reklama

Kwietnióweczki 2008

Fajne portki kupiłaś Masia Leosiowi, akurat na lato będzie jak znalazł.
Pati też pieskiem zainteresowana, i ze wzajemnością, ale oboje chyba mają przed sobą respekt :) Zwłaszcza piesio, obwącha, po łapce obliże, ale jak Pati zamacha to odchodzi.
Co do kotków to bym się chyba bała, żeby się na buźce dzidzi nie położył. Ale Wy na pewno pilnujecie.

Ja z mojego wózka też jestem bardzo zadowolona, bo lekki, zwrotny, nawet syn sobie z nim daje radę. Ma tylko dwie wady (wózek, nie syn hihi): jak się rączkę przełoży na drugą stronę to traci zwrotność, ciężko nim kierować i jak sie wjeżdża po schodach tyłem to same się hamulce potrafią zablokować, za nisko zostały przymocowane. Ale to pikuś bo ja schodów mam 4 sztuki więc wjeżdżam nawet na blokadzie hehe. A potem zjeżdżam do wózkarni a tam są małe schodki i i do hamulców nie sięgają. Wogóle u mnie na osiedlu kupa ludzi jeździ rydwanami marki Nestor.
 
reklama
hejka. i po spacerku. tak mi nogi spuchły że ledwo chodzę. w ogóle jakaś dzisiaj zmęczona jestem. to żeśmy obeszły ryneczek a teraz laba w ogródku, Leoś se śpi dalej w wózku. Koty rozwalone na tarasie, jamole buszują po krzakach, a moja obwą****e koty z miną co to jest:-D:laugh2:
po drodze widziałam kobietę która dziecko w wózku opatuliła grubym kocykiem:szok: mały szczegół że 24ctopnie. aż się zdziwiłam bo ja tego mojego zmarzlucha w bodziaku i dresiku i bez skarpetek wiozłam. no i bez kocyka czasem tylko w mrocznym cieniu przykryty pieluchą flanelową.
a znalazłam wadę mojego wózka, ma mały kosz na dole i do tego trójkątny. No ale nie ma rzeczy bez wad:sorry2:
 
Hej Kobitki
Dziękujemy za życzenia:-):-)

Jeremi dziś już spokojniejszy. Od czwartku jest na nutramigenie musiałam odstawic pierś by poobserwowali czy czasem na laktozę nie jest uczulony i wiecie że mam całkiem inne dziecko, spokojne, nie nerwowe, samo leży w łożeczku a najważniejsze nie płacze już z bólu, w poniedziałek ma zapaśc decyzja co z Jeremim czy nie będzie trzea zrobic kontrastu ale to się dopiero okaże.Mam nadzieję że to tylko wina mleka mojego a nic poważniejszego z jelitkami.
Co do jedzenia to na modyfikowanym to Jeremi je jak w zegarku co 3 godziny, a w nocy to jak uśnie ok 21-22 to do 3 mam spokój a potem przed 6 czasami Go energia roznosi hahah i nie może usnąc.
Czekamy teraz na mojego małża i jedziemy z Nim na spacerek, a ja skoczę do fryzjera bo trzeba się do ładu doprowadzic.
Aa i z tego wszystkiego to juz ważę tyle co przed ciążą i nie mam rozstępów;-)

pozdrawiamy ze szpitala
 
bb wykropkowuję obwą****e:laugh2: no nie wiedziałam że to takie brzydkie słowo. Muszę mojej psi zwrócić uwagę by tego nie robiła:laugh2::-D chech słonko nam zachodzi chyba będzie padać.
Izabel 10 minut, wo cho, hrabia po 10minutach odsapuje i dalej szuka. Sam się nauczył robić przerwy:tak:
a kotów, czy psów jakoś specjalnie nie pilnujemy.
kociska pilnują Leośka, jak poszłam do wc i hrabia zaczął płakać kociska zaczęły biegać i miałczeć.
a jamole zawsze wyczują kiedy trza pieluchę zmienić, jak Leosiek na leżaczku to mu w tedy pupę obwą****ą.
 
MASIU to super nie dość że ci teściowe pomogą to jeszcze koty i psy przy zmianie pieluchy...wiesz kiedy zmienic na czas...:laugh2::-D mój jeszcze śpioszka ale nie długo wstanie....i na spacer se pójdziemy....u mnie też ciepło ale jest duży wiatr i w sumie chyba nie wyjdę na długo bo ten wiatr szaleje i sie lękam o małego.....idę chyba obok małego się walne na chwile bo śpi w naszym łożu małżeńskim:-D

AN dobrze,że dochodzicie powoli do siebie mój też miał taki problem ale dostał NUTRAMIGEN tydzień czasu i przeszło nie jest idealnie rozrabia ale musi bo inacze bym nie wiedziała,że dziecko mam....
 
ocho grzmić zaczyna.
An całe szczęście, że po zmianie mleczka się uspokoiło. Dużo zdrówka dla Jeremiego.

Co do rozstępów, to te na brzuchu które pojawiły się w pierwszych tygodniach po porodzie smaruję kremem i zbladły, już nie są takie czerwone. Fakt trochę je jeszcze widać ale już nie tak tragicznie.
Pojawiło mi się też trochę na biuście no ale sie nie dziwię ciągle mają huśtawkę, pęcznieją, by po jedzonku być jak flaki. Mam nadzieję, że jak skończę karmić to da ich jakoś pozbyć.

a tak sobie dzisiaj przeglądam zdjęcia Leośka.
i zobaczcie jak moje słonko rośnie
 
masiu, kawał chłopa z Leonka!!! ślicznie rosnie. Moja Hania dzis konczy dopiero 2 tygodnie, ale tez nabiera ciałka-zwłaszcza na buźce zrobiły jej się takie pyzunie po bokach.
 
Zaczynam się martwić kikucikiem mojej córy, bo jeszcze nie odpadł-dzis 2 tygodnie i sama nie wiem. W czwartek położna zawiązała jej taką niebieska niteczkę, która to niby miała przyspieszyc odpadnięcie, ale kikucik ma się całkiem dobrze, pomimo niteczki i ciągłego nacierania spirytusem:baffled::baffled::baffled:
 
reklama
Masia - faktycznie rośnie w oczach :)

An - gratuluję figurki i spadku wagi :) To teraz będziesz tylko czekać na lato i plażowanie co? Dobrze, że z Jeremim lepiej...

Lene - kikucik ma prawo trzymać się do miesiąca, nic się nie martw. A odchylasz na boki i smarujesz patyczkiem też dno pępuszka? Od dołu też trzeba smarować, troszkę drastycznie to wygląda i supełek na żołądku się robi na sam widok ale tak trzeba :) Fajna z Was para mundurowych, córeczkę też macie boską :) Taka delikatna z urody.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry