Cześć dziewczyny. Rok temu w czerwcu miałam punkcje. We wrześniu podeszłam do transferu ale była biochemiczna. Od razu chvialqm następny mimo iż pani doktor chciała robić badania. Udało się. Urodziłam wlasnie swoje sCzecie. Jest cała i zdrowa. Nie poddawajcie się nigdy. My przeszliśmy dluuuuuga drogę, dużo łez, pieniędzy, zwątpień… ale to się udaje dziewcyzny. Warto walczyć bo nagroda wynagradza wszystkie bóle cierpienia i łzy. Chce wam wszytskim życzyć wytrwałości i takiego szczęścia jak mnie spotkało. Powodzenia dla każdej z was!