Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Moim zdaniem poznanie relacji obu stron należy do sądu,przeszłam już przez to.Kocham wnusię i chciałabym jej nieba przychylić.Nasze spotkania są piękne,bajkowe,w atmosferze ciepła i zrozumienia.Nie są długie,więc staram się wychodzić naprzeciw jej oczekiwaniom."robienie na złość", powiedzenie choćby jednego słowa nieprzychylnego na ojca,byłoby okrucieństwem dla tego dziecka.Ono na to nie zasłużyło a ja jestem ostatnią osobą,którą mogłoby się o to posądzać.Trudno się w tej sprawie wypowiedzieć, nie znając relacji drugiej strony, czyli zięcia. Może z jego punktu widzenia takie kontakty z babcią działają na niekorzyść dziecka, zastanów się czy zabierając dziecko do siebie nie robiłaś na złość zięciowi, np. pozwalając n to czego on zabrania, czy nie nastawiałaś wnuczki przeciwko tacie komunikatami że to ty najbardziej ją kochasz itp. Podoba mi się tu wypowiedż muszelki.
Mam sądownie przyznane kontakty,ale zięć się do nich nie stosuje.Twierdzi,że żaden sąd nie może mu nic nakazać.On jako głowa rodziny decyduje o wszystkim.Wczoraj miałam odebrać wnusię na wekend do siebie,nie dał mi jej,choć płakała i chciała jechać.Na pytanie dlaczego? odpowiada"bo nie".Ma pieniądze,więc grzywny z tytułu nie respektowania wyroku sądowego,nie są dla niego problemem.Nie ma co się załamywać, po prostu trzeba działać.
Od 2009r. wyszło nowe prawo co do dziadków dziecka - dziadkowie mogą wystąpić do sądu o widzenia z wnuczkami i to jest ich prawo, wcześniej prawo co do dziadków nie było tak przychylne.
Radzę zgłosić się do radcy prawnego - on będzie wiedział najlepiej, jak to załatwić.
I przede wszystkim głowa do góry! Zięc nie jest pępkiem świata, a jeśli ma jakieś problemy ze sobą to na plus - paradoksalnie, bo może sąd uzna że nie może wychowywać córki.
Popieram Cię w 100%.Często nam doroslym wydaje się,że robimy dobrze,ale dziecko to nie karta przetargowaNie wiem dokladnie jak jest w PL. Jesli uwazasz, ze dziecku dzieje sie krzywda to powinnas zadbac o to, aby dziecko przebadal, a najlepiej poobserwowal, psycholog dzieciecy. Powinno byc to mozliwe dzieki zgloszeniu Twoich niepokojow przedszkolankom, kuratorowi sadowemu lub opiece spolecznej. Oni powinni ocenic sytuacje i przeprowadzic rozmowe z ojciem (jesli bedzie konieczna). Jesli jednak ocena bylaby pozytywna dla ojca to najlepiej sie z nia byloby pogodzic.
Coz, 2 widzenia w miesiacu to nieraz wiecej niz wielu innych dziadkow ma ze swoimi wnuczkami. Z roznych przyczyn. Wykorzystuj czas na koncentrowanie sie na Twoich uczuciach do dziecka, nie trac go na badanie co sie dzieje w domu, jakie sa jego relacje z ojcem. A najwazniejsze: nie krytykuj przy nim ojca i nie staraj sie go do niego uprzedzic. Niezaleznie czego bys niepodejrzewala! Jesli dzis wykorzystasz madrze swoj czas z wnuczka - wynagrodzi Ci to w przyszlosci. A jesli ziec bedzie widzial, ze tych widzen nie wykorzystujesz przeciw niemu - moze tez nieco odpusci z czasem. Nikt z Was nie moze mieszac dziecka w sprawy miedzy soba!
Pamietaj, ze to rodzice wychowuja dzieci. Jesli nie mozesz udowodnic, ze dziecku dzieje sie krzywda to nie wprowadzaj zamieszania w jego wychowanie, bo narobisz wiecej zlego niz dobrego. Moga Ci sie niepodobac metody wychowawcze Twojego ziecia, mozesz sie z nimi nie zgadzac, ale to on jest jej ojcem i to on wychowuje Twoja wnuczke. To jego bledy i jemu tez przyjdzie za nie zaplacic. Jak kazdy rodzic - nie jest idealny. Badz dla malej ukochana babcia, a nie wrogiem taty! Dla dobra dziecka daz do unormowania stosunkow z zieciem, nawet kosztem zagryzienia warg i przemilczania tego co Ci sie nie podoba. Najwazniejsze aby wnuczka z czasem nie byla stawiana w sytuacji, ze kontaktujac sie z Toba "zdradza"lub rani ojca. To moze zaburzyc jej emocje na dluuuuuugo!