reklama

Kwiecień 2013

  • Starter tematu Starter tematu krolewnazmarcepana
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Należy też wspomnieć ,że alkohol pity nawet w niewielkich ilościach jest dużo bardziej szkodliwy niz np papierosy czy nawet narkotyki. Nawet nie wielka ilość alkoholu jest w stanie spowodować nieodwracalne zmiany u płodu. Takie dzieci mają wiele problemów zdrowotnych i częściej zapadają na cięzkie choroby psychiczne. Jestem zdania ,że ciężarna powinna się wystrzegać alkoholu jak przysłowiowego ognia.... fajek i innych używek tez:-p

teva- ja gdzieś czytałam że w tym okresie dziecko przesypia 90 % doby:confused:

anila- ja po cc po 15 h mogłam się ogarnąć. Ale i tak nie byłam w stanie sama tego zrobić
 
reklama
nef to już jutro się przenosisz? szybko:-D
anila ja miałam cc (w południe miałam zabieg) i po zabiegu 24h leżałam plackiem z cewnikiem i tylko piłam wode mineralną, a po 24h ściąganie cewnika (niektóre dziewczyny miały jeszcze dren, wrr), wstawanie,ubikacja i wieczorem lekki prysznic żeby rany nie zamoczyć.

ja to już w ogóle nie oglądam ani nie czytam jak mówią o matkach które nie odstawiają używek w ciąży - jakoś mnie to przeraża do jakiego stopnia można być nieodpowiedzialnym :baffled:
a moja dzidzia nawet spokojna dziś, choć jak się ruszy to tylko gwiazdki widzę :-D
 
zgadzam się z tym że można sobie coś wmówić na około mnie koleżanki sąsiadki niedawno urodziły i jakoś niespokojnie siedziałam myślałam o porodzie ale po wczorajszym ktg się uspokoiłam.
Zaraz mam usg nie mogę się doczekać.
A dziewczyny dorwałam depilator który dostałam od męża jakiś czas temu i przypomniałam sobie że ona ma również końcówkę golenia. Sprawdziłam ją przed chwilką i rewelacja musze mężowi jeszcze raz podziękować :)
 
teva - taak FAS to się nazywało.
Ja pamiętam, że w moim rodzinnym mieście były takie dwie dziewczynki, które miały ten zespół FAS. Kobiety wyobraźnie nie mają. W tym reportażu, który oglądałam mówili, że wystarczy jeden weeekend alkoholowy w ciąży i dziecko już będzie miało nieodwracalne zmiany.


Dziewczyny stresujecie tymi porodami. Przecież jeszcze tyyyyle czasu ;)
 
Anrezam - no to u mnie czy na sucho, czy na mokro skutek będzie taki sam:-D:-D. a tak na serio to położna na SR mówiła, że oni w tym szpitalu w którym ja będę rodziła golą tylko ten kawałeczek, który ewentualnie nacinają, jak jest ryzyko pęknięcia, nic więcej

Bishopka - widać co szpital to inny zwyczaj...:tak: Mam nadzieję, że mi po prostu chlusną wody i nie będę się musiała zastanawiać czy jechać, czy nie:-D

pola - i znowu jak widać w różnych szpitalach, różne wytyczne:-D, w moim położna mówiła, żeby się nie golić przed cc, bo można zainfekować skórę

Phel - bo on się denerwuje bardziej niż Ty, mój też pewnie by się ślimaczył:-D

Kurde zazdroszczę Wam, że możecie się golić i nie macie podrażnień, u mnie to masakra:baffled:. Zostaje mi tylko laser:-(, ale to po ciąży.
 
jeżeli chodzi o kąpiel, to ja urodziłam o 20:10 koło 22 byłam na poporodowym, dostałam kanapkę, herbatkę ( jesooo jaka ja głodna byłam) i propozycję kąpieli, oczywiście chciałam. wstałam i padłam...więc kazały odpuścić. potem w nocy zachciało mi sie siusiu. więc wstałam iw poszłam. ledwo doszłam, wracając prawie padłam i mnie położna ochrzaniła, ze mogłam powiedzieć to by czekała. A ja nie miałam pojęcia, że tak mi słabo będzie. po siusiu ( co też jest ważne, ze sie zrobiło i trzeba o tym poinformować) zapadłam w sen. pod prysznic poszłam rano jak przyszła moja mama. Na pierwszy raz wybrałam prysznic z siedziskiem bo bym nie wystała...ale to tylko ten jeden dzień byl taki straszny. Wszystko minęło jak uzupełniłam płyny. w życiu nie wypiłam tyle wody w tak krótkim czasie.

co do czopa, zaczął mi odchodzić noc przed porodem. tzn na wkładce pojawił się śluz podbarwiony żywą krwią. sam czop odszedł mi dopiero 3 h przed porodem i wyglądał trochę jak skrzep.
jak zaczyna odchodzić po kawałku to pewnie tylko to zabarwienie nas o tym uświadamia. i może być żywy kolor krwi lub własnie takie brunatne...ale tego nie doświadczyłam więc strzelam.

Dzięki za doinformowanie z tą siarą...
 
reklama
A ja w sumie od razu trafiłam pod prysznic z traktu porodowego, byłam w sumie zachlapana krwią, a sama nawet nie wiem kiedy tak się ubrudziłam i jak tylko przyszła położna pokazać mi jak się karmi piersią, to stwierdziła że lepiej będzie jak się wykąpię. Miała rację. Nawet nikt mi nie zaproponował żeby mnie popilnować przy prysznicu. Mąż uciekł spać, bo był TAAKI zmęczony a ja sama z tym małym czymś :rofl2: Teraz będę mądrzejsza i nie wypuszczę męża tak łatwo, tym bardziej że ja po nocy nieprzespanej byłam, bo ciągle były skurcze, a on w miarę wyspany. No i wiadomo, że poród może jeszcze wymęczyć, ale mnie adrenalina trzymała na szczęście.

A no i nie martwcie się tak tymi porodami, większość i tak zapomnicie. Czasem jak mój opowiada co się działo w trakcie, to ja się pytam przy czyim porodzie był.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry