reklama

Kwietnióweczki 2008

Wróciliśmy z mężulkiem, wszamałam kebaba... a właściwie prawie dwa. Bo pierwszy był przypalony, to zjadłam tą część gdzie nie było węgla i z tej racji poprosiłam o drugą porcję gratis i dostałam hahaha :))) Oby Pati mi ten kaprys wybaczyła, bo jak nie to może być cięzka nocka.

Kachurek - jak tam czytam o Tobie biedulko to oddycham z ulgą, że nie namówiłam chirurga na szwy rozpuszczalne, ufff. Oby Ci się to szybciutko zagoiło.

Iwonka - za ile wróci Twój piękny? A nie masz tam kogos pod ręką, kto by chociaż na godzinkę Cię zluzował i wziął Małą do wózia na spacerek? A Ty byś komara ucięła...
 
reklama
Iwonka ginka już 2 razy mi wyjmowała, część sama wyszła, ale jeszcze 3 dni temu jakieś kawałki znalazłam.
Iza też bym 2 raz nie pozwoliła sobie założyć takiego badziewu ale robili mi to w narkozie bo podczas porodu dałam popalić personelowi tak że do szycia chcieli żebym spała.:baffled: Tak więc nie miałam na to wpływu a zresztą i tak bym nie wiedziała że tak to bedzie wyglądać.
 
Iza - no wlasnie nie ma nikogo :-(:-(:-( mąż jakoś jutro w nocy bedzie ale co z tego jak we wtorek do pracy a on pracuje od rana do wieczora wiec nie odpoczne :-( moze jak ululam po kąpieli to sie odrazu sama poloze, o ile da sie ululac księżniczka :dry: wyciągnelam smoka, ktorego kupilam na czarna godzine (dodam ze nie chcielismy jej dawac) ale coś czuje ze to juz skraj mojej cierpliwości, , troche pocmokala to przynajmniej placzu nie bylo, ale byla glodna wiec to i tak wiekszego sensu nie mialo, ale jak mi bedzie po kapieli i papu marudzic to jej dam i moze bedzie ssac to zasnie :baffled: ja ze zmeczenia padam a ona tylko pol godzinki dzis spala na spacerku :dry: maruda moja
 
Witam się wieczorkiem

Znów trochę mało wolnego czasu a tu tyle się ciekawego dzieje – czytania a czytania...

Najpierw o nas
Dziś marudny dzień i wszystko przez to że gwiazda nie chce odbijać po jedzeniu – może raz dziennie jej się to uda ku radości mamy. A potem wycie bo bączki i kupki bolą i próbowałam już chyba wszystkiego żeby jej pomóc ale jestem bezsilna.
Do tego przyjechał wczoraj mąz który już na wstępie mnie wkurzył bo spacerować mogliśmy tylko godzinkę bo KUBICA ważniejszy od córci której nie widział 5 dni...

Dziś dołączyli teściowie i mieliśmy obiadek z okazji jutrzejszej rocznicy ślubu. Wiec kupa zamieszania.
A rok temu byłam taka szczuplusienka bbbbbbbbbbbbuuuuuuuuuuuu:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:

Iwonka co do smoczka to na Marysię wołam smoczyca. Nie martw się ja też czaiłam się ale wolę żeby ssała smoka niż palce. A ma bardzo silny odruch ssania. Czasami od razu po karmieniu pakuje łapki do buzi. Smok ją bardzo uspokaja. Zobaczysz jaką poczujesz ulgę.

Co do szwów to ja też mam rozpuszczalne ale w ogóle mi nie przeszkadzały a teraz same wychodzą. To chyba zależy od ciała i organizmu bo moja mama po 3 latach od operacji potrafiła sobie kawałek nitki z szyi wyjąć.

