
Dzięki dziewczyny. Wiesz Ruda, my jestesmy chyba właśnie zupełnie inni, bo do tej pory najbardziej odpoczywalismy w swoim towarzystwie i w domu albo na spacerze czy w kinie no ale teraz to się odwórciło o 180 stopni bo w domu cisza gości rzadko
Mam sporo znajomych , koleżanek itd ale nie należe do osob, które dobrze się czują kiedy non stop się z kimś spotykają. Dla mnie spotkania są taką rozrywka co jakis czas i bywa wręcz odwrotnie niz u Ciebie że po przyjęciu gości jestem wręcz padnięta i nie mam na to ochoty przez kolejny tydzien

Każdy jest inny. No ale fakt faktem że czyjeś odwiedziny co jakis czas czy spotkanie dobrze robią bo rzeczywiście człowiek się mobilizuje i nei ma czasu na zastanawianie się czy zmęczony czy nie, jest wesoło, czas leci itd.
Napiszcie jeszcze czy to normalne że ten moj mały tak placze w nocy? Może to pytanie jest głupie, no bo dzieci generalnie płaczą, ale kurcze, w dzien taki z Niego wesołek a w nocy ciągle się budzi stęka, kwęka albo ryczy

Wasze maluchy też tak marudzą?
Co do ksztuszenia to kiedyś pracowałam jako niania za granicą i jedna z moich dziewczynek, miała ze 2 lata, wzięła do buzi coś, chyba jakiegoś wielkiego cukierka jej dało rodzenstwo i zaczęła się dławić. Zrobiła sie czerwona, potem nawet trochę sina, waliłam ją po plecach itd, w końcu wyplula, a ja myslalam, że padne na zawał. To było chyba najstraszniejsze wspomnienie i od tamtej pory ja mam fobie na zadławienia, dlatego Mikołajowi do ręki marchewki nie podam chyba przez kolejny rok..:-( Wszystko mu kroję na małe kawaleczki, miele itd. Raz znalazł nie mam pojecia skad suszoną morelę, siedział sam w pokoju minutkę, zaglądam bo cisza, a on siedzi z buzia zamknięta i cąły zachwycony. Od razu mnie tknęlo, zaglądam do buzi a tam ta morela...Boże, gdyby zdążył ją połknąc? Brrrr.
Także wiem co czułyście.
Co do sincow to moj syn to mały łobuz, ma je ciągle i wszedzie, na nogach, na lokciach, ostatnio sie wywalił i nabil sobie takiego ogromnego na buzi ze jak gdzies z nim szlam to czulam sie jak jakas sadystyczna matka, tak mnie ludzie mierzyli wzrokiem

Ale to normalka, bo ja mam tak ze lekko sie gdzieś otrę i juz mam siniola. W dziecinstwie biegałam poobijana gorzej niz chlopaki
