reklama

Kwietniowe mamy 2016

U mnie Maluszek planowany i wyczekany. Starania trwały prawie dwa lata, choć bez latania po lekarzach. Lekarz prowadzący i w zasadzie każdy, do którego trafiłam później na jedną wizytę, twierdzili, że trzeba się starać, a nie chodzić po gabinetach i dopiero po roku jak nic nie ruszy, to zgłosić się na leczenie. Pod koniec zeszłego roku zaczęłam odczuwać ból po lewej stronie, poprosiłam lekarza - prywatnego - o skierowanie na usg, ale ten stwierdził, że skoro miałam pół roku wcześniej robione, to nie ma potrzeby powtarzać, tylko dlatego, że mnie boli i podejrzewam kolejną torbiel/10 lat wcześniej miałam usuwanego potworniaka z jednego jajnika/. Zmieniłam lekarza i placówkę, w styczniu zrobiłam usg i okazało się, że mam torbiel endometrialną. Dostałam luteinę, żeby torbiel się wchłonęła, ale nie poddawała się leczeniu i poprosiłam lekarza o skierowanie do szpitala zamiast kolejnego miesiąca łykania tabletek i bądź co bądź gorszego samopoczucia. Dwa miesiące później miałam już operację, usunięto mi tę torbiel oraz drugą okołojajowodową, a przy okazji liczne zrosty z jelitami. Miesiąc zwolnienia i potem działania :) Pan doktor początkowo chciał wprowadzić mnie w stan sztucznej menopauzy, co jest często stosowane przy endometriozie, ale się uparłam, że chcę, korzystając z tego, że ogniska chorobowe zostały usunięte i tym samym szanse są dużo większe, od razu próbować zajść w ciążę. Trzy miesiące monitoringu wykazały, że choć jajniki pracują prawidłowo, to jednak albo za późno albo w ogóle nie dochodzi do owulacji. W końcu w czwartym miesiącu zdecydował się podać mi CLO /ja chciałam już w drugim cyklu/ i dwa pęcherzyki ładnie dojrzały z czego jeden postanowił mi zrobić niespodziankę ;) no i tak 21 tc leci, nie wiem jeszcze, czy chłopiec, czy dziewczynka, ale w moim przypadku płeć nie ma większego znaczenia. Jestem szczęśliwa, że się udało :)

Co do ocen, to chyba nie ma się co przejmować; podejrzewam, że komuś przez przypadek się wcisnęło /mam nadzieję, że nie mi :-p/. A to, kto ocenił post, mozna sprawdzić wchodząc w powiadomienia-tam jest lista wszystkich aktywności.
 
Ostatnia edycja:
reklama
Wczoraj byłam u teściowej ..oczywiście z mężu i dziecmi :) podpytalismy teściowej czy bedzie mogła nam pomoc przy mateuszku...i sie zgodziła :)! ....musi tylko powiedzieć córce której dziecmi opiekuje sie przez 5,5roku ...ze nie da rady juz jej tak pomagać...długa opowieść...póki co jestem spokojna ze moj maluszek bedzie miał opiekę a ja będę mogła wrócić do pracy ..z bólem serca :( ale jakos pozbieram sie w sobie...jeszcze moj brzdąc w brzuszku a jak sobie pomyśle ze będę musiała go zostawić na około 5h to juz za nim tęsknie :(
 
Kochane...podajcie plis jakiś dobry przepis na barszcz wigilijny :) chce jutro ugotować zeby postał i sie "dotarł"i moze jeszcze na jakaś sprawdzona sałatkę czy śledzie co szybko ze stołu znikają ;)
 
Kochane brzuchatki, zycze Was spokojnych i radosnych Świat przy rodzinnym stole i do poklikania w Nowym Roku :)
 

Załączniki

  • wesolych_swiat.jpg
    wesolych_swiat.jpg
    243,8 KB · Wyświetleń: 51
Beata ! Wyobrażam sobie jaka ta ciąża musi być dla Ciebie wspaniała, wyczekana, wymodlona, wychuchana... Cieszę sie podwójnie ze Wam sie udało ! Pewnie nie możesz sie doczekać rozwiązania! Chyba będziecie go rozpieszczac....? Hmm?

Będziemy starać się "normalnie" wychowywać synka, ale wiem że nie dam rady i będę go rozpieszczać :biggrin2:
Mąż za to na pewno będzie srogi, bo powiedział że chce żeby wyrósł z niego "twardziel" hehe :laugh2:
Ale wiem że dziadkowie, a szczególnie moi rodzice będą go niesamowicie rozpieszczać. Moi rodzice bardzo mnie wspierali przy staraniach o dzidziusia. Jak powiedzieliśmy im o ciąży, to obydwoje strasznie się rozpłakali, a mój tata do tego zaczął strasznie krzyczeć, że chyba słyszeli go w całym bloku. Jeszcze nie widziałam go w takim stanie. On przeżył wtedy szok, nie mógł się pozbierać, aż przestraszyliśmy się i zaczęliśmy uspokajać go bo jeszcze trochę i zawału serca by dostał, tak wysokie miał ciśnienie. To było nie do opisania, jak mój tata zareagował z radości. Nigdy nie widziałam go w takim stanie.
 
ale cudownie się czyta te nasze opowieści... :) kazda jest niesamowita, niepowtarzalna i pomyśleć, ze tyle różnych historii ludzi dotyka...
cieszę się moją ciążą, choć nieplanowaną to jednak teraz baaaardzo chcianą, co dzień rozmawiam z synkiem, co dzień serce topnieje mi z miłości gdy mój malec okopuje mnie od środka albo gdy mąż śpiewa mi do brzuszka.. :) i cieszę się też Waszym szczęściem, bardzo miło się czyta jak spelnilyscie swoje marzenia o ciąży, jak Wasze rodziny się cieszą :)

ja teraz zasiadlam przy laptopie i planuję drugą turę zakupów wyprawkowych ;)
 
reklama
Kitki narazie zamówilam kosmetyki dla małego :) płyny do kąpieli, oliwki, mleczka, kremy, żele do mycia. wszystko po 2, 3 sztuki żeby mieć zapas, zawsze tak kupuję kosmetyki czy chemię :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry