kasiagaw, ja też dostałam dolargan dożylnie w trakcie porodu i raczej byłam z niego zadowolona. Ale masz rację, ze człowiek czuje się jak po butelce wódki. Położna powiedziała mi że ten lek bardzo przyspieszył mi akcję porodową i czasami właśnie dlatego też go podają, tylko rozwarcie musi być min. 6cm Ja po nim nawet przysypiałam między skurczami i chyba pomógł mi trochę odpocząć przed fazą decydującą

Ale fakt że trochę mam dziur w pamięci z końca porodu, gorzej niż po wódce
Marzenka reakcja dzieci boska

A to dlatego piszesz o takich dziwnych godzinach bo Ty w USA. Jak pisałaś, że właśnie teściowie wyszli a tu 4 rano przy poście i sobie myślę co za teściowie o 4 rano wychodzą
Klaudyna ja rodziłam na Polnej i jestem zadowolona i na pewno będę tam rodzić drugie. Nie miałam swojej położnej; miałam lekarkę z Polnej ale nie umawiałam się z nią za poród. Byli też studenci, ale naprawdę mili i pomocni.Opieka poporodowa też w miarę ok, wiadomo w zależności o tego jakie babki były na zmianie jedne bardzie pomocne inne mniej. Ogólnie myślę, że stawiają tam na samodzielność matek.
O Polnej mówi się, że to masówka i trochę tak jest, ale mnie jednak przekonały najlepszy sprzęt i specjaliści w Poznaniu, bo każdy noworodek, który rodzi się w innym szpitalu i coś jest z nim nie tak momentalnie przewożony jest na Polną. Dlatego to żeby moje dziecko miało jak najlepszą opiekę jest najważniejsze, wszystko inne jest mniej ważne, aczkolwiek tak jak mówię wspominam poród i pobyt tam bardzo dobrze. Aaaa i jedzenie mi smakowało, nigdy nie zapomnę jak zaraz po porodzie rzuciłam się na obiad, chyba nigdy w życiu nie byłam tak głodna
