Hej Brzuszki!
Od środy po prostu umieram. Temp.34,4-35,1 ciśnienie 80/60, więc leżę i ledwo jęczę.
Do tego okazało się, że mam najbardziej bestialską bakteryję w moczu -enterococcus faecalis, której niezwykle trudno się pozbyć, a po lekturze dotyczącej walk z tym paskudztwem, boję się nawet zaczynać z antybiotykami.
Aha, jeśli już Poruszacie temat przytulanek, to my właśnie z powodu powyższej zarazy musimy, choć wcale nam się nie uśmiecha, musimy zaprzestać zbliżeń, a ochota jak była tak jest.
Odnośnie innych dolegliwości, to już Qlf miał lecieć po te paski do wód, jak przestałam odczuwać jakiekolwiek wycieki, (no może przez to, że tylko leżę)
tak czy owak ciężkie jest życie ciężarówki