Antag
Zaciekawiona BB
Męczą mnie potworne bóle głowy.. Nigdy mnie nie bolała..
A do tego te mdłości.. już nie wiem jak mam sobie z tym radzić...
No i mam ochote na pierogi! Ale weź tu twaróg znajdź..
No nic moje kwietnióweczki. Idę się męczyć dalej może zasne.
ps. śmieszy mnie coś. a mianowicie przed ciążą paliłam jak smok. z paczke na dzień. Zaszłam i mi przeszkadza ten zapach. Jak mój zapali to ma zakaz zbliżania się do mnie nawet z kijem. Od razu pod prysznic go wywalam.
A najbardziej to ja nie znosze wchodzić w opary gandzi/maryśki czy jak to sie tam nazywa. A niestety jestem przerażona żeludzie tutaj palą to jakby legalnie w biały dzień w centrum miasta
Branoc
A do tego te mdłości.. już nie wiem jak mam sobie z tym radzić...
No i mam ochote na pierogi! Ale weź tu twaróg znajdź..

No nic moje kwietnióweczki. Idę się męczyć dalej może zasne.
ps. śmieszy mnie coś. a mianowicie przed ciążą paliłam jak smok. z paczke na dzień. Zaszłam i mi przeszkadza ten zapach. Jak mój zapali to ma zakaz zbliżania się do mnie nawet z kijem. Od razu pod prysznic go wywalam.
A najbardziej to ja nie znosze wchodzić w opary gandzi/maryśki czy jak to sie tam nazywa. A niestety jestem przerażona żeludzie tutaj palą to jakby legalnie w biały dzień w centrum miasta

Branoc

lampka szampana na wejście nie zaszkodzi ja ci powiem szczerze że na swoim weselu wódki nie piłam mimo że w ciąży nie byłam. Mieliśmy swoje butelki z wodą. Przy samej częstotliwości toastów byśmy się spili samymi nimi
Nie zakładaj złego scenariusza to będzie Wasz piękny dzień

z pozostałych dolegliwości to ból i drażliwość piersi, najgorzej rano chyba zacznę spać w biustonoszu;-) ból głowy i krzyża i na dole pleców z lewej strony aż promieniuje do nogi jakby mi coś nerw uciskało ogólnie jest gorzej niż w pierwszej ciąży. W pracy jako tako daje radę ale już w domu masakroza na nic nie mam siły. No i brzuch mi wywaliło jakbym była w 6 miesiącu co najmniej no fakt tłuszczyku mi nie brakuje ale bez przesady

. A na mdłości pomaga mi szklanka wody z cytryną rano, wiadomo Cola to chemiczny syf ale parę łyków nie zaszkodzi.
Termin potwierdzony, ok. 13 kwietnia. Ufff, jaka to ulga.

Nie potępiam Cie absolutnie i wydajesz się bardzo fajną osobą, chcę Ci jedynie dac do zrozumienia czym ryzykujesz. Ja straciłam maleństwo w 7 tyg. (nikomu nie życzę) a już nie wyobrażam sobie utracić swoje w pełni wykształcone maleńkie dziecko w 20np tygodniu, bo zacznie się akcja porodowa...Coż- zostawiam Ci temat pod rozwagę...