Hej kochanieńkie!!!
Iza - no wlasnie nie ma nikogo :-

-

-( mąż jakoś jutro w nocy bedzie ale co z tego jak we wtorek do pracy a on pracuje od rana do wieczora wiec nie odpoczne
Iwonka, a jakaś psiapsiółka? Albo chociaż znajoma? Sąsiadka? Nie wstydź się prosić o pomoc, bo widać, że bardzo jej potrzebujesz.
Do tego przyjechał wczoraj mąz który już na wstępie mnie wkurzył bo spacerować mogliśmy tylko godzinkę bo KUBICA ważniejszy od córci której nie widział 5 dni...
FACECI!

A figurka sie nie martw, za rok znowu będziesz taka szczupluteńka
Kachurku Ty jeszcze sie meczysz
, az mnie ciekawosc zzera jaki porod byl
, skoro az tyle szwow
A co do plci to jakos pare dni temu ogladalam w tv jak plec zaplanowac i bylo wiele porad
ale ja zapamietalam tylko
ze jak sie bz bz po okresie to sa szanse na dziewczynke, a jak sie strzela w okresie owulacji to na chlopaka
, tylko czego wczesniej mi tego nie powiedzieli
;-)
No mnie też zżera, ale skoro to taka trauma to wolę nie naciskać. Chociaż fajnie by było gdybyście babeczki pouzupełniały wątek porodowy

Renia - uwielbiam Cię czytać aparatko

))
Dobry wieczór,
Iza- ale Ty szalejesz z tymi kebabami, zazdroszczę Ci, ciekawe kiedy ja się odważę zjeść coś porządnego..., mam nadzieję, ze Pati Ci wybaczy , ale po arbuzie i innych rzeczach było ok , więc myslę że kebab tez przejdzie.
Wczoraj spotkałam koleżankę , która jest w ciązy i nie spodziewałam się takiej reakcji po sobie, bo jak zobaczyłam jej brzuszek to mi się smutno zrbiło i tęskno bardzo. O mało się nie popłakałam. Mykam, bo może poszaleję trochu z mężem dziś.....
Patu wybaczyła kebaba, jak kebab przeszedł to chyba już wszystko mogę jeść

)
Ja też strasznie się rozglądam za brzuszkami i gapię jak nienormalna - tak samo zaglądam w wózeczki i lampię się na starsze już biegające maluszki

) Dziwne ciągotki... niepokojace heh.
No niestety nocka tym razem wróciła do punktu wyjścia. Pierwsza pobudka o 1 (bez karmienia ją uśpiłam) a potem o 4 rano. Nie wiem dlaczego... może dlatego, że wczoraj do 21 siedzieli u nas goście, aż w końcu musiała wyprosić

bo sami by pewnie nie domyślili się, że chcę dziecko nakarmić i uśpić ghrrr. Lubię gości generalnie, ale takich z wyczuciem sytuacji.
Teraz moje maleństwo wagi ciężkiej leży i co chwilkę sama zdejmuje sobie skarpetki. Każdy sposób jest dobry, żeby ściągnąć na siebie uwagę mamy haha.
Ciekawe co tam słychać u Maksika, Antosia i Martynki malutkiej... no i jak tam zdróweczko Sebastianka?
miłego dzionka cioteczki.... buziaki dla Waszych pociech.