Cześć dziewczyny,
Mirela - trzymam kciuki aby sie udało!
Ja też jestem już po transferze, podano mi 2 pięciodniowe zarodki.
Basia - rozumiem że musi Ci być ciężko, też miałam jakiś czas temu taki stan, nie wiedziałam światełka w tunelu..i pomogły książki.
Ma-mi - domyślam się jakie to musiało być wzruszające.Wydaje mi się,że my in-vitrówki przeżywamy takie sytuacje o wiele bardziej niż te kobiety które w ciąże zaszły naturalnie.Ja dzień po punkcji,jak zadzwoniła embriolozka powiedzieć ile komórek się zapłodniło to się poryczałam.
Moniapa - co u Ciebie, to już 2 tygodnie po transferze.Daj znać czy się udało
Trzymam kciuki za całą resztę dziewczyn i pozdrawiam!