reklama

Kwiecień 2009

-Szwedka- jesli chodzi o relacje z moja mama to sa bardzo zle, praktycznie z soba nie rozmawiamy, a jesli juz to te rozmowy sa nieprzyjemne:dry:wszystko zaczelo sie od rozwodu rodzicow i od tego, ze ona chciala chyba, zebysmy z bratem siedzieli w domu na okraglo i uzalali sie nad soba razem z nia:wściekła/y: nio i rzecz jasna zerwali kontakt z tata, najlepiej calkowicie:wściekła/y:a ze jestesmy oboje dorosli to zrobilismy po swojemu, co jej sie bardzo nie spodobalo i powiedziala o "pare" slow za duzo.. jest tak zle, ze ona nawet nie raczyla sie pojawic na naszym slubie, bo jak to stwierdzila musi isc do pracy:dry: zyczen tez nie miala czasu zlozyc.. a kurde pokrecone to wszystko, ale nikomu nie zycze takich kontaktow z matka.. a zeby jeszcze bylo ciekawie to po tym wszystkim potrafila powiedziec do mojej babci, ze ona jest cierpliwa i bedzie czekac, az przejrzymy na oczy, wrocimy do niej i zaczniemy ja po rekach calowac i blagac o przebaczenie:crazy: takze watpie, ze jakakolwiek lektura pomoze w naprawie tych relacji, bo ja najnormalniej w swiecie nie mam potrzeby ich naprawiac.. moze to przykre co mowie ale tyle krwi, ile ona potrafi czlowiekowi napsuc to chyba nikt inny nie potrafi:no: nawet dzisiaj wypalila do brata z takim tekstem na moj temat, ze ja chyba dzisiaj nie wytrzymam tam u niej i bedzie jakas wielka rodzinna awantura:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:
kurde, ale sie rozpisalam, a jak sie uwywewnetrznilam:zawstydzona/y: nio pieknie:zawstydzona/y:
 
reklama
malutka_z_krk23 faktycznie masz nieciekawą sytuacje z mamą :-( Może jak się dzidzia pojawi na świecie to się coś zmieni - życzę Ci tego z całego serca.

My co niedziele jeździmy na obiad do moich rodziców, ale dzisiaj ja zaprosiłam ich do nas na obiadek. My już po obiadku i drzemce ;-)
Wybieramy się teraz do szwagierki na herbatkę, bo była tydzień w Zakopcu z rodzinką. Więc pewnie będzie oglądanie zdjęć:-)
U nas znowu zrobiło się biało, tylko szkoda mi dzieciaczków, bo właśnie skończyły im się ferie:crazy: Całe ferie u nas nie było śniegu....
 
Madunia trzymam kciuki za zdrowie pupila, moja na szczęście zdrowa.
Moja psica to lekka neurotyczka i jak się czymś zdenerwuje to od razu ją goni. :rofl2: Na szczęście jej przeszło i nockę normalnie przespałam. :tak:
mamy drugie auto !!! jupi!!!! mogę rodzić:-D bez stresu, że nigdzie się z tej naszej wsi podmiejskiej nie mogę ruszyć:-)
Własne cztery kółka dodają skrzydeł... :-)
Rodzina rzecz piekna, ale nie slaska z tradycjami. Ja tez z takiej pochodze, ale juz w nieco unowoczesnionej formie. Cholera, ja nikogo nie zamierzam do moich pogladow przekonywac, ja prosze tylko o ich uszanowanie. Oni nie rozumieja, ze nie wymagam, zeby sie ze mna zgadzali, ale niech mi z tego powodu awantury nie robia. Hipokryci zasmarkani.
Skąd ja to znam... :wściekła/y: Najlepiej nie dyskutować i po prostu robić to co uważasz za słuszne. Zazwyczaj starsi, np. mama czy babcia, wiedzą lepiej z racji doświadczenia życiowego, więc szkoda nerwów i gadania, to jak walenie głową w mur. :dry: A i jeszcze są teksty: „ty tego nie przeżyłaś“, „nie tak powinno być“, itp., mi ręce opadają. :wściekła/y: Ja już przestałam dyskutować, robię to co ja uważam za słuszne i żyje z tym mi się lepiej. ;-)
Hej,mam internet !!!!!!!!!!!!!!!!!
Ale nie wiem czy na stałe,bo coś się nie daje podłączyć.:dry:
Oby na stałe. ;-)
 
U mnie dzisiaj śnieg popruszył, szkoda tylko że prze pól godziny a potem wróciła szarówka. :dry:

Zrobiłam obiad, zielone warzywa z czarnym ryżem, a potem zaserwowałam jeszcze porcję najlepszych lodów na świecie o smaki sernika truskawkowego. Pychaaaaa... :tak: To zdecydowanie porawiło mi humor, bo niestety pogoda raczej dołująca dzisiaj.

Wieczorem wybieramy się na koncert, jak mówi mój tata „łyknąć trochę kultury“. ;-)
 
Koga gratulacje, auto rzeczywiście dodaje komfortu psychicznego :)

Malutka no z garnkami to Ci się udało, dobrze, że chatka cała :) A co do stosunków z mamą to nie zazdroszczę. Widzę, że odpowiednie masz podejście do sprawy tylko mniej nerwów kochana, bo nie ma sensu. I powodzenia jutro na wizycie!!! Trzymam kciuki!

Szczesliwa gratuluje radości spowodowanej wózeczkiem :)

Gabi witaj po przerwie i odzywaj sie częściej, bo tak dziwnie jak Cię długo nie ma :)
 
ale z Was płodne pisarki! dosłownie i w przenośni, dopiero skończyłam czytać wszystkie wpisy od czwartku!

któraś szukała szarego mydła - polecam takie o nazwie "Biały Jeleń", ostatnio widziałam je w jakimś supermarkecie i rossmanie chyba, ale pewnie z uwagi na cenę (b.niską) ląduje zazwyczaj w podłogowej części regałów, z naszymi brzuszkami to obecnie trudno dostępne miejsce

a propos nocnego odkrywania się nawzajem w łóżku - też to przeszłam, na szczęście bez efektów ubocznych, i od tamtego czasu śpimy każdy pod swoją kołdrą (mam taką z demobilu dla gości i wzięłam ją dla siebie, ale M. wystarczylby nawet koc ubrany w poszewkę bo w mieszkaniu ciepło jest)

u mnie M. zaziębiony dość mocno, kicha, smarka itd. - szprycuję go jakimiś tabletkami i modlę się żeby na mnie nie przeskoczyło, jak na razie nie bierze mnie

życzę Wam miłego popłudnia i wieczoru!

Didi - wysyłałam już moje namiary ale pewnie coś źle zrobiłam, więc spróbuję jeszcze raz
 
Ma_duniu - przyjemnego kontaktu ze sztuką. Mi szczerze mówiąc nie chce się nigdzie wyruszać. Kumpela tyle mnie zaprasza, że głupio, ale nie mam nastroju.
Malutka - wiem, że książka nie załatwi problemów, ale pomoże zrozumieć i się w tym odnaleźć. Mi zajęło 4 lata zanim "uodporniłam" się na jad. Moje relacje z mamą nie należały do najlepszych, bo ona całe życie faworyzowała i faworyzuje synów. Mnie i siostrę zawsze traktowała jak zło konieczne. Póki byli z ojcem razem, to miałam w nim oparcie, ale po jego wyprowadzce, a następnie rozwodzie miałam już przekichane :zawstydzona/y:. Teraz te kontakty mnie nie bolą i już wiem, że nie ma władzy ani wpływu - gdy przesadza ograniczam kontakt. Dodam, że "uwiebia":baffled: mojego M.
Buziaki.
 
Witam!!

a ja sobie odpoczywam w łóżeczku, m poszedł gdzieś na podwórko jakoś dzisaj coś małorozmawiamy ze sobą i wyszdł może i dobrze bo jeszcze mogła by być jakaś awantura:baffled:
wiec ja zostałam z psem i z ami oczywiście;-)

Malutka no to uważaj na te ganki bo zaniedłuo bedziesz musiał kupić nowy komplet:-D a co do relacji z mamą to sie same ułożą grunt to zdrowe podejscie do sytuacji i nieprzejmuj sie niczym
 
No, po calym dniu dochodzenia do siebie po wczorajszym, juz jakby nieco lepiej, ale teraz dla odmiany zmeczona jak diabli jestem...zawsze tak mam po wiekszym stresie, a jeszcze dzisiaj nie dosc ze ten cholerny kaszel, to jeszcze mnie lupie pod lopatka z kierunkiem na zebra...nic to, w koncu poziomuje po wizycie moich rodzicow, dzisiaj salata lodowa z greckimi przypadlosciami na kolacyjke, wiec sie zapowiada sympatycznie;-)

Malutka trzymaj sie dzielnie...

Ma_Dunia no wiec wlasnie. Tak zamierzam zrobic. Zaczelam sie dzisiaj zastanawiac nad jedna kwestia...coraz czesciej slysze "trzeba ustapic, to sa
a) starsi ludzie,
b) ludzie z okreslonymi zasadami
c) inni.
Nie wyobrazam sobie sytuacji, ze rosnacy Bejbis mialby tak w stosunku do mnie... Tylko jest problem, bo ja nie zamierzam robic niczego "dla swietego spokoju" , a zamierzam zostac w zgodzie ze swoimi przekonaniami. No, temat na dzisiaj zamykam, bo juz mi Junior laduje w lewy bok na opamietanie;-)

Gabi korzystaj z wypasu ile wlezie, poki rodzina daje rade z mlodym:-)

U nas tez bielutko, jakos mi to tego sniegu nie pasuja ni grzyba biedronki...;-)
 
reklama
Ma_duniu - tak zazdroszczę Ci tego koncertu, sama był też poszła, ale K obiecał znów w tygodniu (jak będzie czas oczywiście) kino
Malutka - ja mam taką sytuację z ojcem, wszystko było ok do rozwodu rodziców, później to można było książkę pisać co on wyrabiał, najgorsze, że był moim tatulkiem, a ja jego oczkiem w głowie, a tu nagle wypiera się mnie, miałam 15 lat okres buntu i łatwo było mi w głowie namieszać, udało mu się to kilkakrotnie, teraz inaczej patrzę na to wszystko, na życie, na siebie i na niego, mam własną rodzinę i własne zdanie, nawet jeśli teraz chce namieszać to mu sie to nie udaje - czasem nadal myśli, że mam 15 lat i można mną manupulować, choć czasem przykro, nauczyłam się nie brać do siebie jego słów
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry