Aniu oby obyło się bez nacięcia - na top chyba też musisz wyrazić zgodę prawda? Co do planu porodu, to u nas możesz wybrać sobie nawet poród przy wybranej muzyce, przyciemnione światła, a nawet świece. Ale wiadomo, że wszystko zależy od tego jak przebiega poród. Ja mogłam chodzić po sali, skakać itp. ale jak dostałam znieczulenie w pupę (którego już się dziś nie daje) to musiałam leżeć pod ktg i nie było mowy o chodzeniu. Całe szczęście, bo miesiąc po moim porodzie w Uwadze był przypadek kobiety, która dostała to samo znieczulenie i nie podpięli jej pod ktg i dziecko urodziło się roślinką, bo nikt nie wiedział, że puls spadł. U mnie robili cesarkę ze znieczuleniem ogólnym na szybko, bo małej też tętno spadło do 90 i już lekarz bał się czekać dłużej - i tak bym nie urodziła, ale wtedy jeszcze nie wiedziałam o tej mojej dysfunkcji szyjki. Próbowałaś może smarować się tym olejkiem, który powoduje że lepiej skóra się rozciąga i tak łatwo nie pęka? Mi też wszyscy zawsze mówili, że lepiej pęknąć niż być naciętą, bo pęknięcie szybciej i łatwiej się goi.
Martita tak trzymaj, walcz o swoje! Kto to widział, żeby dla własnej wygody podawać oxy żeby szybciej było :/ Chociaż u nas w Zdrojach potrafią zrobić 10 cc pod rząd co by obskoczyć wszystkie czekające w kolejce :/
Lusinda jejku, ja mam już depresję związaną z oknami. Marzy mi się zeby je w końcu umyć bo są brudne że aż wstyd. Ale boje się bo mały leży nisko i mnie czasami tak uciska, że mega boli. A poza tym mąż z grypą leży w domu, więc wszystko spadło na mnie :/ Wczoraj aż podsumowałam na sam wieczór ile zrobiłam... Zazwyczaj staram się mu nie marudzić, ale wczoraj to już masakra... Dobrze, że chociaż uszykował mi mięso do zmielenia (umył i pokroił) bo jak tylko wzięłam je w ręce to miałam odruch wymiotny
