reklama

Kwiecień 2011

Jejka dziewczyny jak wy tą fridą dajecie radę wyciągnąć katar??? Ja mam "katarek" ten do odkurzacza ale ostatnio przez niego odkurzacz spaliłam i mąż kupił fridę - to jakaś porażka!!!!! nic tym nie można uciągnąć!!! a nos zawalony, u nas tylko katarek się sprawdza.
 
reklama
ja w2lewam troche soli fizjologicznej i fridą odciągam, trzeba mieć mocne płuca ale jakoś się udaje

a tak poza tym przyszedł teść i naprawiają z mężem cieknący kran w wannie a dokładnie przerwał się wężyk pod wanną i musieli skuć kilka kafelek i potem odkurzaczem wodnym z pod wanny wodę wciągnąć i szlifierka oraz ten odkurzacz były włączone ponad 2godz a meleństwo spało przy tym hałasie jak suseł. teraz znowu mąż włączył odkurzacz i zasypia znowu a już zaczynała marudzić. leży obok mnie i zasypia bez cycka, tulenia itp

edit:
ale tu dzisiaj cisza :-(
2-gi raz dzisiaj zasnęła malutka na mnie. i to 2-gi raz na plecach a zawsze zasypiała na brzuchu.
i dalej wody nie mamy to chyba dzisiaj kąpieli nie będzie :-(
 
Ostatnia edycja:
dZIEWCZYNY NIE WIEM jak sie nazywam 2h 20 min noszenia non stop 7.4kg plecy mi wysiadly maz pojechal na relaks do mamusi a mnie to spotkalo nie wiem czy skok rozwojowy czy co brzszek nie bolal ani nic ale marudzenie i ryknon stop odpowiadalo mu tylkonoszenie w pionie jak do odbicia i juz sie budzi 2godzxiny usypiania a 5 min spania. :( Moj maly zawsze robil 3-4 kupki dziennie a po szczepieniach robi 1 na dwa dni dlaczego tak ??
 
Jnkesowa- ja co prawda mam ok 6.5 kg noszenia ale jak mi rece wysiadają to siadam malutką normalnie jak się siedzi i wtedy zazwyczaj się mocno odbija i spokój

i jeszcze noz k....... mać!!!!!!!!!!!!!!
zadzwoniła teściowa że zamierza być dzisiaj z dziadkiem bo mąż ma imieniny. mąż jej mowi, że nie bo u nas syf i nic jeszcze nie jadł. ja z małą na rękach itd a ona to nie upiekliście ciasta?? ale i tak przyjedziemy.
mąż stwierdził, że jak zobaczą ten bałagan ( przez tą łazienkę) i małą zmęczoną i płaczącą to pójdą po 10 min. ja nie zamierzam zmieniać rytmu dnia. nie będzie kąpieli ale zaraz pościele łóżko i będę robić to co zawsze o tej porze, mam nadzieje, że coś zrozumie
 
Ostatnia edycja:
nati_k siedzenie = ryk
Tescie nigdy nic nie rozumieja wspolczucie
ja zawsze kapie malego godz 20 badz 20 min w ta czy w ta i zadni goscie mnie nie powstrzymaja robie to co zawsze i juz
 
Ostatnia edycja:
Wpadłam na chwile aby się przywitać i zameldować, że żyjemy ale ledwo co. Już myślałam, że kolki się skończyły u 3 miesięcznego dziecka ale po wczorajszym ataku a dzisiejszym intensywnym dniu nie wiem jak się nazywam.
Nadrobię Was pewnie po weekendzie teraz nie ma jak. Nawet nie wiem co u której słychać, z grubsza tylko przeleciałam posty i nie wiem co komu odpisać. Zauważyłam tylko że temat huśtawki, bujak na tapecie.
My wczoraj dostaliśmy od teściowej bujaczek fisher price FISHER PRICE LEŻACZEK BUJACZEK 3w1 0-18 KG T4145 (1662946686) - Aukcje internetowe Allegro i na dniach będziemy się nim bawić, relacje zdamy później. Zmykam bo już się moje dziecię odzywa .... ręce opadają grrrrrr
pozdrawiam laski serdecznie i do po weekendu
 
my dzisiaj byliśmy na szczepieniu-pneumokoki i trochę się zmartwiłam :(
Tysia ma jeszcze jakieś bakterie w moczu (dobrze, że chociaż nie ma białka, leukocytów i ketonów- wczesniej miała i to) i pediatra zauwazyła, że jak położyć ją na brzuszku to właśnie nie bardzo chce podnosić główkę, tylko leży, a po chwili zaczyna płakać. Kazała nam ją codziennie po kilka razy "ćwiczyć", a jak się to nie zmieni, to potrzebna będzie rehabilitacja :( (a widze, że akurat poruszałyście ten temat dranissimo i miki) fakt, że trochę to pewnie nasza wina, bo z nią nie ćwiczyliśmy...
na brzuszku to ona śpi np na mnie, ale o ćwiczeniach zapomnieliśmy...
 
Ostatnia edycja:
ja znowu egoistycznie ale jestem wściekła jak cholera!!! Mój stary wrócił do domu niestety za szybko bo o 19. Na dzień dobry wlał Kacprowi bo ten coś marudził i nie chciał robić to co ten mu karze. Później Przemek płakał to ten się na mnie wydarł że podnoszę dziecko i stwierdził że sam się nim zajmie. Stwierdził że płacze o jest głodny bo mój pokarm mu nie wystarcza i na siłę zaczął mu wciskać butelkę a ten jeszcze większy ryk po 10 minutach wziął go na ręce a ten był tak rozhisteryzowany że jeszcze bardziej zaczął płakać. W końcu się wściekłam i zabrałam mu dziecko. Co się okazało miał kupę i w dodatku od tego płaczu zaczął go boleć brzuch. Pożarłam się z nim jak nie wiem. W końcu debil jeden wlazł sobie do wanny olewając nawet Kacpra który chodził za mną i się tulił i prosił żeby go położyć spać. Stwierdził że to dziecko jest nienormalne bo bez przerwy wyje a ja mu na to że innym nie wyje tylko jemu to rzucił go na łóżko i stwierdził że to nie jego dziecko. Ale jestem wku... bo tego inaczej nie można nazwać. Normalnie niech idzie w cholere i nie wraca. Bo do niczego mi nie jest potrzebny i tylko przeszkadza!!
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry