reklama

Kwietnióweczki 2008

Che che mam trochę czasu bo Kasik do mnie przyjechała, ale tak się zmęczyła, że zasnęła. No więc cichutko sobie posiedzę z wami trochę jeszcze:-)
No i po odpisuję dalej:tak:


Aduś dlaczego twój facet nie chce mieć psa?? Choć teraz jak będziecie mieć małe dziecko, to raczej nie kupujcie psa. Ale bywaj jak się urodzi oczywiście najczęściej z dzieckiem u rodziców skoro oni mają psa. Fajnie jest obserwować jak dziecko taki mały niemowlaczek zaczyna dostrzegać zwierzaki. Jak się uśmiecha na widok psa czy kota.
Moja koleżanka, która studiuje psychologię obiecała mi przywieść książki o rozwoju dzieci i podobno jest tam też duży dział o wpływie zwierząt na rozwój dzieci.
To będę wam się za jakiś czas wymądrzać;-) :-D

Silka ja też ostatnio kupiłam sobie kilka bluzek i to nie w sklepie z ubraniami ciążowymi. Znaczy się trzy tuniki dzianinowe, fajne bo są z dzianiny i zmieszczę w nich rosnące brzucho, no i mają dość duże dekolty co się przyda jak urodzę przy karmieniu.
No i kupiłam sobie w h&m na przecenie spodnie, normalnie kosztowały 189zł a ja dałam 60zł. Taki nie grube coś podobnego do sztruksu z niedużym golfikiem. Ale jeszcze są na mnie za luźne więc czekają:tak:
 
reklama
Dobry wieczór!!!!
MASIEK mój nie chce psa w domu mówi,że jakbyśmy mieli dom z ogrodem to wtedy kupimy,ale na to nie ma co liczyć więc piesi nie będzie a bym chciała bo ja choruję albo na bokserka(super się wychowują z dziećmi)albo buldoga francuskiego;-) mój woli kota a ja nie chce wole psa i nie kupimy już nic...chyba że rybki...


SILA bluzke kupiłam pewnie będzie sapał ile wlezie nawet po ciąży że dekolt bo mi się będą patrzeć:wściekła/y: ale i tak będę chodzić:sorry2::tak::happy2:


LADY uwielbiam poczytywać to co napiszesz jesteś the best...


Własnie rozmawiałam z moim mężem
i mu mówię że podliczyłam wyprawkę i mówię mu zgadnij ile a on wypalił 500 zł :baffled:....buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu ale się uśmiałam...już dawno sie tak nie ubawiłam...oj biedny nie wie co go czeka...:happy2: spadł z księżyca bidulek....:tak::-D:happy2:

 
Czesc

No wyprawka wyniesie nas do cholerki i troche także Adus zacznij mężusia oswajać z myślą że 500 zł to mała dopiero rozgrzewka hahahaha

Ja dzis tu tylko dosłownie na chwilke patrze za telefonem do lekarki i jak zwykle musze tu zajrzec...ale powiem Wam że miałam straszną noc wczoraj jadłam na sniadanie jajecznice z cebulka potem obiad kolo 14 duszona pierś z kurczaka w sosie z ziemniaczkami i buraczkami własnej roboty...i na wieczór 2 banany i to było by na tyle ..a jak przyszła 22 to mi tak jakoś zrobiło się słabo i nie dobrze że wylądowałam w ubikacji.. nad kibelkiem i zaczełam zwracac... mordowałam sie jak nie weim co i tak non stop do 4 nad ranem.... pozniej juz tylko gorzka woda nie maialam czym a organizm sam gonil na wymioty..i mnie dziwnie brzusio pobolewa.... nie wiem co sie dzieje ... jestem osłabiona strasznie... mam złe samopoczucie...ocięzała jakaś jestem i jeszcze brzuch cały mam strasznie napięty... co prawda już nie wymiotuje teraz ale coś jest nie tak bo mnie lekko muli wypiłam z rana tylko herbatke z miety...i nic nie zjem boje sie.... tazke juz do Was tu nie zajrze bo pewnie przeleze reszte dnia.... tazke pozdrawiam gorąco....
 
Dzień dobry.
Jestem wyszykowana i odpicowana jak mnie określił Wojtek, bo zaraz jadę na spotkanie opłatkowe do pracy:-)
Wczoraj jednak pojechałyśmy na zakupy. No i mam większość prezentów.
Dla Wojtka kupiłam golarkę i duży kubek do kawy. Zastanawiam się jeszcze nad jedną książką dla niego nad przygodami Mikołajka 2tom, ale się zobaczy
.
Aduś nic na siłę, psiaki są kochane, ale jeśli ktoś jest przeciwny, to nie ma co bo potem na psiakach się odbija. Oj też uwielbiam bokserki są kochane, buldożki same cudo. To chyba ty też uwielbiasz płaskie mordy. Są super:-) Choć dal mnie większość psów jest kofffana no może z wyjątkiem tych pitbulowatych i amstafowatych.......

Layd biedulko, lepiej zrób sobie dzisiaj dzień lenia, może to reakcja na to że tak intensywnie pracowałaś:tak: Trzymaj się kochanie. Buziaki dla ciebie:tak:
 
Oj Aduś nie tylko ty masz faceta o małym pojęciu ile kosztuje dziecko i wyprawka dla malucha:baffled: mój to co chwila jaka z czymś wypali, to załamka, ale już się nie denerwuję, nie tłumaczę, po prostu mówię mu "że się zobaczy" itp.
Choć ostatnio widziałam jak przeglądał książki o dzieciach, które ostatnio kupiła, no oczywiście ta dla niego została już ładnie zapakowana:tak:
Choć nie łudzę się, że on wszystko pojmie. Nie chodzi o to czy będzie potrafił zająć się młodym bo w to nie wątpię, da radę, nauczymy się też co nie co na szkole rodzenia bo się oczywiście wybieramy do takowej ale to tak gdzieś w lutym.



Hej mamusie a co was tak mało?
Gdzie gryzela, madziulka, kasia, tomka, kachurek, maja no już nie wspomnę o tych co się tak licznie na raz zjawiły powitałyśmy je i nic dalej:no:
A co z naszym prywatnym wątkiem?? Czy ktoś wie może co i jak??
 
Rzeczywiście niektórzy mężczyźni zachowują się jakby żyli w innym świecie... Mój to samo ;-) Jak mu mówię, ze wyprawka dla jednego bąbla, to koszt minimum 4 tys, a co dopiero dla dwójki, to on twierdzi, ze oszalałam i że to niemożliwe... Cóż... ja też się już nie wkurzam, bo i tak to wszystko będzie trzeba kupić, a to będzie dzień mojego triumfu :-) bo będzie mi musiał przyznać rację, he he :-):-):-) ;-)
 
Cześć dziewczyny!
Wróciłam już od rodziców, jestem wypoczęta i o 1 kg więcej na wadze:) w domu oczywiście bałagan i remont w toku - przy czym robimy przerwę na święta i nie muszę znowu do rodzinki wyjeżdzać.
Co do piesków to ja mam dwa - parkę sznaucerków miniaturowych - nie wyobrażam sobie żebym miała je teraz zganiać z łóżka one by mi tego nie wybaczyły (strasznie są rozpieszczone), mam nadzieje że nauczę dzidzię spać w swoim łóżeczku i tyle.

Lady
- dużo zdrówka życzę, odpoczywaj bidulko, czytałam ostatnio że sie napracowałaś już sporo przed Świętami wiec teraz włącz na luz i dbaj o siebie.

Pozdrawiam
 
jestem, jestem:-)
Lady wracaj szybciutko do zdróweczka:tak:
wreszcie znalazłam chwilkę;-) i już wszystko wam opowiadam:tak::-D
we wtorek byłam u nowej ginki i nawet bardzo mi sie spodobała taka miła i sympatyczna no i co najważniejsze nie robiła problemu z wypisaniem papierów do zusu tak jak moj poprzedni lekarz:wściekła/y:, chociaż byłam u niej pierwszy raz:szok: i zwolnienie dalej dała posłuchałyśmy serduszka Michasia, pobrała cytologie, zbadała dokładnie łącznie z piersiami:tak: i moja wizyta u niej trwała 40 min:szok: paweł o mało co sie nie zanudził w poczekalni:-D i ogromny plus to taki że pracuje w szpitalu w którym chyba będe rodzić:tak::-) ja już też mam choineczkę ubraną:-) a jutro jedziemy do moich rodziców na święta:-D:tak:
a co do pisaków.... są strasznie kochane, i ja bez mojej suczki to chyba bym zwariowała jakbym miała sama siedziec w domu a tak to dotrzymujemy sobie towarzystwa nawzajem:-D Moja Benia ma rok i 3 m-ce, przyniosłam ją w zeszłym roku Pawłowi na urodzinki, niebył zachwycony, ale prezentów sie nie zwraca:-D a teraz to by jej nigdy w życiu nikomu nie oddał tak się do niej przywiązaliśmy:-)
Masiek, Kachurek my też będziemy dzidzie od małego przyzwyczajali do psiaka, mój teść sobie nie może tego wyobraźic:no: wogóle on jest dziwny, najpierw jaksie dowiedział ze jestem w ciąży to chciał żebyśmy Benie zawieźli do moich rodziców i żeby tam została, ale od razu z pawłem powiedzieliśmy mu żeby sie popukał po głowie że nic takiego nie zrobimy:wściekła/y: bo on się bał że pies może mi zaszkodzić.... i taksamo sie obawia jak to bedzie jak bedzie maluszek... ale na szczęście mieszkamy już sami więc sie nie będzie wtrącał:-D
ale sie rozpisałam:zawstydzona/y: dobra ja mykam odpocząć buziaki
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry