FRANCIS-modle sie za was wszystkie by kazda byla szczesliwa,trzeba napewno myslec pozytywnie i sciagac same dobre fluidy ale tez trzeba byc bardzo ostroznym tak jak piszesz ,ze twoj M tak bardzo sie juz przywiazal ja rownierz tak mialam i jeszcze mam,ze klade reke na brzuch i sobie marze ake do czego to nas prowadzi?czy tak powinno byc? co jest dobre bardziej na luz? napewno ale tak sie nie da to kazda z nas powie. Wiem ,ze jesli czegos sie pragnie bardzo i do tego sie dazy to musi to byc osiagniete i my wszystkie tu invitrowki bedziemy napewno szczesliwe musimy bo przeciesz zycie kochane jaest za krotkie by przezyc je w smutku ja tlumacze sobie tak,ze napewno sa ludzie na swiecie z gorszymi problemami ktorych my nie mamy i nie wiadomo ktory jest mniejszy.Mi juz los dal popalic pierwszego meza stracilam 9 lat temu i wtedy myslalam,ze swiat sie zawalil,ze nic gorszego nie moze mnie juz spotkac z biegiem czasu nie wiem ktore zmartwienie jest wieksze pewna jestem tylko tego,ze zaden czlowiek nie wie ile moze wytrzymac....