reklama

Kwiecień 2009

malutka- trzymaj się dzielnie, mi też się wydaje,że synek poprostu malutki i tyle - dla Twojego spokoju poszłabym do innego lekarza na konsultację - tzn na usg, ale nie mówiąc, że Twój prowadzący widzi jakieś nieprawidłowości - może poszukaj w krk jakiegoś specjalisty od usg - oni mają swoje stowarzyszenia - w necie powinno coś być - ja tak zrobiłam po info o zbyt krótkich nóżkach u Maksa - bo wyłam jak bóbr, a okazało się, że lekarz od usg trochę mało doświadczony był:happy: i ten drugi tak mnie uspokoił, że zlałam konsultacje, które tez mi po 3 tyg. wyznaczono ;-) stwierdziłam, że nie ma co się więcej w nerwy wprowadzać:happy:
 
reklama
oj dzieki dziewczynki za cieple slowko:tak: moj tata ze swoja zona tez mi powiedzieli, ze nie kazdy rodzi duze dziecko, nio ale poki co emocje jeszcze mi nie opadly i jakos nie moge sie przestac przejmowac:zawstydzona/y: wsumie wszystko bylo wmiare dobrze, dopoki lekarz nie uzyl stwierdzenia, ze za 3 tygodnie zobaczy czy "opozniony rozwoj" sie utrzymuje, albo nie daj boze nie poglebia:zawstydzona/y::zawstydzona/y::zawstydzona/y: jak to uslyszalam to az mi swieczki w oczach stanely i po wyjsciu z gabinetu sie poryczalam jak niewiem co:zawstydzona/y:niby mowil, ze synus balansuje na dolnej granicy normy i zeby starac sie nie martwic, nio, ale jakos nie moge przestac o tym myslec.. a nio i z tego co zobaczylam na watku wzrost i waga to nasz synus tez odbiega od normy:zawstydzona/y:w 32tyg wazy 1505g, czyli w porownaniu do waszych dzieciaczkow to jest maluni:zawstydzona/y::zawstydzona/y::zawstydzona/y:
Słońce nie martw się na zapas, na razie jest na granicy, więc nie jest jeszcze tak źle. Zobaczysz dzidzia nabierze wagi do następnej wizyty -ale nie możesz się stresować. Na pocieszenie mogę Ci powiedzieć moją historię. Ja urodziłam się tylko 2 tyg wcześniej a ważyłam tylko 2.100 przy długośći 54lub56. Więc byłam kruszynką a teraz mam 176 cm wzrostu :-)
Więc głowa do góry i musisz być dobrej myśli;-)
 
leze noga boli, Julka jakis gorszy dzien ma bo wogole sie mnie dzis nieslucha, mezus poszedl po list na poczte i po skladniki na spagetti bo taka ochota mnie naszla ze az czuje juz smak.

malutka ja bym zrobila tak jak koga radzi, moze rzeczywscie przydalaby sie konsultacja u specjalisty od usg.
 
aha co do bolu krocza to niemosi byc spojenie lonowe u mnie okazalo sie ze mam zylaki tam gdzie ich niepowinnobyc czyli przy samej macicy(ja wogole przestalam chodzic bo taki bol mi to sprawialo), tez lezalam i nic mi to niepomagalo lekarz przepisal antybiotyk i jest z dnia na dzien lepiej, wiec zglos sie kochana do lekarza bo tak jak rozmawialam ze swoim to z takimi bolami trzeba sie zglosic bo nigdy nic niewadomo, a rozne dolegliwosci wczesnie zdiagnozowane mozna leczyc nawet jesli toby bylo spojenie łonowe to sa na to leki.

Aniołek ja właśnie byłam u gina jak tylko przyleciałam. Tzn przyleciałam w sobote i od niedzieli wieczorem zaczełam odczuwać te bóle :baffled: we wtorek byłam u gina i powiedziała mi że to boli mnie bo podczas podróży za dużo siedziałam i powinno minąć, ale nie mija.....no nic zobacze jeszcze...jak coś to będę do niej dzwonić :baffled:
 
to odpoczywaj, moze rzeczywiscie wszystko ok, a jak by nieprzechodzilo to idz jeszcze raz do lekarza:tak:
ja bylam tydzien wczesniej u lekarza i kazal porobic badania, nic niemowil o zylakach, dopiero po tygodniu okazalo sie ze to zylaki,
 
