reklama

Kto po in vitro?

reklama
Przepraszam ale taki co jest pewien tego że się uda to nie powinien nazywać siebie lekarzem…
Owszem dawanie nadziei i dobre nastawienie pacjentki ważne jest
Ale jednak też wolę takiego który myśli jak lekarz i wie że po drugiej stronie siedzi kobieta/para która przeżywa ogromne emocje i nierzadko cierpienie. Nie powinien tak mówić. Szanse dawane na transfer w % np. 35% szans jak niektórzy mówią to przecież też tylko statystyki. Każdy przypadek jest inny.
Życzę Ci aby jego słowa stały się rzeczywistoscia! ❤️
Nie mniej z invitro od strony medycznej to ma niewiele wspólnego bo tego nikt nie wie.
Chociaż jest ten kalkulator w necie szans IVF na podstawie danych statystycznych zebranych na grupie pacjentów. Nam na tym lekarz wyliczał szanse, żeby nas pocieszyć :P.
 
Po co skierowanie? Mój mąż poszedł do prywatnej przychodni a raczej laboratorium, dał karteczkę co mają zrobić i na tym koniec. Wymaz na chlamydie też załatwił w tym laboratorium, o wiele taniej niż w klinice. Ja wszystko robiłam na kartę medyczna więc musiałam mieć skierowanie, wzięłam od ginekologa.
Skierowanie po to, bo mój mąż też ma pakiet medyczny z pracy i chcemy z tego skorzystać i nie płacić za badania, ale do tego potrzebne jest skierowanie.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry