reklama

Kto po in vitro?

Cześć dziewczyny, Gratuluję wszystkim które już spodziewają się maleństwa. To jest prawdziwy cud jak się udaje. Jestem tu nowa i chciałabym waszej rady lub informacji co do przeziębienia po transferze. Czy któraś z was chorowała po transferze zarodków i udało się aby test wyszedł ?
Ja po transferze bylam przeziebiona, bolały mnie zeby i zatoki. Jedyny transfer udany.
 
reklama
Cześć dziewczyny. Potrzebuje słowa otuchy. Po 3 nieudanych inseminacjach i roku przerwy od wizyt w klinice zdecydowaliśmy się podejść do procedury in vitro. Jesteśmy już po badaniach. Czekamy teraz na kolejny cykl. A we mnie budzi się coraz więcej wątpliwości szczególnie tych dotyczących mrożenia komórek i zarodków. Jak radzicie sobie z myślą, że ktoś adoptuje Wasze komórki lub zarodki?
 
Cześć dziewczyny. Potrzebuje słowa otuchy. Po 3 nieudanych inseminacjach i roku przerwy od wizyt w klinice zdecydowaliśmy się podejść do procedury in vitro. Jesteśmy już po badaniach. Czekamy teraz na kolejny cykl. A we mnie budzi się coraz więcej wątpliwości szczególnie tych dotyczących mrożenia komórek i zarodków. Jak radzicie sobie z myślą, że ktoś adoptuje Wasze komórki lub zarodki?
Nikt Tobie nie rozkazuje oddawać komórki czy zarodki. Zarodki są mrożone przez 20 lat (o ile się nie mylę), wtedy zostają „przekazane” klinice. Oczywiście jeżeli ich nie wykorzystasz ☺️
Jeżeli jesteś poniżej 35 rż i nie macie jakiś "specjalnych” wskazań to zapłodnią Wam
6 komórek. Reszta albo zostanie zamrożona albo zutylizowana- to zależy od Was. Z 6 komórek raczejjj nie powstanie 6 zarodków. Średnio z 3-4. A invitro to około 30% skuteczności. Czyli 3 zarodki na jedno dziecko ;) tyle teorii, w praktyce jednym wychodzi za pierwszym razem a innym za dziecięcym ☺️
 
Cześć dziewczyny. Potrzebuje słowa otuchy. Po 3 nieudanych inseminacjach i roku przerwy od wizyt w klinice zdecydowaliśmy się podejść do procedury in vitro. Jesteśmy już po badaniach. Czekamy teraz na kolejny cykl. A we mnie budzi się coraz więcej wątpliwości szczególnie tych dotyczących mrożenia komórek i zarodków. Jak radzicie sobie z myślą, że ktoś adoptuje Wasze komórki lub zarodki?
Jeśli mialabym super komórki to chętnie oddalabym potrzebującym. Z zarodkami nie wiem, pewnie też. Natomiast to naprawdę jest rzadka sytuacja żeby pary miały nadmiar zamrożonych, zdrowych zarodkow. Przykładowo z moich 8 zarodkow mamy jedna ciążę.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry