reklama

Kto po in vitro?

reklama
Kate trzymam kciuki za wizytę, żeby było wszystko dobrze :tak:

Calineczka za Ciebie też trzymam, za udany transfer.

Ja właśnie się wkurzyłam bo invicta przełożyła mi wizytę u genetyka z 26 listopada na 3 grudnia!. Miałam mieć omawiane wyniki testu PAPPA i ocenę ryzyka, a teraz tydzień dłużej muszę czekać. Nawet nie sprawdziłam wyników w necie bo sie boję. Powiedziałam mi tylko, że jakby było cos nie tak to zadzwonili by sami. I to ma mnie niby uspokoić.
Kate wpisz mnie proszę na 3 grudnia, a 26 listopada mnie wywal. Dzięki :)
 
Lilia, kochana sama nie wiem skąd mi się ta siła bierze, wiem za to na pewno, że gdybym sobie pozwoliła to ryczałabym non stop tylko też wiem że nic by mi to nie pomogło, nie przywrócę bicia serduszka mojemu Hemenowi. Limit nieszczęść to my już wszystkie wyczerpałyśmy, teraz czas na nas, nowy rok - nowe nadzieje - nowe spełnienie !! Ej no, jaki cholerny organizm ?? to nie on zniszczył zarodki, może były za słabe, może nie trafiły w czasie, powodów może być kilkanaście i nie powinnaś się obwiniać. Kochana masz się zaraz uspokoić bo się tam do Ciebie teleportuje i na tyłek dostaniesz ;-) Święta dla mnie też nie będą fajne, wiadomo z jakiego powodu, do tego dochodzi że święta spędzamy u teściów jak co dwa lata i to będzie masakra, wczoraj już dała popis teściowa przy składaniu życzeń, jej tekst co już świętujesz, jesteś już napita ?? no mało mnie szlag nie trafił, nie no kochana mamusiu, chleje do upadłego bo mam taki świetny humor !! Wryyyyy.

buniaczke, trzymam kciuki za leniuszka, a Ty musisz być silna, żeby twój okruszek miał skąd ją czerpać.
A do szpitala, oprócz koszuli nocnej, szlafroka, kapci, skarpetek, bielizny zabierz ręcznik, przybory toaletowe, klapki pod prysznic, kubek, wodę do picia, na wszelki wypadek talerzyk, sztućce, papier toaletowy, wkładki, podpaski, u mnie była możliwość zrobienia sobie herbaty/kawy więc może weź ze sobą, ładowarkę do telefonu, jakąś przekąskę, dokumenty i jeśli się leczysz na coś to weź papiery i leki, i jakąś głupią gazetę.


Tola32, o to już zaczynasz, super, trzymam kciuki za udane podejście.
 
calineczkaa - to widzę, że odpoczynek pełną parą idzie :) Ja mam na razie szał sprzątania, prasowania, zastanawiam się czy nie umyć okien, bo potem też mam zamiar się nie przemęczać, hehe. Długo masz zwolnienie? Na tydzień?
 
calineczkaa kalendarz specjalnie dla Ciebie;-)

quinnie no to zobaczymy najwyzej opr... bedzie ;-( no ale chyba crio nie odwoła..tak bym chciala zeby to juz, a z drugiej tak się boje..ze nie będzie czego transferować, za pierwszym razem mieliśmy dużo szczęścia a teraz...oby to szczescie zostało dalej z nami:baffled:

dorotka a nawet jeśli jesteś pijana i ledwo co chodzisz, to nie dawno straciłaś dziecko a ludzie rożnie przeżywają stratę, a czasem nawet żeby nie myśleć i nie zwariować biegają na imprezy i to nie znaczy ze nie cierpią, co za brak taktu i pomyślunku..kiedy na człowieka spada taka tragedia, człowiek upada przestaje być sobą..
Ja się ciesze i jednocześnie boję świąt bo będą smutne jak się nie uda..:-(

LISTOPAD

18: kate_p7 - przygotowanie do criotransferu

19: justys8782 - wysoka beta!
19: mcmaja - wysoka beta!
19: gos1512 - podglądanie pęcherzyków
19: danii - punkcja
20: Hess - podglądanie pęcherzyków
20: Quinnie - wysoka beta!
20: coleta - udany transfer
21: kwiatuszekq - wysoka beta!
21: gos1512 - punkcja
21: goga324 - wysoka beta!
24: liskka - podglądanie płci
24: milkaa - wysoka beta!
25: Asia_77 - wizyta kontrolna
25: Sykatynka - podglądanie maluszka
26: Aisa79 - wizyta u genetyka
27: kasik36 - usg połówkowe
27: Ewelajna86 - wysoka beta!
27: calineczkaa - wysoka beta!
30: Olusia - usg połówkowe
Komóreczka - criotransfer
andzia.m - stymulacja
mmm... - wizyta przed stymulacją
mizanka1 - wizyta przed stymulacją

GRUDZIEŃ

01: inka26 - wizyta u immunologa
02: Kasik36 - wizyta z juniorem
02: Yplocka1 - wizyta wstępna
02: Luize - badania prenatalne
03: Aisa79 - wizyta u lekarza prowadzacego
04: Asia_77 - podglądanie pęcherzyków
11: Asia_77 - podglądanie pęcherzyków
16: Asia_77 - punkcja
16: GizaS - wizyta kontrolna
17: Agulla84 - genetyk
kikifish87 - udana stymulacja
Andziulek - stymulacja
inka26 - udany criotransfer

STYCZEŃ

Yplocka1 - udany criotransfer
GizaS - udana stymulacja
 
Ostatnia edycja:
Dziewczyny dopiero zwloklam sie z lozka, mam chyba grype zoladkowa :( Od godz 23 do 6 rano okupowalam toalete i miske przy lozku, szlo gora i dolem co 15-20 minut, nie spalam cala noc. Tak mna szarpalo, brzuch mi sie napinal bardzo, mam nadzieje, ze dzidziusiowi nic sie nie stalo. Rano sie okazalo, ze moja mama, ktora mieszka pietro nizej tez jest chora ale ona od rana. Wczoraj nawet sie z nia nie widzialam ale w niedziele bylysmy razem u mojego brata i ciekawe czy tam tego nie zlapalysmy. Oni byli zdrowi ale moze zarazali bo brat jest nauczycielem wiec mogl przywlec ze szkoly, bratowa jest lekarzem wiec moze ze szpitala albo ich synek z przedszkola lub starszy ze szkoly. Mam nadzieje, ze podczas wczorajszego spotkania nie zarazilam ktorejs :(
 
kate, dziękuję kochana, widzę, że dzisiaj masz wizytę, trzymam kciuki, kiedy będą budzić dziewczynki na spotkanie z chłopakami ?


kasik36, wracaj szybko do zdrowia, tylko pij żebyś się nie odwodniła, bo domyślam się że z jedzenie teraz ciężko, jakaś lekka dieta gotowana, marchewka, ryż zresztą na pewno wiesz.
 
Ostatnia edycja:
Gizas tak ja wyleczyłam ureo...i to migusiem ;-) Mąż brał profilaktycznie razem ze mną doxycyklinę 2x 100 mg przez 10 dni , a ja dodatkowo globulki 8 dni Marimor czy tak jakoś :zawstydzona/y: . W trakcie antybiotyków i 10 dni po nich zero sexu. Potem w zaleceniach mieliśmy sex obowiązkowo :-D do miesiączki. Po @ powtórka badania.

Tola nie wiem ile córeczka ma latek . Ale powiedz jej ,że każde dziecko , tak jak Ona jest wielkim cudem , a na cud trzeba czasem dłuuugo czekać.
Moja córcia ma 12 lat i wie o wszystkim , wytłumaczyłam jej dokładnie . Czasami nawet jeździ z nami do kliniki. Niestety płacze też ze mną po porażce :-(

Kate ​nie pomogę z tym clotrimazolem, nie byłam w takiej sytuacji
 
dorotav w nocy co nie wypilam zaraz wszystko "oddalam" ale od 6 rano jest coraz lepiej. Na razie zjadlam 2 buleczki maslane i wypilam 2 herbaty malinowe. Na obiad przygotuja mi rosol i rybe na parze, mam nadzieje, ze jakos przelkne bo dzidzius na pewno glodny, w brzuchu burczy ale jeszcze boje sie jesc.
 
reklama
dorotav w nocy co nie wypilam zaraz wszystko "oddalam" ale od 6 rano jest coraz lepiej. Na razie zjadlam 2 buleczki maslane i wypilam 2 herbaty malinowe. Na obiad przygotuja mi rosol i rybe na parze, mam nadzieje, ze jakos przelkne bo dzidzius na pewno glodny, w brzuchu burczy ale jeszcze boje sie jesc.


kasik, jak już jesz i pijesz to już jesteś na dobrej drodze do ozdrowienia, małymi kęsami dasz radę, tym bardziej dla dzidziusia.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry