reklama

Kwiecień 2009

aha juz wyslalam...doszlo??:-):-D:-D

Kurde dziewczyny no poprostu lato!!!!Ja otworzylam okna wyszlam na balkon i jestem w szoku:szok: goraco!!!!Praktycznie zero wiatru,a jesli wieje to lekki i baaardzo przyjemny!A slonce juz tak grzeje,ze masakra!Jest chyba z 25 stopni!!!!A przeciez dopiero po 9!:szok:Normalnie chce sie zyc!!:-)
 
reklama
Hej dziewczynki. Widze wiekszosc w optymistycznych nastrojach z powodu pieknej pogody - ja rowniez od 7 spac nie moglam poniewaz slonko slicznie swieci, ptaszki spiewaja, az milo :) Jade zaraz z mezem i corcia do tesciow na dzialke - ja odpoczne i poleze opo tym tygodniowym maratonie a mala sie z babcia zajmie ogrodkiem - uwielba to robic :-) Udalo mi sie nawet szwagra na dzialke wyciagnac (nie widzialam go od urodzin corki czyli od pazdziernika). Ma swoja pierwsza powazna dziewczyne - od 2 miesiecy :tak: i wkoncu ja wszyscy poznamy :szok: Ciekawa jestem bardzo......
Wracam jutro opznym wieczorem, mam nadzieje ze uda mi sie Was nadrobic.....
Ciekawe jak Gabi - mam nadzieje ze wszystko ok i ze szybko do domu wroci juz rozpakowana.....
 
Hej dziewczynki!
Dzisiaj się przeprowadzam, więc nie wiem, jaki bedzie mój kontakt z wami, ale internet biorę, tylko kupa sprzątania jest. Gorzej, bo od wczoraj mam dość podkrwiony śluz, taki czerwonawy, zaraz dzwonię do lekarza zapytać czy tak może być :confused:
Jak coś, to dam znać przez sms, trzymajcie się, milego dnia :tak:
 
witajcie
u mnie zisiaj tez slonecznie ..a wczoraj lalo caaaly dzien

Niuni ..wypoczywaj..


Hej dziewczynki!
Dzisiaj się przeprowadzam, więc nie wiem, jaki bedzie mój kontakt z wami, ale internet biorę, tylko kupa sprzątania jest. Gorzej, bo od wczoraj mam dość podkrwiony śluz, taki czerwonawy, zaraz dzwonię do lekarza zapytać czy tak może być :confused:
Jak coś, to dam znać przez sms, trzymajcie się, milego dnia :tak:

hm..raczej niemoze byc taki mocno krwisty..lepiej jedz do szpitala bo moze juz cos tam sie dziac...znaczy bardziej rozwierac
 
Szwedka nie przejmuj się tak mocno mój M ostatnio zaczął traktować mnie jak szofera tz od początku ciąży to zawsze ja wracam autem z tz "herbatki" u znajomych, ale wczoraj to już przesadził, ponieważ tak to robi mi wykłady, że nie powinnam już jeździć autem w tak wysokiej ciąży itp., ale wczoraj jak byliśmy u znajomych na herbatce i kolega zaproponował jedno piwko, a potem drugie to jakoś mu nie przeszkadzało, że to ja prowadzę auto w drodze do domu i tłumaczył się tym, że wieczorem mniejszy ruch:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:. Tak to jest z tymi facetami, każdy ma coś za uszami!!!

U mnie jest to samo, mąż najpierw sięucieszył że będziemy mieli dzidziusia, a potem z tego że przez conamniej półtora roku ma kierowcę.....


Czyżbyś chciała nas postraszyć jak będą wyglądały każde święta :D

No po za ogarnianiem kuchni przed przyjściem teściowej to piękny prezent. Lepiej jak teraz w zrobieniu zapasów pomoże niż po porodzie miała by być codziennie i gotować na bieżąco... niezależnie od tego czy jest aniołem czy też nie :D

Absolutnie nie straszę.

A teściowa moja po porodzie też przyjedzie. Poprzednio pomagała mi przez tydzień i jestem jej bardzo wdzięczna za to i teraz mam nadzieję, że też na tydzień zapadnie a ja będę mogła spokojnie skupić się na "rekonwalescencji" i zapoznawaniu się z maleństwem. A nie będę musiała zaraz po powrocie ze szpitala zastanawiać się jak pogodzić maleństwo, przedszkolaka, obiadki i sprzątanie....
Pewnie przyjemniej byłoby gdyby mąż mógł sobie wziąć tydzień czy dwa wolnego, ale niestety to nie wchodzi w grę.

Ja melduję się tylko na chwilę. :-)

Jesteśmy już w domu, cała rodzina w komplecie. :-) Jesteśmy bardzo szczęśliwi, wszystko poszło lepiej niż myślałam, ale to opowieść na dłuuugi post, a jakoś mam deficyt czasu. ;-)

Może jutro albo pojutrze uda mi się wpaść na dłuższą chwilę, ale doczytać wszystko do końca pewnie nie dam rady. :-(

Stęskniłam się za Wami. :-)
Ma_dunia witaj na łonie bb-rodziny. My też tęskniłyśmy.

Ewelyn nie wesoła sytuacji i ciężko cokolwiek radzić, ale ja podobnie jak dziewczyny myślę ze najlepszym wyjściem jest jak najszybciej wyjaśnić i to nie tylko z tą dziewczyną, ale też z Twoim i jej mężem. Zdaję sobie sprawę że zachowanie spokoju w takiej sytuacji jest chyba małorealne, ale jakby udało Ci się podejść do tej rozmowy najbardziej jak się da "na zimno", to dałoby najlepszy efekt. za chwilkę będziesz musiała cały czas i energię poświęcać małemu czlowiekowi a nie zaprzatać sobie jeszcze głowę jakąś niepoważną lalką.

no dziewczyny musimy teraz mocno trzymać kciuki za Gabi

Hej, jestem w szpitalu, nie rodzę, tylko z powodu tego spojenia, bo jest bardzo źle. Do tego prawie nie ma wód, dziecko przestało rosnąć i ogólnie kiepsko. Z braku miejsca leże w jakiejś koszmarnej dodatkowej izolatce na strychu i ryczę za dzieckiem. Pozdrawiam

Kurde chyba nie jest w dobrym stanie, miejmy nadzieje że wszystko będzie ok

Qrde, dobrze że ona pojechała do tego lekarza, tylko czemu tak późno.
Mam nadzieję, że szybko urodzi (tak czy inaczej) i nie będą jej długo męczyć.


Niuni, no widzisz, nie ma tego złego.... nie zawsze piękny, nowoczesny szpital jest równoznaczny z miłą atmosferą i profesjonalnym podejściem do pacjęta.


kochane babeczki jesteście !!!

a tu jeszcze teściowa przyszła do mnie po 20 i dopiero poszła bo jest problem z babcią i jej synowymi i jej pieniędzmi i jutro jade tam z teściową wszytsko im wygarnąć i wyjaśnić i poustawiać bo troche im sie w głowach poprzewracało!!!

ja kiedyś zwariuje i trafie do wariatkowa

No kochana to Ty masz wesoło,

aha juz wyslalam...doszlo??:-):-D:-D

Kurde dziewczyny no poprostu lato!!!!Ja otworzylam okna wyszlam na balkon i jestem w szoku:szok: goraco!!!!Praktycznie zero wiatru,a jesli wieje to lekki i baaardzo przyjemny!A slonce juz tak grzeje,ze masakra!Jest chyba z 25 stopni!!!!A przeciez dopiero po 9!:szok:Normalnie chce sie zyc!!:-)
Hmmmm, no to chyba czas wystawić nos za okno, bo póki co to nie bardzo mi się chciało.

Kamile, no może zdążysz ;-) a jak nie, to wrócisz do pięknego nowego i będzie niespodzianka.

Miłego moje drogie panie...
 
Ostatnia edycja:
Lekarz powiedział, że może być tak jak jest, ale mam się nie przeprowadzać :baffled: Cóż, będę chodzić na rzęsach albo leżeć, nie wiem :baffled:


ja pojechalabym do szpitala...

kurcze ..trzyam kciuki za Gabi... biedna..wspolczuje jej tesknoty za synem..ja jeszzce w domu i juz rycze za nim jak tylko pomysle ze bedzie musiala go zostawic w domu... ( chlopcy to mamine synki) hehe
 
czesc Kochane,
czytam i czyta a tu sie okazuje ze Gabi w szpitalu:baffled: chodzi o to spojenie,tak?

zazdroszcze wszystkim myjacym okna zapalu bo ja mam zapal ale do bycia poza domem.Pogoda cudo:-D
u mnie zadnych akcji porodowych nie ma i czuje sie ok.Mysle ze to dlatego ze nie przygladam sie za bardzo sobie i nie zwracam uwagi na to ze wielki dzien sie zbliza.Wciaz wydaje mi sie ze jeszcze baaaaardzo duzo czasu....
 
reklama
Witajcie!
U mnie praca wre! :tak: Pan montuje szafki kuchenne, ja na bb nadrabiam zaległości, a M z córcią poszli latać Wilgą:baffled:. Ten przelot nad miastem, to głównie prezent dla teściowej z okazji wspomnianych wczorajszych 60 urodzin.
Moja teściowa obraziła mnie 2 razy. Mam jej dość. Mam nadzieję, że po porodzie szybko będę czuła się dobrze i nie będę musiała nikogo prosić pomocy :tak:. Ona jest na zabój zakochana w synku i to jest pewne na 100%. Ja mam to w d...e i ją też. Choć czasem nam pomaga, ale teraz wiem, że robi to dla niego tylko i wyłącznie.
Kamilko - oszczędzaj się, bo wg mnie to już bardzo szybciutko. Mi zaczęła lecieć krew w śluzie i to dość sporo, to już miałam 4 cm rozwarcia. Może jeszcze rozwarcia nie masz, ale godziny policzone :tak:
Ciekawe jak tam Skunkanka - mam nadzieję, że radośnie dochodzi do siebie
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry