reklama

Kwietniowe mamy 2016

Dziekuję dziewczynki jeszcze raz za wsparcie, bardzo to miłe:-)

Beata - kciuki za dzisiejszą wizytę, no i teraz masz labe, w końcu możesz wypoczywać do woli:-)

rsz91 - gratuluje ruchów:tak: farciara;-):-D ja dalej nie czuje ale to pewnie przez łożysko wiec już się nie będę tym stresować

Sweetka - odpoczywaj ile się da, zobaczysz jeszcze z tym szwem przenosisz ciążę:-) jest wiele dziewczyn które maja szew założony, na początku leżą, później jak się trochę wszystko wyciszy to lekarz pozwala w miarę normalnie funkcjonować, a później już po zdjęciu szwu to róznie bywa, niby rozwarcie i ze powinny szybko urodzić a bywa ze i przenoszą i czasem trzeba wywoływać poród bo maluszkowi tak się w brzuszku jednak spodoba ze nie chce wychodzić:-)

Dziewczyny co ja wczoraj przeżyłam to moje, dopiero w nocy wszystko ze mnie zeszło, aż się trzęsłam cała z nerwów w łożku, dziś jak wstałam to już ok, zwłaszcza psychicznie bo już się nie boję.
Wczoraj to mąż mnie zmusił na to ip bo wrocił a ja zgieta chodziłam, jak powiedziałam ze dwa razy wymiotowałam to nie było gadania, zadzwonil po swoja mame żeby do Nadii przyszła. Nadia w płącz ze gdzie ja jade, powiedzieliśmy jej ze wychodzimy ale chyba cos podsłyszała gdzie bo płakała czy będę w domu jak się obudzi i ze chce ze mna i ze będzie grzecznie czekać itd., no nie chciała zostać jak nigdy. W końcu pojechaliśmy a tam jak pisałam babsko wredne ok 50-60 lat do mnie z tekstem ze skoro boli od dwóch dni to się jedzie do swojego gina a nie darmowej wizyty szuka w szpitalu:szok: i jeszcze prychnęła tak lekceważąco, a gadała głośno a na poczekalni ze 3 pary były wiec słyszeli na bank i skomentowała do koleżanki jak zapytała co jest "pani chyba w 18tc i brzuch ja pobolewa od dwóch dni i oczywiściezachciało jej się sprawdzić" wtedy już mój mąz wstał (bo siedział kawałek dalej ale słyszał pewnie wszystko tak gadałą) i powiedział babsku ze nikt tutaj dla przyjemności nie przyjeżdża, ze o ile mu wiadomo to tekarzem pani nie jest wiec bez zadnych insynuacji prosi i ze zamiast plotkować to niech ruszy tyłek i mnie zarejestruje bo od tego tutaj chyba jest. Dosłownie tak jej powiedział:szok: babka strzeliła karpia kazała dać dowód i tyle. Mąz kazał mi iśc usiąść i powiedział ze on już tutaj z pania wszystko załatwi. Babka wypytała o adres i inne dane, nic więcej nie odzywała się, oddała dowód i pognała do gabinetu:-D za chwile wyszła połozna z pacjentką i poprosiła mnie po nazwisku do srodka, zmierzyła mi ciśnienie a tam ponad 150/50 wiec afera ze mogę mieć zatrucie ciążowe:eek: tłumacze ze ciśnienie to mi pani podniosła w rejestracji i ze jest ok, dolperem szukała tętna ale nie znalazła wiec ja już purpurowa, uspokajała mnie ze to wczesna ciaza i na siedząco ciężko znaleźć i zebym się nie martwiła, kazała wyjść na poczekalnie i czekac na lekarza. Wyszła do rejestracji i po cichu do rejestratorki "ta pani w 18 tc to ma prawdopodobnie wyrostek do ciecia" a tamta "no coś ty":-D Niedługo przyszedł lekarz i od razu mnie poprosili, znów po nazwisku co wywołało oburzenie ze jak to ze inni dłużej czekają itd. Najpierw badanie na fotelu, nie mogłam się wgramolić i rozłożyć nóg tak mnie bolało:-( później od razu na usg mnie zabrali, i jak zobaczyłam i usłyszałam dzidzka ze ok to już mi ulżyło, dzidziuś dalej tydzień starszy, prawie 300g waży, o płci nic nie mowil a ja nie pytałam żeby nie było ze na darmowe usg się chciałąm wkręcić;-) pomachał mi noga cos pouciskał i stwierdziłze to wyrostek, ze się nie rozlał, i ze musze jechać do szpitala na chirurgie, i ze najlepiej żeby to był szpital gdzie chirurgia i ginekologia zarazem wiec wskazał pomorzany albo police. Na pytanie jak chcą zrobić operacje w ciąży stwierdził ze dla ratowania zycia trzeba ale żeby się nastawić ze z dzieckiem może być roznie może nie przetrzymać narkozy albo pęknąc worek płodowy itd. ze jakby co to za małe i nie ma żadnych szans:szok: do tego stwierdził po co mi clexane wiec wytłumaczyłam, oznajmil ze to problem i ze żaden chirirg mnie nie potnie dziś skoro się kłułam2 godz temu i zebym się modliła by mi wyrostek nie pękł bo marnie to widzi:szok: wypisał papiery, zapytał czy jade karetka czy sama i finito. Wyszłam zielona stamtąd mój mąz był pewien ze już po dziecku albo coś, wyparowałam na dwór i się rozryczałam i chyba z nerwów zwymiotowałam:zawstydzona/y: w końcu wyksztusiłam co i jak, mąz mnie uspokoił, w samochód i na szczecin. Po drodze kazał mi zadzwonić do mojego gina gdzie lepiej jechać, do którego szpitala, nie chciałam bobyło po 20 poza tym bałąm się ze zaczne ryczeć do tel wiec sam zadzwonil i pogadał. Kazał jechać na pomorzany na chirurgie i jakby mieli ciąc to koniecznie zażądać aby przy operacji był ginekolog i ze On wraca w srode wieczorem wiec albo jeszcze w srode a jak nie to w czw rano u mnie będzie na oddziale:-) Na chirurgii pusto, od razu mnie przyjęli, pan pomacał, stwierdził ze za nisko mnie boli jak na wyrostek i wg niego to macica uciska na naczynie bo niby jakies ważne naczynie tu przebiega itd. pobrali krew, mocz, kazali isc na usg brzucha ale najpierw dali mi cos na uspokojenie i wytłumaczyli ze wyrostek u kobiet w ciąży jest rzadki ze na 100 kobiet w ciąży które do nich trafiają tylko 1-2 maja wyrostek, reszta to błędne rozpoznanie, ze skoro jadłam cokolwiek, nie mam gorączki, boli mnie za nisko, to nie wyrostek ale ze czekamy na usg i wyniki i wtedy dopiero ostateczna diagnoza. Uspokoił ze operują wyrostek u kobiet w ciąży, ze to bardziej skomplikowane bo wiadomo macica duza itd. ale ze spokojnie, jakby co to dadza rade, sam powiedział ze zawołają ginekologa i będzie dobrze:-) z tym clexane tez nie demonizował, powiedział ze to utrudnia bo mam rozrzedzona krew ale ze dadza leki rozkurczowe, potrzymają do rana i już, a jak będzie trzeba na cito to tez dadza radę i ze skąd ja takie głupoty słyszałam, ze nic się nie stanie ani dziecku ani mi i zebym się uspokoiła:-) no i mi przeszło trochę od razu:tak: na usg pozwolili mężowi wejść wiec widział fikające dzidzi:tak: wszystkie narządy ok, krwotoku żadnego nie miałam, smieszny pan rozprawiał o 500zł na dziecko i ze nam się fartnie itd. i ogolnie było milo. Jak wrocilismy to wyniki już były no i okazało się ze to ZUM. Dostałam antybiotyk, nakaz picia 3l dziennie i odpoczywania, za 10 dni mam powtózyc wyniki. Poza tym jakby się cos działo, pogorszyło to od razu do nich przyjeżdżać:-) Wiecie co wszystko na spokojnie, bez nerwów, a przede wszystkim zyczliwie:tak: Po wczorajszej akcji wiec mu ze na bank moja noga w zdrojach nie postanie:no: może i maja super sprzęt ale lekarzy:no: byłam dwa razy, dwóch roznych badało i obaj tak samo denni. Na pomorzanach stwierdzili ze jakby mi w zdrojach zrobili mocz i krew zamiast mnie straszyć i od razu odsyłać to nie musiałabym nigdzie jeździć bo by widzieli ze żaden to wyrostek. No nic było minęło:-)
wzięłam w nocy ten antybiotyk i czekam co będzie, podobno po 2-3 dniach ma być lepiej tylko tak ie zastanawiam ze skąd to zapalenie dróg moczowych:baffled: nie boli mnie przy sikaniu, nic nie piecze, do toalety nie ganiam, raczej mało sikam bo mało piję, gorączki nie mam, dziwne to, no ale skoro tak mowią to pozostaje mi wierzyc ze tym razem maja rację:-)
 
