reklama

Kto po in vitro?

Kasik dziękuję. Może masz rację te wszystkie zle myśli bo siedzę sama w domu i dostaje glupawki :-(mąż zaraz wróci do domu to będę miała co robić. Muszę skończyć pakowanie i jechać po pizame bo żadna się nie nadaje. Wypralam szlafrok reszta już leży tylko do torby wsadzić. Mąż obstawia ze wcale nie zostanę bo nie będzie takiej potrzeby ale muszę wszystko mieć w razie czego.
 
reklama
bunieczek ja od pobytu w szpitalu w 5 tc caly czas mam spakowana torbe, tak na w razie czego. Przypomnij mi prosze swoje bety i odstepy pomiedzy nimi, wydaje mi sie, ze przyrastaja w miare dobrze.
 
Calineczko moje zarodki nie dotrwaly nawet do stadium moruli.Zatrzymaly sie wszystkie po trzeciej dobie nie wiem kiedy dokladnie.Oni je trzymali bo liczyli,ze rusza ale niestety lipa nie ruszyly.Wiec z tym zarodkiem pewnie bedzie ta sama historia bo do trzeciej doby sie pieknie rozwijal jak tamte i to pewnie na tyle.Ja naprawde wierze w Twoja ciaze masz blastocyste ktora tak dzielnie walczyla :) ja fizycznie po transferze czuje sie bardzo dobrze tylko psychicznie gorzej.Dlugo kochana czekasz do bety ja przy takiej blascie juz pewnie po 8dniach bym testowala :)
 
Ostatnia edycja:
Ponoć Luteina może uczulać, nie wiem bo ja stosuję Lutinus. A szare mydło potwierdzam jest rewelacyjne. Ja od marca nie kupuję już żeli pod prysznic. A do higieny intymnej używam płynu z Białego Jelenia.
 
kate_p7 - ja też jestem ciekawa co będzie z moimi komórkami. Póki co mam 3 pęcherzyki 12,13 i 16 mm. Mam nadzieję, że podrosną i że wyklują się jeszcze jakieś - choć ze 3. No, a potem kolejny etap obaw - czy się zapłodnią, czy podzielą itp.

calineczkaa - to jak jest z tym zamawianiem telefonu od embrologów? Trzeba lekarzowi zgłosić, po punkcji powiedzieć, czy zadzwonić do recepcji i się jakoś umawiać? Kto Ci robił punkcję i transfer? Pałaszewski?
 
Hej Dziewczyny, ja czuję się nieco lepiej. Mniej boli, ale jednak nadal czuję "wszystko" no i brzuch jest już nieco mniejszy. Naczytałam się wczoraj o hiperce i spanikowałam. Mam nadzieję, że mnie ominie...

Justyna, mcmaja
- Kciuki za jutrzejsze wysokie bety, danii - za Twoją punkcję i u gos1512 za podglądanie!

Milka, my też nie mieliśmy mrozaków i się udało. Trzeba by dobrej myśli!
 
Milka, ja tez z tych co nie miała mrozaczkow i tez sie udało . Ale chwilami myślałam podobnie jak ty, no bo czasem nie da sie inaczej :-/Trzymam kciuki, myśl pozytywnie
 
reklama
Hes trzymam kciuki za Twoje pecherzyki :)
Coleta i Liskka a dlaczego nie mialyscie mrozakow?tez przestaly sie rozwijac? Ile mialsycie zaplodnionych komorek? I w ktorej dobie zostaly podane wasze dzieciaczki?przepraszam za tyle pytan ale taki wpisy zawsze dodaja skrzydel :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry