Po dzisiejszych odwiedzinach u rodziców i spotkaniem ze znajomymi jestem już w domku :-) Odbrałam tą karuzelę fisher price, ale kurcze nie moge jej przetestować, bo zapomniałam o najważniejszym, o bateriach, do pilota paluszki to znajdę, ale do samej karuzelki to takie grube R20, a teraz to za późno, żeby gdzieś kupić, a i tak wychodzić by mi się już nie chciało...
A jutro obiad u teściów, meczyk piłki ręcznej, i wizyta znajomych, na którą się średnio cieszę, tzn. kolega z LO jest super, ale ma taka dziewczynę, że po prostu wszystkiego się odechciewa, strasznie narzuca swoje zdanie, nie daje nic powiedzieć, i choć nie była w ciąży, to na pewno dowiem się jak to jest :-) bo przyjaciółka koleżanki jej kolegi była

, masakra jakaś totalna, w sumie zapraszaliśmy jego, a ta jak zwykle się przyplątała, a może wyjdę z domu na czas ich wizyty, chyba wtedy się domyśli o co chodzi, żeby jeszcze jacyś inni znajomi z tej grupy przyszli... no ale nikomu nie odpowiada towarzystwo tej idiotki
No to się pożaliłam.
Madzia gratuluję, cieszę się że po tylu problemach w końcu się udało.
Madunia trzymam kciuki za zdrowie pupila, moja na szczęście zdrowa.
Ojej się rozpisałam i nie wiem co jeszcze miałam komu napisać.
A już wiem, przesyłam wszystkim pozytywną energię, bo humorki dziś nie za dobre.