reklama

Kto po in vitro?

reklama
A przed informacja czy sie zaplodnily nie spalam nogi mialam jak z waty a jak zadzwonili to ryczalam jak glupia ze szczescia a teraz to czekanie I znowu niepewnosc ,aj co za trudny czas
 
No ominęła :)
Ale w samo powodzenie po tylu innych próbach kompletnie nie wierzyłam. Wiec zrobiłam test nic nie wyszło i wyrzuciłam.

I jak kazda z nas po pol godzinie wygrzebalalm ze śmieci by zobaczyc bladziocha :) po czym odłożyłam na polke i pojechałam do pracy :)
 
Emenems- co innego jak masz wiecej zarodkow. Jak mi sie nie uda ( odpukac) to Wszystko od nowa w grudniu..... A to Wszystko sie tak dluuugo ciagnie.
Dodatkowo leki nie bardzo sprzyjaja prowadzeniu samochodu..... Tak na mnie dzialaja ze masakra....
Ostatnio wyjechalam ma czolowke Bo sie wogole wylaczylam..... Jechalam do szpitala I myslalam jak tam more jajeczka..... Eh.....
Musze myslec pozytywnie. Bedzie dobrze :) musi.....
 
reklama
No dokladnie. Wszystko robimy na wlasna odpowiedzialnosc.... Luteina tez tsk moze dzialac. Na mojej ulotce taka inf. no nic. Jutro napisze co I jak. My Najpierw na zakupki do ikei sie wybieramy. Transfer na 14 :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry