Witajcie dziewczyny. Przepraszam, że się nie odzywam. Staram się czytać Was codziennie, bo to forum jest jak nałóg. Ale jak nie odpiszę od razu to potem już nie mam czasu wracać i przypomnieć sobie co się wydarzyło. Gratuluję Ci Molla i Hola. Trzymam kciuki za spokojne 9 miesięcy. Cieszę się razem z Wami i resztą dziewczyn, które w ostatnich dniach zobaczyły pozytywną betę lub test. Niektórym się nie udało i to jest niesprawiedliwe. Ściskam wszystkie smutne i zapłakane.
Ja tym razem poszłam na zwolnienie od początku stymulacji. Nie chciałam sie stresować pracą, wstawać rano, biec do pracy, potem biec z pracy żeby trochę pobyć z dzieckiem. Tak więc siedzę w domu i się absolutnie nie stresuję. Za to produkuję spokojne, wyluzowane jajka. Po 3 dniach stymulacji (wczoraj) mialam już 10 pęcherzyków (poprzednio na tym etapie 7). Doktorek mówi, że wszystko idzie zgodnie z planem. Jutro jadę znowu na podglądanie, potem w poniedziałek. Punkcja jest przewidziana na piątek 12.04 i na dzień dzisiejszy wszystko wygląda na to, że się odbędzie w zaplanowanym terminie. Na to liczę i czekam z niecierpliwością. Żeby tylko wiosna przyszła, bo mój plan bezstresowej produkcji jajek oraz bezstresowego okresu po transferze zakładał spacery nad morzem, wystawianie ryja do słonca i takie tam. Póki co wszystko się zgadza poza pogodą:-) Ale czytając forum widzę, że nam wszystkim to doskwiera.
Pozdrawiam Was dziewczyny - najdzielniejsze na świecie.