reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Znasz to? Dzień ledwo się zacznie, a Ty już masz na koncie przebieranie w półśnie, mycie części do laktatora i gorączkowe poszukiwania smoczka pod kanapą. Jeśli w tym chaosie marzysz choć o jednej rzeczy, która ułatwi Wam codzienność – weź udział w konkursie i wygraj urządzenia Baby Brezza, które naprawdę robią różnicę! Biorę udział w konkursie
reklama

Kto po in vitro?

Wiola
Doskonale Cię rozumiem. Pojęcie niepłodności określiłaś bardzo trafnie. Rozumiem twoje rozterki i obawy na przyszłość, właśnie one popchnęły mnie w in vitro, moją ostatnią szansę-ponoć. Ale cóż na pewne sprawy nie mamy wpływu. Mam nadzieję, że w tej trudnej chwili masz wsparcie od najbliższych i szczególnie od męża bo to b. ważne. W końcu jest się ze sobą na dobre i na złe. Życzę Ci tego z całego serducha, we dwoje zawsze łatwiej. Trzymaj się;
 
reklama
lilia musze tyle czekać bo teraz czekam na wynik biopsji z endo i jesli będzie ok to na początku pierwsza szczepionka i mc przerwy potem druga i po niej 10 dni test mrl jesli będzie ok to mam zielone światło:)
wiola wiem jak strasznie ci przykro . I jak to jest żyć pod presja starania się o dziecko. Nawet urlopu człowiek nie moze zaplanować bo moze już będę w ciąży a w tedy to nie wolno tego i owego i tak cały czas...... Paranoja ! Ja tez już tylko tym żyje. W końcu pojechałam do polski do konkretnego lekarza który po 7 latach naszych starań powiedział ze to nie miało sensu( na podstawie badań) więc moze i ty o tym pomyslisz? W uk w życiu by mi nie pomogli tylko by naciągali na kolejne ivf.
dzidzius nie nastawiaj się tak na nie ani na tak. Nie wczuwaj się tak w objawy bo to nie ma sensu. Czas wszystko wyjaśni.
gizas ​trzymam kciuki!
 
nika - wow. to jestem mocno zaskoczona. nawet bym nie przypuszczala, ze to juz jest w polsce. ale jazda... szkoda ze tylko w lodzi.... super metoda....dzieki za to info. sie czegos ciekawego dowiedzialam:)
 
Wiola - tak strasznie mi przykro. Jak każda z Nas chyba dopada mnie w takich chwilach pytanie dlaczego musimy przez to przechodzić... Sama staram się jak mogę trzymać dystans, żeby nie zwariować ale tak jak piszesz życie podporządkowane jest staraniom. Ja od 4 lat siedzę w korporacji tylko po to, żeby mieć stałą pracę w ciąży... Totalnie ta praca mnie wypala, pozbawia poczucia wartościa trwam w niej tylko dla ciąży... czuję, że mam dość i muszę wyznaczyć sobie granicę. Moje znajome wszystkie się rozwijają a ja tkwię w miejscu bo co jak zmienię pracę i zaciążę. Jestem smutna bo nie czuję się spełniona ani na gruncie zawodowym ani osobistym. Ale trzeba zmienić myślenie, pracować nad sobą. Tylko, że to takie trudne:( Za miesiąc jadę na wakacje i strasznie się cieszyłam na nie a teraz okazało się, że jedna z dziewczyn z którą jedziemy jest w ciąży - także zamiast odpocząć przez te 3 tygodnie będę oglądała jej krągły brzuszek:( Jakoś to mnie zniechęca do całego wyjazdu...

Giza - strasznie się cieszę:)
 
Dzień dobry dziewczyny, miłego dnia :-D.

lolitka a to jest coś innego niż embrioskop?

wiola tulę :-( To niesprawiedliwe, ale życzę Ci dużo siły. Następnym razem musi się udać w taki sposób, jaki wybierzesz :tak:

dzidziuś rzeczywiście na tym etapie żadne objawy o niczym nie świadczą, ale to mówię ja, która będzie szaleć i szukać objawów za kilka dni :-p

Gizas trzymam kciuki za pierwszą szpilę i za owoc dojrzewający 9 miesięcy :-).

Lilia czas do września szybko minie :tak:.

Maya zajmij głowę czymś innym, czytaj, oglądaj, spaceruj, czy rób co tam najbardziej lubisz. Ja grałam w gry, bo to mnie całkowicie odmóżdża i pomogło.

zula Twój lektor to prorok :-D, coś tak mi się wydaje :happy2::happy2::happy2:

Już jutro mam transfer, dzisiaj w laboratorium powiedzieli, że moje bąble dobrze wyglądają, mam nadzieję, że będą z nich do jutra piękne blastki :-D.

Brzuch ciągle boli mnie jak na okres, mam nadzieję, że już go więcej nie dostanę. I niestety mam zdrętwiały cały układ pokarmowy, od czasu tej punkcji :zawstydzona/y: Jem rzadkie zupy, bo wtedy najlepiej się czuję, piję len, podjadam płatki musli, piję bardzo dużo płynów, a i tak czuję się jakby moje flaki były zesztywniałe :sorry2: Od strony fizjologicznej jest w miarę okej, ale to uczucie jest okropne.

Nie wiem jak ja wytrzymam do jutra. Szkoda, że nie mogę jechać już dzisiaj po moje dzieci :rofl2:.
 
mazenka - ja w takim razie zaciskam już kciuki:) wszystko brzmi optymistycznie i oby tak było naprawdę:)
Ja jakoś do wczoraj się czułam w ciąży a dzisiaj mi przeszło... trudno to nazwać inaczej bo tak było po protu jak napisałam:) szukam więc powoli w głowie pozytywów tego negatywu, hehe
 
zula - ja mam tak jak Ty. Co prawda nie pracuję w korporacji, ale pracuję już w tej firmie od stycznia 2006r. i mogę powiedzieć, że też jestem wypalona, ale zmienić pracy nie mogę przy staraniach o dziecko. Niby jest fajnie, fajni ludzie, ale z drugiej strony praca dla mnie teraz nie jest najważniejsza. Na dzień dzisiejszy dziecko jest dla mnie nr 1. Jak muszę wyjść wcześniej z pracy do lekarza to nie ma problemu, więc tak tu tkwię :-)

A tą kumpelą co w ciąży jest nie przejmuj się, bo Ty też jesteś w ciąży i tak już zostanie na długie 9 m-cy :-) 12.08 już tuż tuż... Z niecierpliwością czekam na wysoką betkę :tak:

Jogo - to trzymam kciuki, żeby wynik z biopsji był OK i żebyś czym prędzej ruszyła ze szczepionkami. A tak zapytam, te szczepionki musisz wziąć, ponieważ u Ciebie problemy immunologiczne?

Asia_77 - jeśli nas czytasz to odezwij się czasem, napisz co u Ciebie...
 
Ostatnia edycja:
zula przeszło czy nie przeszło, test pokaże piękną betę &&&& :tak:.

Zapomniałam zapytać czy to normalne, że dalej mam spuchnięty brzuch po punkcji? Wyglądam jak w ciąży. Nie mieszczę się w żadne spodnie, nawet jak leżę to wystaje taki napęczniały o obolały. Nie wiem co założyć na jutrzejszy transfer, chyba po prostu pojadę w portkach całkiem rozpiętych i zasłonię to koszulką :baffled:.
 
reklama
Do góry