aniołku szok że to żylaki...a jak sa one usytułowane?mnie badała ginka i mowiła, o spojeniu ale nic o zylakach kurde nawet nie wiedziałam ze to mozliwe


malutka widzisz ile sie kobitek martwi o ciebie! bądz kochana dobrej mysli
 
oj dzieki dziewczynki za cieple slowko:tak: moj tata ze swoja zona tez mi powiedzieli, ze nie kazdy rodzi duze dziecko, nio ale poki co emocje jeszcze mi nie opadly i jakos nie moge sie przestac przejmowac:zawstydzona/y: wsumie wszystko bylo wmiare dobrze, dopoki lekarz nie uzyl stwierdzenia, ze za 3 tygodnie zobaczy czy "opozniony rozwoj" sie utrzymuje, albo nie daj boze nie poglebia:zawstydzona/y::zawstydzona/y::zawstydzona/y: jak to uslyszalam to az mi swieczki w oczach stanely i po wyjsciu z gabinetu sie poryczalam jak niewiem co:zawstydzona/y:niby mowil, ze synus balansuje na dolnej granicy normy i zeby starac sie nie martwic, nio, ale jakos nie moge przestac o tym myslec.. a nio i z tego co zobaczylam na watku wzrost i waga to nasz synus tez odbiega od normy:zawstydzona/y:w 32tyg wazy 1505g, czyli w porownaniu do waszych dzieciaczkow to jest maluni:zawstydzona/y::zawstydzona/y::zawstydzona/y:

wydaje mi sie ze niepotrzebnie si edenerwujesz..wiesz co a lekarz chyba niepotrzebnie tez Ciebie denerwuje takimi tekstami...ja chyba bym do w lep strzelila..powiedz mi czy Ty albo Twoj maz jestescie przy tuszy...i czy jako dieci byliscie malymi paczusiami??? bo jesli nie to pomysl zakim maluszek ma byc mala kuleczka??

moj Al jest chudzielcem..wolam na niego szczypiorek i zawsze byl taki....chyba w wieku 6 mies. byl lekko zaokraglony na buzi .hehehe ale 2 mies. pozniej jak juz zaczal chodzic to na nowo szczypior..
 
Witam wszystkie Kwietniówki poniedziałkowo. :-)
Wszystkim przed wizytani dobrych wieści życzę, a tym po wizytach – gratuluję. :tak:
Ma_Dunia no wiec wlasnie. Tak zamierzam zrobic. Zaczelam sie dzisiaj zastanawiac nad jedna kwestia...coraz czesciej slysze "trzeba ustapic, to sa
a) starsi ludzie,
b) ludzie z okreslonymi zasadami
c) inni.
Nie wyobrazam sobie sytuacji, ze rosnacy Bejbis mialby tak w stosunku do mnie... Tylko jest problem, bo ja nie zamierzam robic niczego "dla swietego spokoju" , a zamierzam zostac w zgodzie ze swoimi przekonaniami. No, temat na dzisiaj zamykam, bo juz mi Junior laduje w lewy bok na opamietanie;-)
Problemem jest, że ludzie a zwłaszcza rodzice mają z góry określone oczekiwania w stosunku do dzieci czy danych osób. I jak tylko dziecko robi coś inaczej czy mam inne spojrzenia na daną sprawę to zaczynają się tarcia. :confused2:
Niestety tak było, jest i pewnie będzie... :-(

Dlatego ja nie mam kompletnie żadnych założeń czy oczekiwań w stosunku do mojego synka, czy ewentaualnch następnych pociech, typu:
- żeby się mną opiekował na starość (na starość mam nadzieję jakoś sama sobie radzić bez obciążania dzieci);
- żeby został np. lekarzem czy prawnikiem (nieważne co postanowi robić w życiu, może paść kozy, byleby był szczęśliwy);
- żeby słuchał się mnie i szanował (wiem, że na szacunek trzeba sobie zapracować nawet u własnego dziecka).

Chcę mieć dzieci bo czuję taką wewnętrzną potrzebę, bo mogę kogoś bezinteresownie kochać i być kochaną, bo posiadanie dziecka to wielka przygoda i frajda, która zmienia człowieka i wiele go uczy o sobie i o życiu. :tak:
Ma_duniu - tak zazdroszczę Ci tego koncertu, sama był też poszła, ale K obiecał znów w tygodniu (jak będzie czas oczywiście) kino
Kino planujemy na ten weekend, trzeba korzystać póki można. ;-)
Ma Dunia, skunkanka - takie włąsnie podejście "my wiemy lepiej jak macie żyć, bo jesteśmy starsi" doprowadziło do obecnego zerwania kontaktów przez teściów - ja tam się w dyskusje z nimi nie wdawałam, poprostu robiliśmy jak uważamy i to była obraza majestatu - podsumowaniem były słowa teściowej - psychologa nota bene - że "najgłupsze zdanie jakie w życiu słyszała to to, że wolimy się uczyć na własnych błędach", ech:dry:
O ile mogę zrozumieć np. moją mamę, która powiela wzorce od dziesięcioleci funkcjonujące w społeczeństwie (np. automatyczny szacunek dla starszych) o tyle trudno mi zrozumieć moją teściową, osobę z doktoratem i zamiłowaniem do psychologii, która widzi niewłaściwe zachowania u innych a sama popełnia mnóstwo błędów w relacjach z synami czy z własną matką. :dry:
bylam u kardiologa...mam wade serducha, niegrozna ale moze miec wplyw na porod..

najlepsze ze 11 lat temu przy badaniu echa serca stwierdzono mi ta wade, ale zbagatelizowali, nic nie robili - mysleli pewnie ze dziewczynka rosnie...
a dzis to wylazi.. ciemno przed oczami, zawroty glowy i kolatanie serducha, o zadyszce nie wspomne.

w srode mam jeszcze badania.. zobaczymy co i jak bedzie.
Ja miałam na odwrót. :rolleyes2: Jakieś 12 lat temu zdiagnozowano u mnie lekką wadę serca, wypadanie płatka mitralnego. Na wizycie u kardiologa na początku ciąży (denerwowałam się czy mogą być jakieś komplikacje w ciąży) okazało się, że mam kompletnie zdrowe seducho. ;-)
Nie martw się, na pewno to nic groźnego. Trzymam kciuki. :tak:
wczorajsza wizyta nic dobrego nie przyniosla, a mysle ze "ona" powiedziala znow o wiele za duzo.. w duzym skrocie to dowiedzialam sie, ze "ona" nie ma juz dzieci itp.. nio nic chce tak, tak bedzie.. tylko cos mi sie wydaje, ze sama nie zdaje sobie sprawy co tak naprawde wczoraj zrobila, bo u mnie juz nie ma przebacz.. mozna raz uslyszec cos zlego, zapomniec, dwa razy zapomniec jest juz ciezko, ale ktorys raz z kolei i to takie rzeczy:wściekła/y: a nio nic nie mecze was juz opowiesciami na temat tej kobiety, bo nie chce byc monotematyczna;-)
Rodzice bardzo często próbują, poprzez demonstrowanie krzywdy jaką odczuwają aby wzbudzić poczucie winy u dzieci, wymóc różne rzeczy. Smutne to ale niewiele można na to poradzić... :-(
juz jestem poszlo szybko ale bolesnie, mialam sciagana krew z kolana bo niestety kolano wyskoczylo ze stawu a wracajac ucisnelo naczynia krwionosne(czy jakos tak)i zrobil sie krwiak, naszczescie obeszlo sie bez gipsu, mam smarowaac kolano zelem przeciwbolowym i chodzic w opasce przez tydzien potem kontrola u ortopedy czy aby nietrzebabedzie punkcji powtarzac, ortopeda sie smial ze 4 raz to samo kolano(lewe) prawe narazie bylo uszkodzone tylko 2 razy:-)
ja to jednak mam pecha.
Ja bym powiedziała, że miałaś szczęście w nieszczęściu, bo obeszło się bez gipsu. ;-) Uważaj nie Siebie. :-)
A ja chciałam się przywitać.Jestem kompletnie zielona jeśli chodzi o fora.Termin mam na 12 kwietnia ale w święta w szpitalu leżeć mi się nie uśmiecha.
Witaj Adusia3! :-)
Mam nadzieje ze bedziemy razem rowniez po porodach i ze pierwsze kwietnioweczki szybko pochwala sie maluszkami...
Ja też na to liczę. ;-)
ja mam dopiero wizytę 12 lutego
To tak jak ja. :-)
ja wlasnie wrocilam do domu i poki co jestem w podlym nastroju:zawstydzona/y::zawstydzona/y::zawstydzona/y: oczywiscie chodzi o wiesci z wizyty, a nie sa one najlepsze:zawstydzona/y:lekarz po zmierzeniu synusia, stwierdzil, ze wszystkie pomiary odpowiadaja poczatkowi 29tyg, nio a nam leci 32tydz:zawstydzona/y: szczerze mowiac to jak to uslyszalam to tak sie przejelam, ze juz nic innego do mnie nie trafilo.. wiem ze z przeplywami pepowinowymi cos jest nie tak i mamy za 3 tyg isc na kontrole i wtedy on zadecyduje co dalej, ale mowil cos o patologii ciazy:zawstydzona/y:
Malutka trzymaj się. I nie martw się za bardzo (wiem, że łatwo mówić :dry:), przy następnej wizycie wszystko może być OK. Lekarze to też ludzie i czasem się mylą albo niepotrzebnie dramatyzują. Ja bym skonsultowała się z innym specjalistą, tak dla spokoju ducha. :tak:


Kurcze... Ale posta wywaliłam. :szok:
 
reklama
Margaret80 dzieki za pamiec;-)
ja wlasnie wrocilam do domu i poki co jestem w podlym nastroju:zawstydzona/y::zawstydzona/y::zawstydzona/y: oczywiscie chodzi o wiesci z wizyty, a nie sa one najlepsze:zawstydzona/y:lekarz po zmierzeniu synusia, stwierdzil, ze wszystkie pomiary odpowiadaja poczatkowi 29tyg, nio a nam leci 32tydz:zawstydzona/y: szczerze mowiac to jak to uslyszalam to tak sie przejelam, ze juz nic innego do mnie nie trafilo.. wiem ze z przeplywami pepowinowymi cos jest nie tak i mamy za 3 tyg isc na kontrole i wtedy on zadecyduje co dalej, ale mowil cos o patologii ciazy:zawstydzona/y:dobrze, ze mezus byl ze mna, bo chyba bym tam umarla i nic bym niewiedziala juz wogule.. tak to jak troche ochlone to wypytam sie go co i jak.. nio a z dobrych wiadomosci, ktore teraz mi wpadaja do glowy to synusiowi serduszko bije ksiazkowo, jest ulozony glowkowo, z szyjka wszystko wporzadku.. nio, ale poki co nie umie sie cieszyc, po takich wiadomosciach:zawstydzona/y::zawstydzona/y::zawstydzona/y: nio, a przez te 3 tygodnie ktore mamy czekac do nastepnej wizyty to ja chyba zwariuje:zawstydzona/y:

nie martw się, ja mam podobny problem, ale po prostu dzidzia może być mniejsza. Moja mała w 31 tc ważyła 1487 g. Znajoma z innego forum też tak miała i zobacz co napisała:
"
Witaj!
Mam ten sam problem. Choć już się uspokoiłam. Jestem w 39 tg(poród za tydzień) i wymiar brzuszka mojej córki od 31 tg odbiega o 2-3 tg od pozostałych. Lekarka stwierdziła, że jest poprostu chudziutka i drobniutka. Waga mojej dzidzi też była podobna do Twojej, trochę mała... Przepisała mi L-argininę, aminokwas który spowodował w krótkim czasie szybki przyrost wagi dziecka. Musiałam stosować dietę wysokobiałkową i ożywki dla sportowców. Skierowałą mnie na Dopplera łożyska, żeby sprawdzić czy przepływy pomiędzy mną i dzieckiem są w porządku. Wyniki były dobre.
Jeśłi któryś z parametrów dziecka odbiega od pozostałych (wiekiem ciązy) to oznacza to małą wagę...może to być nawet hipotrofia płodu. Hipotrofia występuje kiedy waga jest poniżej pewnych norm. Podaje adres do tabeli: Waga płodu- tabela - Ciąża i poród - Forum dyskusyjne | Gazeta.pl (do skopiowania).
Według mnie waga 1487kg na 31 tg nie jest duża, ale ok. Gdyby była poniżej 1189 (poniżej 10 centyla) wtedy mówimy o hipotrofii. Ale nawet dzieci urodzone z niedowagą szybko nadrabiają i rozwijają się prawidłowo.
Hipotrofia występuje często w przypadku gdy matka jest alkoholiczką lub pali. Ale to pomijam..."

tak więc dobrze się odżywiaj i zero zmartwień:):):happy::happy::happy::happy::happy:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry