Cześć dziewczyny,
rzadko się odzywam, ale powoli wracam do świata żywych (mam nadzieje że niedługo mdłości i wymioty będą złym wspomnieniem.
W sprawie aborcji oprócz oczywistych przypadków takich jak gwałt, ciąża zagrażająca życiu matki itp. jestem stanowczym przeciwnikiem.
Mam w najbliższej rodzinie adoptowaną dziewczynkę i naprawdę jest tak dużo osób czekających na takie maleństwo któremu chcą dać całą swoją miłość i szczęście. Naprawdę malutkich dzieci do adopcji jest niewiele a rodziców czekających ogrom.
Więc jeżeli jakaś Pani stwierdza, że ciąża zrujnuje jej życie lub nie ma warunków na kolejne dziecko niech ma trochę godności i podaruje temu dziecku szczęście.
Teraz z drugiej strony chore dzieci. Moje zdanie nie jest już tutaj takie oczywiste. Mama zapytała mnie przed badaniami genetycznymi co jeżeli dziecko okaże się chore? Powiedziałam, że będę się mu starała pomóc jeszcze w ciąży, ale muszę wiedzieć żeby się do tego przygotować. A teraz przykład znowu z mojej bliskiej rodziny. Ciąża przebiega prawidłowo, poród lux 10/10 pkt. Po pół roku okazuje się, że dziecko ma guza mózgu. Chłopiec przechodzi operacje. Niestety nie rozwija się już prawidłowo ma paraliż lewej części ciała, problemy z mową i opóźnienie umysłowe. I co w takiej sytuacji ? takiego czynnika nie da się wyeliminować, "usunąć".
I teraz coś zupełnie z innej beczki przesyłam link do filmu, który oglądałam wczoraj wspólnie z mężem. Musze wam powiedzieć, że go ten film bardzo poruszył. Dostałam nawet kolację do łóżka.
Życie przed życiem - program dokumentalny VOD
Pozdrawiam