reklama

Kwiecień 2013

  • Starter tematu Starter tematu krolewnazmarcepana
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Ależ macie produkcję postów! :szok:
już nie pamiętam, co chciałam komu poodpisywać, masakra :happy:

masaż szyjki to po prostu takie bolesne przy niej gmeranie wraz z rozwieraniem, żeby uruchomić lub przyspieszyć akcję. Paskudna sprawa, ale często praktykowana - i nieraz pewnie jednak niestety słusznie.

Ja miałam synka zabranego na dobę po porodzie i wtedy go karmili z butelki (nie miałam jeszcze pokarmu). Potem dostałam ssaka, który ładnie rozkręcił laktację, tzn. w domu już nie podawałam butelki. Apeluję: to, co w szpitalu, to w szpitalu - a w domku nowy etap. Nie ma głupawych położnych, stresu, terroru. Zakładam, że większość mam, jak się zrelaksuje, odda naturze (i co tu kryć - poświęci ssakowi) będzie w stanie wykarmić dziecko. Ale musi być spokój, wsparcie taty, przekonanie, że nie szkodzę dziecku itp. W szpitalu jest jeden wielki stres. Tym razem nie dam się wrobić, wara od mojego biustu i mojego ssaka :wściekła/y:

moja mała coś dzisiaj nieruchliwa, hm...

dziewczyny, wiem, że jestem nowa i głupio mi tak na wstępie, ale... czy też macie pewien problem z hm... pupą? Wiecie, chodzi mi o hemoroidy :zawstydzona/y: mi mały wyskoczył po porodzie, potem było raczej ok, a teraz znów pojawił się problem i to sporo gorzej :-( musiałam dziś zaaplikować okropny czopek glicerynowy, by w ogóle podziałać na wc. Teraz za bardzo nie wiem, co robić, które kremy można w ciąży itd. masakra :confused2: problem do dupy :hmm:
 
reklama
A

dziewczyny, wiem, że jestem nowa i głupio mi tak na wstępie, ale... czy też macie pewien problem z hm... pupą? Wiecie, chodzi mi o hemoroidy :zawstydzona/y: mi mały wyskoczył po porodzie, potem było raczej ok, a teraz znów pojawił się problem i to sporo gorzej :-( musiałam dziś zaaplikować okropny czopek glicerynowy, by w ogóle podziałać na wc. Teraz za bardzo nie wiem, co robić, które kremy można w ciąży itd. masakra :confused2: problem do dupy :hmm:
tez cos mi wyskoczyło małego spuchniety odbyt miałąm i swedziało piekło ale jakos samo przeszło mówiłąm ginowi powiedział ze mały jest chemoroidek i zejak chce to czobki mam sobie kupic nie było az tak nie do zniesienia wiec nie pppytałąm jakie
 
Ja miałam ten problem wcześniej. Strasznie piekło i nawet leciała krew na początku myslałam że to krwawenie z macicy ale na szczęście nie. Mi ginekolog powiedział że w sumie prawie wszystko można stosowac nie poleca ziołowych ponieważ powiedział że te ziołowe niby bezpieczne a w sumie najmniej wiedzą lekarze o ich skutkach ubocznych. Mi przeszło po Procto-glyvenolu.
 
witam popołudniowo,
my dopiero przyszłyśmy z pola bo ładnie słoneczko zaświeciło i zrobiło się cieplutko, a na polu córcia się wyszalała z dziadkiem (bo przyjechał z trasy do domu dopiero dziś), z M sprzątali wkoło domu po remoncie a ja myłąm okna w samochodzie bo przez ten śnieg i sól na drodze kompletnie nic nie widziałam :szok:. Teraz leże i odpoczywam bo padnięta jestem :shocked2: Doti też i nawet siedzi grzecznie i rysuje sobie grzecznie jak aniołek :tak:



kasiek jeszcze pracujesz? Niezła jesteś :-) a skurczy ja też nie mam wcale. Długo karmiłaś piersią, mała nie odpuszczała?
Pracuje bo mam w sumie lekką pracę (pracuje jako logopeda w gimnazjum i przedszkolu - mam tylko 5 godz tygodniowo) ale już coraz ciężej mi stać i chodzić po schodach z dzieciaczkami, a poza tym chciałabym się skupić na wyprawce dla Dzidziusia bo nadal jestem w czarnej du**e :eek:, wprawdzie mam już kosmetyki i kilka ciuszków po Dorotce ale pasuje jeszcze coś uniseks kupić bo niestety nie znam płci :-(. Co do karmienia piersią to niestety na moją córcię nic nie pomagało :no:, wszystko co tylko było możliwe ja wypróbowałam (widocznie było jej pisane być "mamusinym cycusinkiem":-D), karmiłąm w końcu tylko w nocy. Bardzo mnie denerwowało już karmienie bo cycki mnie już od tego bolały :wściekła/y:. W końcu zachorowała na jelitówkę i kułam żelazo póki gorące - wmawiałam jej że wymiotuje bo pije cycusia. POtem wołała o wodę całą noc. A przez parę dni jak chciała cycusia to było wmawianie że to wina picia mleczka i tak przez jakiś czas aż w końcu już skończyła z piciem. Zostało jej do dziś trzymanie ręki na cycku jak usypia :tak: ale też już nad tym pracuje bo w końcu Dzidziuś już tuż tuż :-D
A jeśli chodzi o migdałki to nie ma się czym martwić, teraz dużo dzieciaczków chodzi z powiększonym trzecim migdałem. Wytną i będzie spokój, a dzieci bardzo szybko dochodzą do siebie:-D

Ale się rozpisałam... masakra..:zawstydzona/y::szok:
 
Ostatnia edycja:
bakteria- ja mialam problemy w I ciazy i to takie masakryczne....w tej tez mam ale da sie przezyc ,hemoroidy to normalna sprawa w ciazy...ja np mam zaparcia...i to spore nic mi nie pomaga musze przecierpiec:)ale to normalne:)

Dziewczyny zima powoli odchodzi....w przyszły weekend ma byc nawet 10 stopni:PPP wiec juz robimy ZIMIE PAPAPA:)

Moje chlopaki poszli na sanki...a ja odpoczywam przed chwilka pomylam podłogi..i schną:)
 
fajnie że możesz jeszcze pracować ja z chęcią bym wróciła do pracy. Denerwuje mnie że tyle mnie omija :(
ale niestety nie dam rady moja praca jest i stresująca i wymaga skupienia siedzenia przy kompie większości czasu pracy noi chodzenia po halach produkcyjnych.
Bardzo się angażuje w to co robie i czuje się jakoś teraz pominięta że mnie nie ma w pracy
 
i ja witam się popołudniowo :-)

mamy dziś bardzo leniwy dzień - coś miłego. ogarneliśmy tylko troszkę chatkę i relaksujemy się...

u nas wiosny ani widu ani słychu - dziś przymrozek i śnieg pada.
czytam sobie te wszystkie ulotki co rozdawali w szkole rodzenia i na targach... mogą być przydatne niektóre informacje...

Iśku - dziękuję - miejscówka naprawdę świetna i jeździmy tam od 4 lat. Nasi chłopcy (którzy są synami mojego partnera) mają 6 i 12 lat wiec między młodszym a siostrą też będzie 6 lat :-). a na wakacje jeździmy jeszcze z moją siostrzenicą (13), jest nas więc wesoła gromadka + znajomi i ich dzieci...

co do hemoroidów nie pomogę i nie powiem że niestety bo cieszę się że mnie nie dopadły (i mam nadzieje tak pozostanie). dla mnie najlepszym sposobem na zatwardzenia okazały sie ku mojemu zaskoczeniu mandarynki... i przyznaję że odkąd jadam je regularnie nie mam problemu. oczywiście jem też jogurty i piję duuzo wody.

miłego wieczoru... my idziemy pospacerować. :happy:
 
Cześć dziewczęta, ja wpadłam się tylko krótko przywitać bo padnieta jestem strasznie dzisiaj. spałam dzisiaj od 0:00 do 2:00 i potem od 6:00-9:30.sypiać nie mogę . potem wziełam się za lepienie pierogów i padam dosłownie. mam dosyć. nalepiłam , ugotowałam, pomroziłam. teraz mam mega zgagę i nogi mi do d...y wchodzą:-(. nie mam siły.
pozdrawiam Was wszystkie, miłego wieczoru
 
reklama
TYLKO DLACZEGO DZIŚ musi ta zima odchodzić:wściekła/y:
my przywoziliśmy lodówkę, cały zamrażalnik wywaliłam na balkon i tak miałam dość bo to ciężkie wszystko, że miało tam zostać na noc ale jest na plusie i sie wszystko zaczęło rozmrażać. Więc a piać zaczęłam ładować naszą lodówkę...( nowsza, ale mniejsza :()
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry