witam sobotnio:-)
widzę, że przekroczyłyśmy magiczny tysiąc stron...
Kurcze jak dla mnie to ciąża mimo tych wszystkich bóli, wymiotów i mdłosci jest naprawdę fajna, mimo tego, że musiałam leżeć i teraz też mam dużo odpoczywać, to jednak ta myśl, że noszę pod sercem małą istotkę, o którą musze dbać, którą się niedługo będę na żywo opiekować, powoduje, że robi mi się cieplutko na sercu...

Samo to oczekiwanie na maleństwo jest dla mnie takie magiczne

a potem nadejdzie moment kiedy zaczniemy byc już na zawsze dwiema odrębnymi osobami, to jest dopiero magia...
Ale się rozmarzyłam
Wracając do rzeczywistości:
Asiunia masz od nas rozkaz odpoczywania i przekaz to mężowi, Ty masz leżeć, bez dyskusji;-)
Mitaginko daj znać, że wszystko OK
Lenka Ty też nie szalej za bardzo ze sprzątaniem, a jak się coś teściowej nie spodoba, to niech sobie sama posprząta;-)
Cucumber może powiedz sąsiadom, że jak mają taką wprawę w odkurzaniu to u mnie też by mogli tak przy okazji
Dzisiaj mam w planie pranie kolejnej partii ciuszków i prasowanie tego co już wyschło, teraz tylko na zakupy, jakiś obiadke ugotować i mozna sie brać do prasowania,a wieczorem wybieramy się do znajomych na chwilkę, odwiedzić tą koleżanke co leżała w szpitalu na obserwacji, pogoda jakoś nie nastraja pozytywnie, ale trzeba sie zmobilizować:-)
Miłego dzionka dziewczynki