Kitki ode mnie też gratulacje dla koleżanki:-)
No a siostrze można tylko współczuć... Ale jest tak jak Beatka napisała. Moja kuzynka starała się o dzieci prawie 10 lat, pierwsze urodziła jak miała 34, później poronila drugą ciążę i trzecia ciąża donoszona i jest mamą 2 chłopców:-) także wszystko jest mozliwe i nie wiem jak to działa ale zaszla wtedy kiedy już sobie odopuścili z mężem.
Co do ruchów to od 2 dni nie jem słodyczy i wczoraj też tych ruchów było malutko. Jeszcze jak tak o tym pisalyscie to już w ogóle zaczęłam sobie wkrecac. Aż pod wieczór zaczęłam trzasc brzuszkiem zeby mała się obudziła. Poruszała się troszkę i mnie uspokoiła. Później dlugo miała czkawke więc ok :-)