Ja miałam taki poród że najpierw wody mi odeszły a skurcze pojawiły się po 5godzinach dopiero. My pojechaliśmy od razu bo poród przedwczesny ale w szpitalu nic nie panikowali normalnie mnie położyli i to na patologii że bez skurczy i akcji a mężowi kazali do domu wracać. Także myślę że bez paniki tylko zależy jak to się będzie miało ze skurczami... I u mojej mamy też wszystkie 3 porody tak samo wyglądały najpierw wody, potem skurcze.. Też mówi że jak odchodziły to zaczynała zbierać się do szpitala ale bez pośpiechu.