reklama

Kwietnióweczki 2008

izabelinda
hehehe no troszkę mi dokuczała zgaga,w ogóle dużo mi dokuczało w tej ciąży...z synkiem bylo super bo bez objawów jakichkolwiek i dolegliwości czy problemów a teraz...uuu...ale najważniejsze że z happy endem :-):-):-):-):-):-)

oj muszę zmienić link do fotek,widzę że coś nie działa:confused:
 
reklama
Witam wszystkich w niedzielny poranek!!:-)

Ale cieplutko.....jak humorek...jak spały maleństwa!!Miłej niedzieli...Wam też zacina się BB:confused:
 
kobitki wiecie może jak odczytuje się temperaturę mierzoną w pupce??
mierzyłam Lonkowi i wyszło 37.7.
jest taki nie spokojny, nie wiem czy jechać już na pogotowie.
pomocy.
 
Odejmuje się 0.5 stopnia, czyli wychodzi, że Leo ma 37,2 stopnia. To raczej stan podgorączkowy w przypadku dziecka i nie wymaga jazdy na pogotowie.... Chyba że będzie się pogarszać mu albo dojdą inne dolegliwości.

Oby to było przejściowe Masiu.... buziaki dla Hrabiego.
 
A Czy Ty Pewna Jestes Tego Co Mowisz ?? Czy Chcesz Nastraszyc Masie ??? Zmierz Sobie Najpierw Tepke W Tylku Co:-)podaj Nam Jaka Masz :-)


DLA USCISLENIA PO WYZSZYCH 2 ZDAN

Pomiar gorączki
Temperatura mierzona w jamie ustnej jest wyższa o 0,3 stopnie Celsjusza, a w odbytnicy - o 0,5 stopni Celsjusza od mierzonej w tym samym czasie pod pachą. Temperaturę ciała możemy też mierzyć specjalnymi aparatami cyfrowymi, np. w uchu.
U niemowląt zwykle mierzymy temperaturę w odbycie, gdyż taki pomiar jest szybki, wygodny do przeprowadzenia i dokładny.
Toteż o gorączce u niemowląt i małych dzieci mówimy wówczas, gdy temperatura mierzona w odbycie wyniesie:
- gorączka - umiarkowana: powyżej 38,5 stopni Celsjusza,
- gorączka - wysoka powyżej 39,5 stopni Celsjusza,


edit ;


Masia ty jestes matkom znasz swoje dziecko najlepiej.... ale temperatura to nie jest na moje oko ale jedz do lekarza niech zobaczy malego
 
Ostatnia edycja:
nie mogę dodzwonić się do pediatry:wściekła/y::angry:
a Leoś nie spokojny. nic nie chce.
bosz jak ja się boję.
nie wiem co mam robić
a W. pojechał odwieść moich rodziców
 
reklama
Hejka

Masia - daj znać co z Leosiem naszym kochanym... Oby ten niepokój i stan podgorączkowy spowodowany był upałem a nie choróbstwem... bo przecież dzieciaczki gorzej od nas znoszą upały.

Wczoraj byłam u tej koleżanki, która wylądowała z powodu zawieruch życiowych w szpitalu psychiatrycznym, żeby ją pocieszyć, troszkę wesprzeć. Całe szczęście nie była to próba samobójcza tak jak się bałam, ale dziewczyna totalnie odjechała. Jak przyszłam była odurzona prochami i mówiła totalnie od rzeczy.... Strasznie mi jej szkoda, a zwłaszcza jej małego kilkuletniego syneczka.

Z kolei po mszy, gdy wychodziliśmy z kościoła, jakaś babcia się wywaliła na schodach, stare ręce nie wytrzymały ciężaru i walnęła twarzą prosto w bruk. Na szczęście koło kościoła dobrym zbiegiem okoliczności stała karetka, ktoś szybko podbiegł, podjechali, my w tym czasie podnieśliśmy babcię, otarliśmy z krwi... Ona w szoku mówiła że szpital niepotrzebny, ale tak się chwiała, że jakby ją mąż puścił to znów by poleciała na ziemię.

No i przez wczorajszy dzień mam w głowie kupę totalnie filozoficznych myśli związanych z życiem, problemami, przemijaniem... Jeszcze tyle przede mną, i przed moimi dziećmi...

PS: I jeszcze Polska totalnie przerżnęła mecz ;)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry