reklama

Kwietniowe mamy 2016

reklama
Kitki to i tak Ci sprawnie idzie, ja tydzień prasowałam a ostatnie dni to na siedząco bo nie mogłam ustać a wtedy nie miałam jeszcze tak ciężkiego brzucha. Cieszę się że mam to już za sobą :)

Marzenka ale to spokojnie napisałaś :) Kwestia 2 tygodni :errr: ale to zleciało. Dobrze że chociaż Ciebie dolegliwości omijają
 
Lusinda- tak sprawnie strasznie...teraz leze i zdycham caly czas. Plecy mnie bola na maksa i brzuch twardnieje ale na szczescie puszcza. Ale plecy masakra
 
Klaudynaaa dzięki, poczytam o tych bebetto. Choć własnie dostałam "cynka" od znajomych, że mają dla mnie fajną furę. Jutro będę oglądać :)

Aniabuu i jakie wrażenia po filmie "Pokój"? Jest na mojej liście "do obejrzenia w pierwszej kolejności", tak jak "Spotlight" i "Zjawa". Jestem ciekawa tych oscarowych efektów :)

Marita u mnie też kryzys za kryzysem. Mnie daje mocno w kość temperament mojej córci ;) - wierci się strasznie. A że jeszcze pracuję (przy kompie) i prowadzę auto, to pewnie subiektywnie bardziej to odczuwam. Do tego boli mnie spojenie i dokucza mi huśtawka emocjonalna. Ech...

Alunia fajno, że już na wolności ;)

Kitki ja będę prasowała te pierwsze rzeczy po praniu, a potem mi pewnie przejdzie ;) Ja z tych, co w ogóle trzymają się z daleka od żelazka <wstyd>

Antus jesteś ze Szczecina? Ja też :) Gdzie będziesz rodzić?

No właśnie chciałam Was podpytać, jak to jest z tym prowadzeniem auta, czy któraś z Was jeszcze siada za kółkiem. U mnie trochę musowa sytuacja, bo mój TŻ jeździ czasem bardzo wcześnie do pracy, więc rozwożenie dzieciaków i siebie do pracy spada na mnie. Jednak coraz bardziej mi to dokucza - jak tylko ruszam młoda zaczyna się mocno wiercić i to rozprasza. Poza tym to wstawanie, wysiadanie... za kilka dni idę już na zwolnienie i będę powoli ograniczać jeżdżenie na fotelu kierowcy.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry