Witam witam,
sonisia, witaj i gratulacje
Nie doczytałam Was za bardzo, bo ciągle coś muszę robić. Rosół ugotowany, ziemniaki obrane czekają, dzisiaj potrawka z kurczaka, idę na łatwiznę a co ;-) Poza tym mój żołądek potrzebuje lekkiego jedzenia bo ostatnio potraktowałam go chipsami i pizzą i mnie bolał.
Ja już nie nadążam za tym moim dzieckiem. Dzisiaj znowu zrobiłam przemeblowanie, zobaczymy jak się sprawdzi. 1,5 tygodnia temu zaczęła raczkować i wyczyściliśmy dolne półki a od kilku dni staje na kolankach a potem czasem na nogi i trzeba jej zablokować dostęp do wyższych półek. Najgorzej, że mamy niski stolik i przedwczoraj zrzuciła na siebie talerz robiąc sobie między oczami wielką czerwoną krechę. Pisałam już na fb, że się ciągle o nią trzęsę, bo jak ląduje na głowie to zaraz płacze a ja się boję o wstrząs mózgu. Z kolei nie chcę jej uczyć, że mama zawsze ją złapie, poza tym to niemożliwe, żebym ją ciągle łapała. Boję się, że tak wcześnie się podnosi na nóżki, ale robi to sama, wcale jej nie pomagamy, więc chyba nic złego się nie dzieje. Kojca nie mamy i nie kupimy, bo się nie zmieści. Ehh, pewnie Mała będzie jak tatuś chodzić w wieku 8 miesięcy (na swoim chrzcie łaził po kościele

).
Poza tym przygotowuję się do wyjazdu M. Była ostra kłótnia ostatnio, bo się okazało, że jedna jedzie dzień wcześniej, więc będę sama 4 dni. Jedzie sobie w góry i wątpię, że nie będzie odpoczywał. Poza tym już samo to, że będzie miał przespane noce (o ile nie będzie imprezował) powoduje u mnie zazdrość. Ostatnio do Gaby trzeba wstawać i dawać jej smoczka w nocy. No i się dowiedziałam, że kilku kolegów bierze żony. A ja kurde to co? Czemu mnie nie chciał wziąć i nic mi nie mówił? Wspominałam mu w żartach, że pojadę z Gabą też i będę sobie z nią chodziła na spacery, super klimat itp. On twierdzi, że jedzie się szkolić, żeby potem zarabiać na nas i na moje studia podyplomowe. Kurcze, jak tak ma być to ja idę do pracy i też będę zarabiać. Nie chcę męża, którego nie ma całymi dniami w domu, bo musi pracować na dziecko i na mnie.
No, wyżaliłam się... może ktoś to przeczyta
