reklama

Kwiecień 2009

hej dziewczyny!
Ja dziś po wizycie i okazało się, że mam problem z moczem - wyniki jakieś nie za dobre. Dostałam antybiotyk, ale mam do lekarza zaufanie więc liczę, że pomoże. Jakaś ta moja ciąża z problemami - w pierwszej łykałam tylko witaminy przez 9 miesięcy, a teraz tony leków :-(. Oby z Majeczką wszystko było ok.. Dostałam przedłużenie zwolnienia do 26 lutego, a miałam nadzieję na powrót:zawstydzona/y:.
Malutka - ten lekarz, nie powinien mówić o opóźnieniu bez zrobienia dodatkowych badań. Ja lekarza zmieniłam i jestem bardzo szczęśliwa, a najlepiej idź do lekarza dobrego szpitalnego - oni nie panikują bez potrzeby bo mają praktykę:tak:. A maluszka będzie łatwiej rodzić ;-). Moim zdaniem nie masz się czym martwić.
Idę łyknąć procha :rofl2:
 
reklama
nio a ja jeszcze nie doszlam do siebie po wizycie:zawstydzona/y: jakos mi sie wydaje, ze dzisiaj juz moja kondycja psychiczna nie wroci do normy:zawstydzona/y: a jeszcze teraz siedze sama w domu, bo mezus w pracy i sobie wkrecam rozne rzeczy.. zaraz poczytam o biometrii plodu troche, zobaczymy co sie ciekawego dowiem.. hmm.. o ile bede sie w stanie skupic na czytaniu:dry:
 
juz jestem poszlo szybko ale bolesnie, mialam sciagana krew z kolana bo niestety kolano wyskoczylo ze stawu a wracajac ucisnelo naczynia krwionosne(czy jakos tak)i zrobil sie krwiak, naszczescie obeszlo sie bez gipsu, mam smarowaac kolano zelem przeciwbolowym i chodzic w opasce przez tydzien potem kontrola u ortopedy czy aby nietrzebabedzie punkcji powtarzac, ortopeda sie smial ze 4 raz to samo kolano(lewe) prawe narazie bylo uszkodzone tylko 2 razy:-)
ja to jednak mam pecha.
Aniolku zel i opaska jak najbardziej ok, ale polecam oklady z lodu - albo kompres zelowy, albo fasolka szparagowa. Nie bezposrednio na skore, najpierw owin to w bawelniana scierke -i tak przez 10 minut trzymaj trzy razy dziennie - wierz mi, dziala jeszcze lepiej niz zel;-) i uwazaj na siebie!!! ;-) najwazniejsze, ze wiezadla cale;-)

Aniołku wiem jak boli kolano bo zabieg na biodra miałam i przez to siadło mi kolano. Skończyło się zastrzykami 3x160 zl tydzień po tygodniu.Pomogło i dziś chodzę normalnie.
Kochana to ja Ci zazdroszcze....ja mialam w sumie 15x170 a i tak sie okazalo, ze uszkodzenie chrzastki jest zbyt duze...mialam miec kolejna operacje w sierpniu, ale Junior sie pojawil;-)

A ja chciałam się przywitać.Jestem kompletnie zielona jeśli chodzi o fora.Termin mam na 12 kwietnia ale w święta w szpitalu leżeć mi się nie uśmiecha. Nie wiemy co nam się"wykluje"i jeśli w tym tygodniu ktoś ze znajomych się o to zapyta to zamorduję... To będzie potraktowane jak zbrodnia w afekcie? Miłe panie uważajcie na siebie...
Witaj Adusia;-) a pewnie ze w afekcie, pamietam, ze na studiach przy okazji zajec z psychiatrii sadowej profesorka mowila o kobiecie uniewinninej za zbrodnie na mezu ze wzgledu na zespol napiecia przedmiesiaczkowego - a ciaza to dopiero burza hormonalna:-) ja reaguje nerwowo na kolejne pytanie - jak sie czujesz? :wściekła/y:

niby mowil, ze synus balansuje na dolnej granicy normy i zeby starac sie nie martwic, nio, ale jakos nie moge przestac o tym myslec.. a nio i z tego co zobaczylam na watku wzrost i waga to nasz synus tez odbiega od normy:zawstydzona/y:w 32tyg wazy 1505g, czyli w porownaniu do waszych dzieciaczkow to jest maluni:zawstydzona/y::zawstydzona/y::zawstydzona/y:
na dolnej granicy normy, ale nadal NORMY Malutka !!!!

malutka- trzymaj się dzielnie, mi też się wydaje,że synek poprostu malutki i tyle - dla Twojego spokoju poszłabym do innego lekarza na konsultację - tzn na usg, ale nie mówiąc, że Twój prowadzący widzi jakieś nieprawidłowości - może poszukaj w krk jakiegoś specjalisty od usg - oni mają swoje stowarzyszenia - w necie powinno coś być - ja tak zrobiłam po info o zbyt krótkich nóżkach u Maksa - bo wyłam jak bóbr, a okazało się, że lekarz od usg trochę mało doświadczony był:happy: i ten drugi tak mnie uspokoił, że zlałam konsultacje, które tez mi po 3 tyg. wyznaczono ;-) stwierdziłam, że nie ma co się więcej w nerwy wprowadzać:happy:
swiete slowa!!!!!!!

Problemem jest, że ludzie a zwłaszcza rodzice mają z góry określone oczekiwania w stosunku do dzieci czy danych osób. I jak tylko dziecko robi coś inaczej czy mam inne spojrzenia na daną sprawę to zaczynają się tarcia. :confused2:
Niestety tak było, jest i pewnie będzie... :-(

Dlatego ja nie mam kompletnie żadnych założeń czy oczekiwań w stosunku do mojego synka, czy ewentaualnch następnych pociech, typu:
- żeby się mną opiekował na starość (na starość mam nadzieję jakoś sama sobie radzić bez obciążania dzieci);
- żeby został np. lekarzem czy prawnikiem (nieważne co postanowi robić w życiu, może paść kozy, byleby był szczęśliwy);
- żeby słuchał się mnie i szanował (wiem, że na szacunek trzeba sobie zapracować nawet u własnego dziecka).

Chcę mieć dzieci bo czuję taką wewnętrzną potrzebę, bo mogę kogoś bezinteresownie kochać i być kochaną, bo posiadanie dziecka to wielka przygoda i frajda, która zmienia człowieka i wiele go uczy o sobie i o życiu. :tak:
sie powtorze swiete slowa!!!!


Ufff doczytane, poodpisywane:-)
A ja mam dzisiaj taie dzien za soba, ze nic tylko isc spac... pojechalam po autko, stalo juz u tesciow pod blokiem, w planie mialam odebra wyniki, ale ruszylam, a tu mi cos palona guma zajezdza...zadzwonilam do kumpla mechanika, kazal mi przyjechac. Juz prawie u niego bylam, a tu spod maski mi dym idzie...docisnelam, nawet mi sie pershing nie slizgal na zakretach, wjechalam z impetem na plac, podnioslam maske, wyrwalam torebke i panel z radia (czemu nie cale radio to tez nie wiem hihi), wpadlam na warsztat i sie dre - ratunku!!!! no i sie okazalo, ze sie wytapial silniczek z wycieraczek....
M odebral mnie, ja znowu bez autka, posiedzialam u tesciowej, po czym zaczelo mnie bolec jeszcze bardziej pod mostkiem. Wiec M zawiozl mnie do szpitala na izbe przyjec, i do tej pory jestem w bardzo powaznym pozytywnym szoku. Spedzilam tam w sumie 4 godziny, ale zostaly mi zrobione chyba wszystkie mozliwe badania, lacznie z testami na antybiotyki.... wyszlam stamtad z wynikami morfologii ( o dziwo w koncu w normie, ostatnie badania mialam w listopadzie i byly do bani) oraz zdiagnozowanym ostrym zapaleniem oskrzeli. Lezenie i antybiotyk przez 6 dni. No to se pochodzilam. A wszystko przez M, bo mi koldre w nocy zabral:-)
Post gigant:-):-):-) slodkich snow wybierajacym sie spac, ja jeszcze poczytam forum;-)
 
szczesliwa nio a jaki moze byc:confused::zawstydzona/y: dzisiaj juz dobry nie bedzie, mam nadzieje, ze jutro wstane z lepszym nastawieniem.. mezes to juz nie wiedzial jak ma mnie pocieszac i ile razy powtarzac, ze lekarz powiedzial, ze narazie wszystko jest w normie tzn na dolnej granicy normy i trzeba sprawdzic na nastepnej wizycie poprostu co i jak.. ja uslyszalam jedno, ze jest troche nie tak z ta biorytmia i teraz sama siebie nakrecam:zawstydzona/y:
 
Malutka, tylko teraz nie zaczynaj znowu przeszukiwac netu...faktycznie, umow sie do innego lekarza, i pamietaj kochana, ze Twoje nakrecanie sie tez ma wplyw na Malenstwo - mysl pozytywnie, te wyniki to nadal jest norma;-)
 
oj dziewczynki jesli chodzi o lekarza to mojemu naprawde nie mam nic do zarzucenia.. naprawde bardzo rzetelnie wypelnia swoje obowiazki i oboje z mezem jestesmy bardzo zadowoleni z tego, ze wlasnie do niego trafilismy:tak:pewnie ja troszke panikara jestem i martwie sie na zapas, ale podejrzewam, ze kazda z was tez by sie martwila jakby sie dowiedziala, ze cokolwiek z malenstwem jest nie tak i niewazne ze te odchylenia mieszcza sie jeszcze w normie, wazne ze sa juz niepokojace:zawstydzona/y:
skunkanka jakbym slyszala swojego lekarza i mojego meza:tak: oni obydwaj tez mi tak mowili.. lekarz pod koniec wizyty (bo wiem, ze juz pare razy sie stresowalam bo na necie sie naczytalam roznych rzeczy), a mezus przed wyjsciem do pracy;-)
 
...bo kazdy lekarz i kazda polozna Ci to powie:-) ja juz ten etap mam za soba, i to nie w odniesieniu do Bejbisa, ale do mnie, mialam faze jak ja to mowie ostrej hipochondrii, bylo mi WSZYSTKO. Kazdy objaw byl wynikiem strasznej choroby, oczywiscie wyimaginowanej. Na szczescie nie bylam na tyle niepowazna, zeby biegac z tym do lekarza, a i sama faza przeszla mi po mniej wiecej miesiacu. Dziwnie zbieglo sie to w czasie z przeprowadzka w miejsce, gdzie nie bylo neta....

Nie czytaj, nie szukaj, herbatka, Twoja ulubiona ksiazka albo komedia, albo lozeczko, i mysl o tym, ze Bejbisek jest w normie;-)
 
reklama
skunkanka od jutro staram sie myslec pozytywnie;-) czy mi sie to uda zobaczymy..
ide spac, bo ciezki dzien dzisiaj mialam i jakos mi dziwnie glowa leci.. moze wkoncu o jakiejs ludzkiej porze uda mi sie usnac;-)
zycze spokojnej nocy kwietnioweczki, a majacym jutro wizyty powodzenia:tak::-)
klucha, Margaret trzymam kciuki, zeby wszystko bylo ok, bo wy chyba jako pierwsze macie wizyty z tego co doczytalam sie dzisiaj:tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry