reklama

Kto po in vitro?

Nie mam, w głowę mam taki bałagan i strach przed tym co będzie że nie potrafię go opisać. Jestem dzis całą rozdygotana, ostatnie moje miesiące zylam tylko nadzieja ze wkacu się uda po tylu przejściach i to mnie jakoś trzymało. Dziwnie to może zabrzmi ale mój cel codziennie jak rano otwierałam oczy był oparty tylko na pragnieniu posiadania dziecka.
Może jak się okaże, że znowu biochemia to połóż nacisk na badania immunologii i odpocznij. Nic nie ucieknie, a mózg do in vitro naprawdę musi być zrelaksowany.
 
reklama
Nie mam, w głowę mam taki bałagan i strach przed tym co będzie że nie potrafię go opisać. Jestem dzis całą rozdygotana, ostatnie moje miesiące zylam tylko nadzieja ze wkacu się uda po tylu przejściach i to mnie jakoś trzymało. Dziwnie to może zabrzmi ale mój cel codziennie jak rano otwierałam oczy był oparty tylko na pragnieniu posiadania dziecka.
To chyba wszystkie tak mamy ;( A co na to Twoj partner?
 
Nie zadzwoni ;) nie martw się. Za dużo mysli i takie sny potem. Śmiesznie by bylo jak by faceci w ciazy chodzili, chociaż jak się czasami patrzy to niejeden brzuch jak ciązowy [emoji23][emoji1787] A to taki mięsień piwny np..
I dobrze,ze sobie wczoraj popuscilas. Czasami trzeba;)
Ja wzięłam taboret i na siedząco robie porzadki w szufladach kuchennych.. generalnie jaki ja mam syf w kuchni, olaboga [emoji85][emoji85][emoji85]
JA tez musze wlasnie w plkach i szufladach porobic. Dziewczyny dostalam od Zochy a raczej Łukasz dostal takie piekne bazie i mam zamiar zrobic jakas palemke tak chociaz zeby byla w domku ;) Kiedy jest niedziela palmowa? Tak sobie pomyslalam ze nawet jak by dzisiaj buty przyszly to chyba jeszcze nie jestem w stanie biegac ;( Mysle ze bede gotowa jak okres przyjdzie i wszystko pusci co? Bo juz chyba zaraz powinien byc?
 
To może pójdźcie wspólnie do psychoterapeuty? To na pewno pomoże jeśli szczerze porozmawiacie.
Myślę że to nie przejdzie. U nas jest trochę inna sytuacja bo mój partner ma już dziecko z pierwszego małżeństwa, córka 12 lat.
I czuje że ta walka moja teraz o nasze dziecko jest za dwóch, zawsze ja byłam napędem do in vitro i prób, on po prostu się godzil. Wszystko jest to takie zakręcone 😥 okropnie płakać mi się chce, czuję się źle z tym wszystkim i bardzo samotna mimo wszystko. Nawet nie mam komu się wyzaluc opowiedzieć wszystko, ciężko tak wszystko dusić w sobie. Chyba ja już opadam po prostu z sił i wiary.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry