Heja moje Panie )
Anekha gratuluje i zazdroszcze córy
ja też ceee parke 
Aduś To dobrze że nie jestem w stanie opowiedzieć tu wszystkiego z mego życia wzietego bo byś padła ze śmiechu i jeszcze skurczy zbyt wczesnie bys dostała.... u mnie na chacie same drzezy...choćby jeden z nich tu wymienie....
a co byś powiedziałą na to że jakiś miesiąc temu mąż kupił dla rybek ochotki jakbys nie zajarzyła to Ci powiem że są to takie malusie cieniutkie jak nitka glizdki dla rybek do jedzenia żywe.... i wyobraz sobie że ze zawsze kupował je w woreczku z wodą....a tamtym razemkupł w innej postaci w takim sześciopaku..kwadracikach o czym oczywiście nie wiedziałąm... no i pewnego dnia... zachciało mi sie dżemu a ja zawsze na kanapki kupuje własnie w tych kwadratach...wiec biore sobie jakby niby nic jeden kwadracik nie patrzac nawet na platkietke... przygotowałąm sobie chlebek masełko i czas na samrowanie dżemu otwieram...i jeden wielki kurde krzyk az sie przestraszyłam.... i wtedy mąż mi piowiedział ze to ochotki i co ty na to??? takiego obrzydzenia dostałąm ze odeszła mi ochota na dzem do dziś... i od tamtej pory nie pozwałam trzymac zadnych pokarmów dla rybek w lodówkie dajcie spokoj.... fajnie że chodz troszke Cie rozbawiłam.... wtedy to mi wcale nie było do smiechu teraz jak komus to opowiadam to brechtam sama z siebie )
a co klawiatury to niesety mąż zauważył że nadzwyczaj jakaś jaśnitka czyściutka a jak zaczoł troszke pisac na niej..wyszlo szydło z worka że pół niesprawna jest i zasugerował mi że pewnie jązalałam....czepia sie i czepia...
ok ide wziąść pryśnic bo strasznie zmarzłam....i do łóżeczka wskocze bo zimnio mi coś,.... wiec milego wieczorku... do jutra pewnie dzis juz nie ebde miaal kiedy bo wiecie..u mnie długa kolejka do kompa.......
Anekha gratuluje i zazdroszcze córy
Aduś To dobrze że nie jestem w stanie opowiedzieć tu wszystkiego z mego życia wzietego bo byś padła ze śmiechu i jeszcze skurczy zbyt wczesnie bys dostała.... u mnie na chacie same drzezy...choćby jeden z nich tu wymienie....
a co byś powiedziałą na to że jakiś miesiąc temu mąż kupił dla rybek ochotki jakbys nie zajarzyła to Ci powiem że są to takie malusie cieniutkie jak nitka glizdki dla rybek do jedzenia żywe.... i wyobraz sobie że ze zawsze kupował je w woreczku z wodą....a tamtym razemkupł w innej postaci w takim sześciopaku..kwadracikach o czym oczywiście nie wiedziałąm... no i pewnego dnia... zachciało mi sie dżemu a ja zawsze na kanapki kupuje własnie w tych kwadratach...wiec biore sobie jakby niby nic jeden kwadracik nie patrzac nawet na platkietke... przygotowałąm sobie chlebek masełko i czas na samrowanie dżemu otwieram...i jeden wielki kurde krzyk az sie przestraszyłam.... i wtedy mąż mi piowiedział ze to ochotki i co ty na to??? takiego obrzydzenia dostałąm ze odeszła mi ochota na dzem do dziś... i od tamtej pory nie pozwałam trzymac zadnych pokarmów dla rybek w lodówkie dajcie spokoj.... fajnie że chodz troszke Cie rozbawiłam.... wtedy to mi wcale nie było do smiechu teraz jak komus to opowiadam to brechtam sama z siebie )
a co klawiatury to niesety mąż zauważył że nadzwyczaj jakaś jaśnitka czyściutka a jak zaczoł troszke pisac na niej..wyszlo szydło z worka że pół niesprawna jest i zasugerował mi że pewnie jązalałam....czepia sie i czepia...
ok ide wziąść pryśnic bo strasznie zmarzłam....i do łóżeczka wskocze bo zimnio mi coś,.... wiec milego wieczorku... do jutra pewnie dzis juz nie ebde miaal kiedy bo wiecie..u mnie długa kolejka do kompa.......



Ale nie bede naszego portal zaśmiecać takimi rzeczami heheh jeszcze pognacie mnie na inne forum hahah
jak go rozbierałam to posikał mi rączki.. to se pomyślałam dobrze że teraz bo tak by do wannienki nasiusiał... i go kąpie..lubiał sie kąpać był taki spokojny opanowany... ja tu myju myju a tu nagle cos się wynurzyło na powierzchnie wody ja patrze a to niuni klocek hahah nawet nie zdązyłam synka wykapać do końca hahah
Nie jedną z Nas to jeszcze czeka hahah Także się nie zdziwcie że coś takiego bedzie podczas kąpieli czasem pływało hahahahah )]
lece miłego dnia 