reklama
Jejku kitki co za historia dobrze ze to nie ten cholerny wyrostek :00

Beatka wlasnie czemu ??


Martita super ze przy okazji obejrzysz maluszka :) praktycznie prezent mikolajkowy ;)) a plec u cb to juz na 100 % potwierdzona ??
 
Kitki°°° biedactwo! Nie wyobrażam sobie takiej akcji. Do pan przyjmującuch rodzące trzeba się chyba przyzwyczaić. Gdy rodziłam Lilke to mi wmawiala, se to ba pewno nie poród. Dopiero jak jasno przekazałam, że znam ból porodowy i to na 100% poród raczyła się ruszyć. Alfa i omega normalnie.
 
Kitki biedna... Dobrze ze to juz za Toba i oby leki pomogly. I dlatego takie wlasnie historie utwierdzaja mnie w przekonaniu, ze nasza polska sluzba zdrowia to w wiekszej czesci dno.

Bluelovi na polowkpwym lekarz potwierdzil w 100% dziewczynke, ale ja jakos po tej zmianie z chlopca wole jeszcze raz w sobote dopytac :-D
 
wzięłam w nocy ten antybiotyk i czekam co będzie, podobno po 2-3 dniach ma być lepiej tylko tak ie zastanawiam ze skąd to zapalenie dróg moczowych:baffled: nie boli mnie przy sikaniu, nic nie piecze, do toalety nie ganiam, raczej mało sikam bo mało piję, gorączki nie mam, dziwne to, no ale skoro tak mowią to pozostaje mi wierzyc ze tym razem maja rację:-)

Nie wiem jak to jest z tym zapaleniem że nic nie boli, ale moja koleżanka jest już w ostatnim miesiącu ciąży i przy ostatnim pobycie w szpitalu też stwierdzili jej zapalenie dróg moczowych , a też jej nic nie bolało, a sikać też nie biegała bo z łóżka jej nie pozwalali wstawać, ale po 5 dniach z antybiotykiem było już wszystko dobrze.
Teraz możesz odsapnąć i być spokojna, bo maluszek zdrowo fikał i z nim wszystko ok :-D

Dobrze mieć takiego wygadanego męża, który zareagował bo chociaż szybko Ciebie przyjęli :-)
 
Już doczytałam, no dobrze że już wiesz co to i masz antybiotyk to zaraz powinno przejść :)
rsz to super że już czujesz :)
Beata dawaj znać po wizycie, czekamy na wieści :)
U mnie dziś jeszcze barszczyk z wczoraj a na 2 już się mięsko na szaszłyki marynuje mniam :) Także obiad na szybko za to mam trochę sprzątania, Damian dziś poszedł już do przedszkola ale miał jazdy po drodze niestety, tyle posiedział i mu się iść nie chciało :zawstydzona/y:
 
reklama
Kitki jak dobrze, że już wiesz skąd te bóle. Tale traktowanie kobiet w ciąży jest straszne i przez to każda się zastanawia czy jechać jak coś się dzieje a przecież to może uratować maluszkowi życie w skrajnych przypadkach :/ i tak mnie wkurza jak słyszę te rządowe pomysły na przyrost demograficzny a o podstawowe aspekty nie potrafi nikt zadbać :(

Uhh ale się wkurzylam :) brawa dla męża za postawę! :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry