matylda1980 - tak byłam w nowej siedzibie Provity - tam miałam już robioną punkcję i transfer. Jeśli chodzi o mnie, to chyba ciut gorszy dojazd, dodatkowo żałowałam kiedy przed jeszcze przed punkcją byłam 3 razy na monitoringu, że czekając 2 h na wynik FSH nie mogłam się dla zabicia nudy przespacerować do Silesii. Po siedzibie widać, że niezła kaskę na nas zarabiają. No ale kto nie zapłaci za spełnienie takich marzeń?
Mam nadzieję, że przy najbliższej próbie uda mi się wyhodować więcej jajeczek, choć rezerwę jajnikową to mam jak stara omka i chyba powinnam się cieszyć jak się w ogóle cokolwiek uda wysiedzieć.
lolitka200, Ewelina125 – wiem, że szanse na próbę się nie zmieniają, ale skumulowane rosną, a przecież chyba o to chodzi. Przecież jak się rzuca kostką do gry to 6 prędzej czy później padnie, więc liczę, że tu też się kiedyś uda! Wiadomo, że kolejne próby to pieniądze i jakiś tam odcisk w organizmie, no ale bez nich nie ma co liczyć na sukces…
dodora – co do @ to się już przekonałam – niecałe 3 doby. Pewnie u każdego jest z tym inaczej, ale martwiłam się, że może się to przeciągnąć np. do 10 czy 14 dni, a urlop nad jeziorem zbliża się wielkimi krokami J A co do długości @ po transferze, to słyszałam, że może być obfita i długa. Myślę, że nie masz się co przejmować tymi plamieniami, bo przecież cały organizm jest w szoku hormonalnym. Nie wiem ile to u mnie potrwa, ale na razie co do siły jest w normie i na szczęście nie mam jakiś nadzwyczajnych bóli.
Kurcze – to nie jest tak, że się w ogóle nie przejmuję tym, że się za pierwszym razem nie udało i oczywiście musiałam sobie popłakać i nie wiadomo czy jeszcze nie popłaczę, ale naprawdę wierzę, że niedługo się uda. Zapisałam się już na wizytę do lekarza po urlopie. Marzą mi się bliźniaki i tak się pocieszam, że może właśnie tak miało być, żeby się teraz nie udało, a przy następnym razie uda się wyhodować 2 zarodki i spełnię marzenia podwójnie.