Szczerze jak usłyszałam ze mam 6 pięknych zarodków na 6 zapłodnionych przeraziłam się … mówię do mojego ze kurde poniosło nas trochę z tymi zarodkami … pierwszy transfer dał ciąże … dzidziuś kilka miesięcy po urodzeniu zmarł . Kolejny transfer teoretycznie udany … a praktycznie puste jajo płodowe …
Zostały nam 4 mroziaczki … teraz nie jestem przerażona ze jest ich wiele … teraz to ja się modlę żeby z tej ekipy chociaż jeden dzidziuś został ze mną na ziemi …
Z tego co pamietam to masz malutkiego dzidziusia

to był twój ostatni zarodek ? Będziesz podchodzić do kolejnej procedury ? Czy zostajesz przy jednej księżniczce ?
Niestety in vitro to wielka niewiadoma …
Nic tu nie ma oczywistego , przesądzonego czy "sprawiedliwego"