• 🌿 Kochane/i życzymy Wam spokojnych, dobrych Świąt Wielkanocnych. Takich bez presji, bez „muszę”, bez porównywania się. Niech to będzie czas choć odrobiny odpoczynku. Życzymy Wam ciepła, bliskości i takich małych momentów, w których można na chwilę odetchnąć i pomyśleć: „jest okej”. I trochę więcej łagodności dla siebie, bo naprawdę robicie bardzo dużo ❤️ 🐣 Ściskamy Was świątecznie zespół babyboom.pl
reklama

Kto po in vitro?

Cytrynka, tak jak pisalam naturalsik przy pierwszym cyklu po nieudanym crio (moje dwa Stefany czekaja grzecznie zamrozone na rozwoj sytuacji), zaden z lekarzy w Polsce praktycznie nie dawal mi szans na ciaze z uwagi na wiek i poronienie w lutym. Moje FSH w kwietniu to 48 a AMH praktycznie zero, wiec super doktor, pan profesor i inna pani dr hab powiedzieli ze tylko in vitro z KD a tu sie tak stalo. Na razie czekam na rozwoj sytuacji, o ciazy wie tylko moj tata bo mieszka na 4p a jak mam zakaz chodzenia po schodach, nawet maz nie wie, jemu powiem chyba po 12 tyg ;)
 
reklama
Ja miałam bardzo obolały brzuch po neoparinie,twardy i napuchnięty,bardzo bolały mnie zastrzyki,nie mogłam się doczekać końca ich brania,ale zaciskałam załzawione oczy i podawałam se,choć panicznie boję się igieł:)
No to sie troszkę uspokoilam, bo myslalam,ze ze mna jest cos nie tak [emoji85] oczywiscie zacisne zębiska też;) poki co mam je rozpisane do jutra czyli na 5 dni ale jak dal recepte i wykupilam to jest ich 20[emoji85][emoji85][emoji85]
 
Dziewczyny, jak to bylo u Was. Pamietam,ze jakis czas temu opisywalyscie jak dany zastrzyk podawac. Do punkcji mialam ich duzo i nie bolaly, siniakow nie bylo a teraz przy tych przeciwzakrzwpowych bolą jak cholera i do tego po kazdym zostaje taki siny strupek. Biore neoparin. Jutro transfer a brzuch obolaly, jakby twardy i napuchniety. Mam nadzieje,ze mimo to transfer sie odbedzie.

Z tymi przeciwzakrzepowymi juz tak jest trzeba to przeżyć :(
Pewnie jesteś szczupła?
 
Cytrynka, tak jak pisalam naturalsik przy pierwszym cyklu po nieudanym crio (moje dwa Stefany czekaja grzecznie zamrozone na rozwoj sytuacji), zaden z lekarzy w Polsce praktycznie nie dawal mi szans na ciaze z uwagi na wiek i poronienie w lutym. Moje FSH w kwietniu to 48 a AMH praktycznie zero, wiec super doktor, pan profesor i inna pani dr hab powiedzieli ze tylko in vitro z KD a tu sie tak stalo. Na razie czekam na rozwoj sytuacji, o ciazy wie tylko moj tata bo mieszka na 4p a jak mam zakaz chodzenia po schodach, nawet maz nie wie, jemu powiem chyba po 12 tyg ;)
Z tym mężem to jesteś przeagentka, ja bym nie wytrzymała! :)
Zakaz chodzenia po schodach - bo?
 
reklama
Panadorka, maz tak przezyl poronienie ze na nic sie nie chcial zgodzic wiec czekam chociaz do czasu tego magicznego 9 tyg, a po schodach mam nie lazic bo w poprzedniej straconej ciazy plamilam wiec zeby teraz nie wywolywac wilka z lasu
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry