Jakie mile przywitanie

Co do pytania gdzie sie lecze: lecze sie w UK. Mam to szczescie ze tutaj jest wszystko za darmo inaczej chyba nie byloby mnie na to wszystko stac.
Z mezem staramy sie o malucha juz jakies 3 lata ale juz po 1.5 roku bezowocnych staran postanowilam nas zbadac. Dzieki Bogu gdyz wszystko tutaj idzie bardzo powoli, trzeba czekac na wizyty nawet do miesiaca czasu czasem dluzej. U mnie wszystko wyszlo dobrze, mialam robione wszystkie badania hormonalne, laparoskopie razem z kontrastem tez. wszystko wyszlo bardzo dobrze. Problem lezy po stronie meza ma mala ilosc plemnikow i slabej jakosc.
W tym roku cos sie pozmienialo w angielskiej sluzbie zdrowia i troche mielismy opoznienia ale i tak szybko wszystko poszlo.
W zeszla srode bylam na pierwszej wizycie w klinice do ktorej zostalismy skierowani a juz w poniedzialek bralam pierwszy zastrzyk gdyz lekaz stwierdzil ze zdazymy jeszcze w tym cyklu jesli chcemy.
W poniedzialek przyjelam pierwszy zastrzyk ( Buserelin) ktory pod okiem pielegniarki w klinice zrobilam sobie sama. We wtorek przed praca juz nie bylo tak wesolo, poszlo wszystko gladko ale chyba sie troche zestresowalam i musialam sie polozyc na chwile bo zbladlam jak sciana hehe. A juz od srody zaprzeglam meza do robienia zastrzykow i idzie jak splatka ( ja sobie tylko wbijam igle a on naciska tloczek hehe..

Teraz czekam do pierwszego krwawienia i mam dzwonic do kliniki na usg, pozniej dojdzie jeszcze jeden zastrzyk wieczorem po ktorym pecherzyki maja rosnac jak grzyby po deszczu
