Nie zaglądałam od kilku dni bo byłam zalatana- urodzinki Lili w sobote organizowalismy i miałam mnóstwo pichcenia. Urodzinki udane, dziecko szczesliwe a mama wczoraj leniuchowała na całego.
U mnie z samopoczuciem też nieciekawie, nie chciałam tu marudzić ale już też mam momentami dość

.
Główny problem to ból pleców- głownie lewej strony i zaczynam przypuszczać że to powiązane z ułożeniem dziecka bo od 2 dni strasznie boli mnie z lewej z przodu pod żebrami- cholernie uciążliwe to, nie wiem już jak siedziec

a wieczorem z kolei wczoraj też z lewej strony na samym dole tak mnie bolało przez jakieś 20minut że się ruszyć nie mogłam bo myślalam że się powyje z bólu.
Boję się co będzie dalej. Gdzie do końca... a dzidzia ma dopiero 1,5kg, jeszcze ze 2 dojdą
Żeby było weselej to dziś moja starsza córcia wstała cała w kropkach- ospą się zaraziła jak byliśmy w figloparku 2 tygodnie temu. Na szczescie poki co sie nie drapie mimo ze ja swedzi... Teraz więc przede mną ciekawe 10dni i mozliwe ze młodszej też coś wyskoczy a tego się boje strasznie bo ona bedzie to drapała i bedzie katastrofa.....
Pomarudzilam tez Wam troche i lepiej juz pojde ;-)
Bede zagladac.
Z dobrych rzeczy to to ze zamawiam dzis ubranka dla malego

, ciesze sie ze idziemy do przodu z wyprawka.
Trzymajcie sie :-)