Mam to samo... Każda procedura to było parę kilo do góry... Większość ciuchów już porozdawałam, żal mi było patrzeć jak się marnują w szafie... Zaczęłam nad sobą pracować, ale od wczoraj boli mnie ucho i z biegania nici... jedynie rozsądna dieta mi zostaje na razie.
Właśnie wiem, że przez hormony mozna przytyć i czasami ciężko zrzucić. Mam znajoma, 50 kilka kg, waży teraz lekko 80kg, a ma jakieś 24 lata

Nie in vitro. Miała jakies problemy hormonalne i miała regulowane. Na mojego męża mówi wujek, bo jest starszy o 15 lat

Ja nie przytyłam, miałam dwie procedury, cztery transfery i waga cały czas 53-54kg. Kilka dni temu było 53,5kg, dziś 53,8kg, ale to dlatego, że wczoraj był na kolacje makaron

Jak czegoś mi się chce to sobie nie odmawiam. Po ostrej diecie 3 lata temu, wiem, że to nie było dobre i Potrafię znaleźć jakiś taki bilans w diecie. Jak jednego dnia węglowodany, to na drugi dzień bez, jakies tofu z warzywami, surowka z kapusty kiszonej i jakoś daję radę

Chociaż nie ukrywam, że jak pieczywo jedlismy z raz na 2 tyg, tak teraz mam częściej ochotę. Biała bułka (no lubię no

) z twarogiem i miodem w sobotę na śniadanie ❤ W niedziele kanapeczki na bogato ze wszystkim z chlebka z dynią + świeżo wyciskany sok. Ale chodzą za mną placki ziemniaczane i kopytka, bo lubię kluchy

A tak serio to ja jestem zawsze przeciwieństwiem tego co powinno być. Mój stary gin nie mógł uwierzyć w kilka moich akcji. Po tabletkach, przy których miałam nie mieć okresu (byłam zajarana!) od pierwszej tabletki miałam mocne krwawienie przez 20 dni az musiałam je odstawić. Potem kolejne jednoskładnikowe że nby wszystko supr będzie, bo nawet kobiety karmiące je biorą - u mnie migreny z aurą, mogłam mieć udar dosłownie

Na ulotce takie akcje ma 1% kobiet

Więc tak łatwo nie jest
