masiek
Mamy kwietniowe'08
No tak, trochę tego było do czytania:-) mimo przed świątecznej gorączki nie jest tak źle z naszym wątkiem
no fakt ostatnio głównie zasługa Silki i aduni, ale ona tak od początku
Psiaki, między innymi właśnie z tego powodu większą część świąt spędzamy u teściów. Mieliśmy jechać na początek do mojego ojca, ale jego żona powiedziała, że mamy przyjechać bez Mopsi, bo ona się na sprzątała i nie chce psiej sierści, nie to nie, ale ja nie wyobrażam sobie świąt bez naszej kochanej mordziujki.
Moja mama stwierdziła, że jak chcemy do niej przyjechać, to mamy wcześniej przyjechać i przygotować święta
mówiłam, że mogę pomóc, bo sprzątać i stać przy kuchni, to nie mogę, a na to usłyszałam "ciąża to nie choroba i w jak się trochę wysilę nic mi nie będzie" podziękowałam, a potem teść zadzwonił powiedział, że mam się nie martwić i z Wojtkiem do nich przyjechać.
U nich nie ma, że coś musi być zrobione luzik, no i moja psina zadowolona bo tutaj są dwa dwa jamniki, z którymi może rozrabiać
no fakt ostatnio głównie zasługa Silki i aduni, ale ona tak od początku
Psiaki, między innymi właśnie z tego powodu większą część świąt spędzamy u teściów. Mieliśmy jechać na początek do mojego ojca, ale jego żona powiedziała, że mamy przyjechać bez Mopsi, bo ona się na sprzątała i nie chce psiej sierści, nie to nie, ale ja nie wyobrażam sobie świąt bez naszej kochanej mordziujki.
Moja mama stwierdziła, że jak chcemy do niej przyjechać, to mamy wcześniej przyjechać i przygotować święta
mówiłam, że mogę pomóc, bo sprzątać i stać przy kuchni, to nie mogę, a na to usłyszałam "ciąża to nie choroba i w jak się trochę wysilę nic mi nie będzie" podziękowałam, a potem teść zadzwonił powiedział, że mam się nie martwić i z Wojtkiem do nich przyjechać. U nich nie ma, że coś musi być zrobione luzik, no i moja psina zadowolona bo tutaj są dwa dwa jamniki, z którymi może rozrabiać

nie czułam nawet zmęczenia, tak wtuleni szliśmy.