Dalsze plany – mam nadzieję że w ciągu 2 lat zdecydujemy się na drugiego szkraba bo obydwoje jesteśmy jedynakami i zdania że to nie jest dobre dla dziecka. Mąz bardzo by chciał synka.;-);-);-)
 
My tez juz po przyjemnosciach, Cieciunio wykapany wcina kolacje;-) a ja zagladam
Iwonka smoczek to jeszcze nie zbrodnia:tak:, ile ja bym dala zeby ktores moje chcialo go ciagnac, a teraz szczegolnie bo Bartolini......tak jaby marudny:happy:, jak ma cie to odciazyc:tak:, a jak szybko ja oduczysz (ponoc 8-10 miesiac jest najlepszy, wiem od kolezanek:happy:) to ominiesz przedszkole ze smokiem w buzi;-)

Kachurku Ty jeszcze sie meczysz:szok:, az mnie ciekawosc zzera jaki porod byl:baffled:, skoro az tyle szwow :no:

A co do plci to jakos pare dni temu ogladalam w tv jak plec zaplanowac i bylo wiele porad:sorry2:ale ja zapamietalam tylko :laugh2:ze jak sie bz bz po okresie to sa szanse na dziewczynke, a jak sie strzela w okresie owulacji to na chlopaka:tak:, tylko czego wczesniej mi tego nie powiedzieli:-D;-)
 
Dobry wieczór,
Iza- ale Ty szalejesz z tymi kebabami, zazdroszczę Ci, ciekawe kiedy ja się odważę zjeść coś porządnego..., mam nadzieję, ze Pati Ci wybaczy , ale po arbuzie i innych rzeczach było ok , więc myslę że kebab tez przejdzie. Ja niestety muszę bardzo uwazac na to co jem.
Iwonka- ja wczoraj też zdesperowana dałam małej smoka, bo nie mogłam nawet się załatwic, a plan był taki ze nie będziemy jej go dawac. Coraz częściej myślę jednak, ze będzie zmiana planu odnosnie smoczka, bo rzeczywiście momentalnie się uspokoiła. Zobaczymy, najgorsze, ze moja księzniczka nauczona juz na rączkach...
Aga, ja też bardzo bym chciała drugą dzidzię, myślę ze za jakies 3 latka, chociaz mój m się trochę obawia, bo jest sporo ode mnie starszy, ale już moja w tym głowa, zeby go przekonac. Zgadzam się z Tobą, ze to krzywada dla dziecka, jesli chowa się samo.
Wczoraj spotkałam koleżankę , która jest w ciązy i nie spodziewałam się takiej reakcji po sobie, bo jak zobaczyłam jej brzuszek to mi się smutno zrbiło i tęskno bardzo. O mało się nie popłakałam. Mykam, bo może poszaleję trochu z mężem dziś.....
 
No ssie troszke tego smoka ale chyba nie bardzo jej pasuje taki uklad, oczywiscie woli cyca i ciągłe bujanie a mi już ręce opadają :baffled: w całym dniu od 5 rano to spała pól godziny na spacerze i 10 minut w domu :szok: jadla rowno co 2 godziny ale przy cyckach to godzine a następna godzina lulania i marudzenia oby jutro bylo lżej:no: juz myslalam ze ja ululalam po kapieli no to do lozeczka i zonk za 2 minuty placz i znow lulanko, polozyla sie w koncu i ja zmykam :tak: najgorsze jest to ze jak juz wstanie o 5 to maruda juz nie zasnie ladnie :-( ehh
dobranoc kobitki i życze przespanych nocek
 
Hej kochanieńkie!!!

Iza - no wlasnie nie ma nikogo :-(:-(:-( mąż jakoś jutro w nocy bedzie ale co z tego jak we wtorek do pracy a on pracuje od rana do wieczora wiec nie odpoczne

Iwonka, a jakaś psiapsiółka? Albo chociaż znajoma? Sąsiadka? Nie wstydź się prosić o pomoc, bo widać, że bardzo jej potrzebujesz.

Do tego przyjechał wczoraj mąz który już na wstępie mnie wkurzył bo spacerować mogliśmy tylko godzinkę bo KUBICA ważniejszy od córci której nie widział 5 dni...

