Witam,
Obiecałam dać znać jak po konsultacji z lekarzem w sprawie agresji mojego Kuby. Powiem Wam że zdziwiłam się bardzo bo rzecz może okazać się prozaiczna ale niezmiernie istotna. Ale od początku, jak opowiedziałam o tych zachowaniach lekarzowi to oczywisćie pierwsze pytania o osoby trzecie które się nim opiekują, że ja nie jestm zbyt zadowolona z niani to ona jest moim numerem jeden w całej tej sprawie ale on drążył dalej bo skoro mały jest z nią od kilku ładnych miesięcy dobrze na nią reaguje to raczej obstawiał co innego. Kazał mi szczegółowo przypomnieć sobie wszystko co zmieniło się w jego, w naszym życiu ostatnio nawet najdrobniejsze rzeczy. No i wyszło na to, że Kuba jest poprostu... głodny

. Moje dziecko jest duże ma 85 cm waży prawie 13 kg bardzo boję sie żeby nie był takim wielkim grubym dzieckiem wiec bardzo dbam o to co je i jak je. Ponieważ jest alergikiem wielu rzeczy wogóle nie je a mimo to taki z niego klocek wieć postanowiłam ze popołudniu deserku wogóle nie będę mu dawać albo ewentualnie jakiś owoc teraz jak jest sezon. Niestety Kuba prawdopodobnie był tak głodny, że przez to byyły te napady szału od czterech dni wrócił podwieczorek i mały jest spokojny. Ale ze mnie matka co...

?! Lekarz stwierdził ze to w dużej mierze może być głód ale że Kuba jest wogóle taki nerwowy i bajaźliwy to będziemy jeszcze rozmawiać z psychologiem dla takich maluchów. Zobaczymy mam nadzieję że to jednak była moja głupota i wszystko się poukłada chociaż nianię i tak muszę zmienić tylko ze trochę martwi mnie jak on zareaguje na zmainę znowu ehhh.
Baby gratuluję kolejnej ciąży też mnie kusi choć moja była przeleżana, na lekach i stracha mam jak będzie powtórka bo młode przeciez potrzebujące i nie zrozumie ze mama musi leżeć całe dnie plackiem

. Powodzenia przy przeprowadzce:-)
Kurcze ale się wyludnił ten wątek ciekawe czy to normalne że z biegiem czasu te wątki trochę cichną... pewnie tak a kiedyś pamiętam jak Was podczytywałam w ciąży to kilka stron dziennie :-). Pozdrawiam