Wiem co czułaś. To koszmarne. Nikt kto tego nie przeżył nie zrozumie. Ja już się staram nie rozpamietywac tego momentu kiedy okazało się że serduszko przestało bić. To było jak najgorszy koszmar. Chcialam się obudzić, uciec z gabinetu kazałam lekarzowi szukać czy aby mu się nie wydaje. Niestety. Wyszłam z gabinetu wsiadłam do auta i nie pamiętam jak do domu dojechalam. Wyłam wtedy tak, że chyba mnie na zewnątrz było słychać. Nigdy więcej już o tym nie wspomnę. Nie chcę tego pamiętać.Właśnie moja pierwsza ciąża tą z grudnia 2020 taka była. Ciągle coś było nie tak, to progesteron za niski, to wiek ciąży się nie zgadza z transferem (ciąża o 2 tygodnie młodsza). Ciągle coś. To były takie wzloty i upadki i jak już było i biło to serce to myślałam że już może będzie dobrze. Nic bardziej mylnego. Na następnej wizycie niezapowiedzianej (czułam że dzieje się coś niedobrego) na moich oczach dziecku przestawało bić serce. To był najcięższy moment w moim życiu i nigdy go już chyba nie zapomnę.