FACECI! :crazy:
A figurka sie nie martw, za rok znowu będziesz taka szczupluteńka :)

Kachurku Ty jeszcze sie meczysz:szok:, az mnie ciekawosc zzera jaki porod byl:baffled:, skoro az tyle szwow :no:

A co do plci to jakos pare dni temu ogladalam w tv jak plec zaplanowac i bylo wiele porad:sorry2:ale ja zapamietalam tylko :laugh2:ze jak sie bz bz po okresie to sa szanse na dziewczynke, a jak sie strzela w okresie owulacji to na chlopaka:tak:, tylko czego wczesniej mi tego nie powiedzieli:-D;-)

No mnie też zżera, ale skoro to taka trauma to wolę nie naciskać. Chociaż fajnie by było gdybyście babeczki pouzupełniały wątek porodowy :)
Renia - uwielbiam Cię czytać aparatko :)))

Dobry wieczór,
Iza- ale Ty szalejesz z tymi kebabami, zazdroszczę Ci, ciekawe kiedy ja się odważę zjeść coś porządnego..., mam nadzieję, ze Pati Ci wybaczy , ale po arbuzie i innych rzeczach było ok , więc myslę że kebab tez przejdzie.

Wczoraj spotkałam koleżankę , która jest w ciązy i nie spodziewałam się takiej reakcji po sobie, bo jak zobaczyłam jej brzuszek to mi się smutno zrbiło i tęskno bardzo. O mało się nie popłakałam. Mykam, bo może poszaleję trochu z mężem dziś.....

Patu wybaczyła kebaba, jak kebab przeszedł to chyba już wszystko mogę jeść :))

Ja też strasznie się rozglądam za brzuszkami i gapię jak nienormalna - tak samo zaglądam w wózeczki i lampię się na starsze już biegające maluszki :)) Dziwne ciągotki... niepokojace heh.


No niestety nocka tym razem wróciła do punktu wyjścia. Pierwsza pobudka o 1 (bez karmienia ją uśpiłam) a potem o 4 rano. Nie wiem dlaczego... może dlatego, że wczoraj do 21 siedzieli u nas goście, aż w końcu musiała wyprosić :wściekła/y: bo sami by pewnie nie domyślili się, że chcę dziecko nakarmić i uśpić ghrrr. Lubię gości generalnie, ale takich z wyczuciem sytuacji.

Teraz moje maleństwo wagi ciężkiej leży i co chwilkę sama zdejmuje sobie skarpetki. Każdy sposób jest dobry, żeby ściągnąć na siebie uwagę mamy haha.

Ciekawe co tam słychać u Maksika, Antosia i Martynki malutkiej... no i jak tam zdróweczko Sebastianka?

miłego dzionka cioteczki.... buziaki dla Waszych pociech.
 
Hej :)
Kachurku, współczuję Ci bardzo !!!!!!!! Wiem co to znaczy uwierające szwy, bo mi też jeden się ostał i wżynał mi się w ciało, bolało jak cholera, ale poszłam do ginki, przycięła i było ok... A potem sam się wchłonął... A Ty Bidulko się namęczysz....
Iwonka, Tobie dużo siły i wytrwałości !! Już nie długo będzie lepiej, bo Nasze Maluchy coraz starsze i będą się umiały troszkę sobą zająć !! Buziaczki dla ciebie i Marudki ;)

O... I miałam pisać i pisać, a moja Marudka też już marudzi ;)
Do później
 
reklama
Jak tam Mamy w Dzień Mamy?

My po ciężkiej nocce :wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y: Mała nie płakała ale bączki straszne ciągle idą. W nocy po 30 przestałam liczyć :crazy:. A ja na ścisłej diecie więc nie wiem od czego tyle tego. Chyba dziś wezwiemy pediatrę.

Czy koperek mogę jej dawać codziennie?
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry