reklama

Kto po in vitro?

reklama
Ja z racji, że to pierwsze podejście to chce zrobić maksymalnie wszystko, żebym nie miała sobie nic do zarzucenia, że mogłam coś inaczej, bardziej lepiej. Jak się nie uda to następnym razem nie pójdę na l4 bo mnie wtedy już chyba z roboty wywalą [emoji23]
Ja za pierwszym razem też bylam w domu, leżałam i nic nie robiłam. A za drugim chodziłam do pracy. Uważam, że nie ma to znaczenia podczas implantacji. Ale każda kobieta powinna robić zgodnie z własnymi potrzebami[emoji3531]
 
Dziękuję Ci wyślij wyslij. My walczymy o poprawę nasienia chociaż trochę i właśnie też ta fragmentacja to problwm bo 48. 😰 Ah lekarze nie dają nadziei przy tak dużej fragmentacji.
Nie słuchaj lekarzy :) walcz! Jeden powie Ci, że się nie da a inny da nadzieję. Musicie spróbować zmniejszyć tą fragmentację. U Nas po separacji nasienia z 16 % spadła do 4% także to też dużo daje. Wyślę jak tylko będę miała te wyniki u siebie. Mój nada odsypia, w jakąś śpiączkę zapadł.
 
Mam pytanie do dziewczyn które badały zarodki. Jak to jest bo nie wiem czy coś źle zrozumiałam lekarza czy co. Lekarz powiedział że w klinice nadali numery naszym zarodkom i finalnie będziemy wskazywać zarodek do podania na podstawie tych numerów które nadali w klinice. Powiedzieli też że te zarodki podczas badania będą miały określoną też płeć ale że lekarz nie może się tym sugerować. No i że my będziemy widzieć te wyniki i będziemy musieli wskazać który chcemy podać.
Czy to oznacza że my będziemy wiedzieli jaką płeć chcemy podać podczas transferu czy ja coś źle zrozumiałam?
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry