bakteria
Fanka BB :)
Ależ macie produkcję postów! 
już nie pamiętam, co chciałam komu poodpisywać, masakra
masaż szyjki to po prostu takie bolesne przy niej gmeranie wraz z rozwieraniem, żeby uruchomić lub przyspieszyć akcję. Paskudna sprawa, ale często praktykowana - i nieraz pewnie jednak niestety słusznie.
Ja miałam synka zabranego na dobę po porodzie i wtedy go karmili z butelki (nie miałam jeszcze pokarmu). Potem dostałam ssaka, który ładnie rozkręcił laktację, tzn. w domu już nie podawałam butelki. Apeluję: to, co w szpitalu, to w szpitalu - a w domku nowy etap. Nie ma głupawych położnych, stresu, terroru. Zakładam, że większość mam, jak się zrelaksuje, odda naturze (i co tu kryć - poświęci ssakowi) będzie w stanie wykarmić dziecko. Ale musi być spokój, wsparcie taty, przekonanie, że nie szkodzę dziecku itp. W szpitalu jest jeden wielki stres. Tym razem nie dam się wrobić, wara od mojego biustu i mojego ssaka
moja mała coś dzisiaj nieruchliwa, hm...
dziewczyny, wiem, że jestem nowa i głupio mi tak na wstępie, ale... czy też macie pewien problem z hm... pupą? Wiecie, chodzi mi o hemoroidy
mi mały wyskoczył po porodzie, potem było raczej ok, a teraz znów pojawił się problem i to sporo gorzej :-( musiałam dziś zaaplikować okropny czopek glicerynowy, by w ogóle podziałać na wc. Teraz za bardzo nie wiem, co robić, które kremy można w ciąży itd. masakra
problem do dupy 

już nie pamiętam, co chciałam komu poodpisywać, masakra

masaż szyjki to po prostu takie bolesne przy niej gmeranie wraz z rozwieraniem, żeby uruchomić lub przyspieszyć akcję. Paskudna sprawa, ale często praktykowana - i nieraz pewnie jednak niestety słusznie.
Ja miałam synka zabranego na dobę po porodzie i wtedy go karmili z butelki (nie miałam jeszcze pokarmu). Potem dostałam ssaka, który ładnie rozkręcił laktację, tzn. w domu już nie podawałam butelki. Apeluję: to, co w szpitalu, to w szpitalu - a w domku nowy etap. Nie ma głupawych położnych, stresu, terroru. Zakładam, że większość mam, jak się zrelaksuje, odda naturze (i co tu kryć - poświęci ssakowi) będzie w stanie wykarmić dziecko. Ale musi być spokój, wsparcie taty, przekonanie, że nie szkodzę dziecku itp. W szpitalu jest jeden wielki stres. Tym razem nie dam się wrobić, wara od mojego biustu i mojego ssaka

moja mała coś dzisiaj nieruchliwa, hm...
dziewczyny, wiem, że jestem nowa i głupio mi tak na wstępie, ale... czy też macie pewien problem z hm... pupą? Wiecie, chodzi mi o hemoroidy
mi mały wyskoczył po porodzie, potem było raczej ok, a teraz znów pojawił się problem i to sporo gorzej :-( musiałam dziś zaaplikować okropny czopek glicerynowy, by w ogóle podziałać na wc. Teraz za bardzo nie wiem, co robić, które kremy można w ciąży itd. masakra
problem do dupy 
wogóle tak mi ble nie mam siły na nic i checi 
Doti też i nawet siedzi grzecznie i rysuje sobie grzecznie jak aniołek 
, wprawdzie mam już kosmetyki i kilka ciuszków po Dorotce ale pasuje jeszcze coś uniseks kupić bo niestety nie znam płci :-(. Co do karmienia piersią to niestety na moją córcię nic nie pomagało
, wszystko co tylko było możliwe ja wypróbowałam (widocznie było jej pisane być "mamusinym cycusinkiem"
), karmiłąm w końcu tylko w nocy. Bardzo mnie denerwowało już karmienie bo cycki mnie już od tego bolały