reklama

Kwiecień 2009

Cześć dziewczynki:-) żeby wszystko przeczytać od wczoraj to jakieś30minut potrzebowałam... A wiem gdzie czereśnie są zimą widziałam mrożonkę i kompocik(jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma).ale ja to bym lody kawowe zjadła... może uda mi się menia wysłać a na ostatki to faworki bym zjadła:tak: cieplutkie z cukrem pudrem...

Ja tez bym coś zjadła ale sama nie wiem co??
chyba śliwki ze słoika pochłonę albo brzoskwinie z puszki:rofl2::rofl2::rofl2:
 
reklama
A ja dziś cały dzień biegam, tyle spraw do złatwienia...
Niedawno, co obiadek zjadłam i teraz troszkę odpocząć muszę, oj kondycja już nie ta sama ;-)
 
Arbuzy były ostatnio u mnie w MarcPolu :-)
Ja robiłam porządki w komodzie syna i padam ze zmęczenia:rofl2:
Ja tez właśnie robię porządki w komodzie i jako tako urządzam pokoik dla Zuzi to znaczy maż wynosi komputer do naszej sypialni i już się pokłóciwszy:crazy: ale mam nadzieje ze przejdzie mu:rofl2:
w sumie ma w planie zakup laptopa i specjalnie kazałam u tego trupa wynieść żeby się szybciej zmobilizował ale nie wiem co go ugryzło:crazy::crazy:
 
Czesc Lasiunie:-)

Ja humor mam taki sobie. :-(

Wczoraj dowiedziałam się, że moja mama jest w szpitalu i miała lekki wylew. Na szczęście niedowład jest lekki, może chodzić, ruszać ręką i normalnie mówi. Nic mi nie chcieli powiedzieć, bo jestem w ciąży i denerwować się nie powinnam. :confused2: Tylko, że ja podczas rozmów telefonicznych doskonale wiem kiedy kręcą i wtedy dopiero zaczynam się denerwować. :wściekła/y: Zresztą raczej nie łyknęłabym kilkudniowych zakupów, bo takie miało być usprawiedliwienie: „Mama poszła na zakupy“. :dry:

Z jednej strony się martwię. :-( Ale z drugiej może moją mamą trochę to wstrząśnie, bo do tej pory nasze gadanie: że nie powinna tego jeść (jest cukrzykiem z dużą nadwagą); powinna bardziej o siebie dbać (zawsze jest gadanie, że od jutra albo od poniedziałku); powinna regularnie odwiedzać gabinety lekarskie i robić badania kontrolne; itp. - zupełnie lekceważyła. :wściekła/y:
Mam nadzieję, że teraz do niej trafi, że musi zacząć od dziś.

Zobaczymy...
Kochana, moja cherlala jak stara syrenka, a nie dala sie przekonac do pojscia do lekarza. W koncu poszla, bo juz nawet reka mila problem ruszyc i okazalo sie, ze z wirusa wyhodowala sobie bardzo niebezpieczna bakterie - mama ma problemy z serduchem, gdyby nie poszla, bylaby lipa... zdrowia Twojej Mamie zycze!!!

ooo:szok:
właśnie kapcie muszę kupić bo w domu to albo na boso albo japonki:-D
no wlasnie ja sie tez zastanawialam nad kapciami, ale ze nie cierpie, biore moje lacie typu bjorndal;-)

Skończyłam teoretyczną część mgr!!! Jeszcze tylko musi promotorka zaakceptować, a jej trudno dogodzić :baffled:
Troszke mi lepiej, choć wraca właśnie to dziwne uczucie ciężkości, a właśnie wybieram się na zakupy Allegro.pl. Dostałam na wózek 1000zł od dziadka, a rodzina moja i M. ma się złożyć, więc 400zł mam na ine dzidziusiowe potrzeby :-) No to lecę ;-)
gratuluje zakonczonej teorii:tak:

Ja tez właśnie robię porządki w komodzie i jako tako urządzam pokoik dla Zuzi to znaczy maż wynosi komputer do naszej sypialni i już się pokłóciwszy:crazy: ale mam nadzieje ze przejdzie mu:rofl2:
w sumie ma w planie zakup laptopa i specjalnie kazałam u tego trupa wynieść żeby się szybciej zmobilizował ale nie wiem co go ugryzło:crazy::crazy:
Jak chcecie, to polecam sklep mojego M;-)PHU HARP | Sklep komputerowy

A ja dzisiaj po niezlej trasie. Pojechalam do roboty z zaswiadczeniem, oczywiscie wyszlam po dwoch godzinach;-) po czym wybralam sie do Forum, to takie spore centrum handlowe, polazilam po sklepach, i az sie zdziwilam, jakie wyprzedaze;-) poniewaz ostatnio krolowaly zakupy dla Bejbiska, to kupilam sobie trzy bluzki - Orsay, Stradivarius i Berschka, i sama jestem w szoku, bo w sumie mnie to wszystko kosztowalo 40 zl:-) tylko mnie szlag trafial, bo mialam zimowe kozaki i golf...goraco mi bylo jak sto diablow, wlosy mi wisialy na twarzy i naprawde sie zastanawiam, czy sie jednak nie chlasnac na krotko...z drugiej strony moge tez spinac, ale mnie potem leb boli....a moze se grzywke obetne przy skorze;-) co do farbowania - nadal farbuje sama;-) znowu sie bede musiala zmobilizowac...

co do zachcianek - magnum z migdalami bym zjadla...albo, jak wiecie co to jest, Rote Gruze...z bita smietana...mmmmm
 
Ja tez właśnie robię porządki w komodzie i jako tako urządzam pokoik dla Zuzi to znaczy maż wynosi komputer do naszej sypialni i już się pokłóciwszy:crazy: ale mam nadzieje ze przejdzie mu:rofl2:
Ja swoje miejśce pracy planuję przenieść jak synek zrobi się mobilny, czyli mam jeszcze spokój przez długie miesiące. ;-)


Dzięki Dziewczyny za słowa otuchy. :tak:
Mam nadzieję, że z moją mamą będzie lepiej i jednak weźmie to wszystko na poważnie. Słucha tego co mówię i zgadza się z tym, ale na ile wprowadzi to w życie to czas pokaże. No ale muszę być dobrej myśli...

Dzisiaj nastrój u mnie podły, pogoda pochmurna, a psica znów sobie łapę wylizała i teraz kuleje. :wściekła/y:

Jednak pojawiły się dwa jasne promyki. ;-)
Pierwszy: dostałam e-mail, że jutro mogę się spodziewać kuriera z wózkiem. :tak: Nastawiłam się, że na początku marca będę moją Teutonią oko cieszyć a tu taka niespodzianka. Jak już wszystko obejrzę to wrzucę zdjęcia na wątek zakupowy.
Drugi: wywalczyłam router od mojego operatora. :tak:
Czyli bilans dnia nie wypada tak źle. ;-)
 
cześć dziewczyny, byłam tu rano, ale jakoś weny nie miałam, żeby napisać, więc odzywam się teraz :-)

z zachcianek mnie wzięło dziś na placki ziemniaczane, i jak już wszystko przygotowałam, to okazało się że butla z gazem się skończyła :wściekła/y:a za późno, żeby gdzieś wymienić, więc pocieszyłam się sałatką :-) też niezła.

Madzia super ten wierszyk, aż do kalendarza musiałam sobie przepisać, tak mi się spodobał :-)

Też mnie czeka pranko ciuszków, ale za to to z miłą chęcia się wezmę, w przeciwieństwie do lodówki, która dalej czeka...
 
reklama
Witam kochane kwietniówki!!!!!!

Melduję się już z Holandii.;-)
Wczoraj przyleciałam i jakoś nie mogę się odnaleźć po pobycie w Polsce, chociaż nie był on łatwy ze względu na te wszystkie porąbane dolegliwości, które mnie męczyły.:zawstydzona/y:

Troszkę podczas pobytu w Polandzie Was podczytywałam i dziś też troszkę nadrobiłam, ale jestem taka padnięta i w lekkim dołku, że nie wiem już sama co komu pisać.

Cieszę się, że u większości wszystko w porządku :-) chorowitym mamuśkom życzę powrotu do zdróweczka.

U mnie niby wszystko w porządku ale nie tak do końca, ale jak nabiorę sił to coś tam naskrobię jutro.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry