Witajcie!
Na Nowy 2008 Rok zycze Wam szybkiego porodu, zdrowych dzieciaczkow oraz duzo milosci.
Silka gdzie robisz w Gorzowie badania? Ja od tego miesiaca bede juz wykonywac wszystkie tu. Lekarz tez juz wybrany. Mam lenia i nie chce mi sie juz jezdzic do Gdanska. Poza tym skoro i tak porod planuje w Gorzowie to pora na dobre tu osiąść.
Jutro wybieram sie na spotkanie organizacyjne w szkole rodzenia. Na USG w grudniu dowiedzialam sie ze mam nisko ulozone dziecko i powinnam wiecej lezec. Zapomnialam zapytac czy w zwiazku z tym moge uczeszczac na te zajecia. Zapytam leakrza w nastepnym tygodniu ale czy ktoras z Was ma moze wiedze na ten temat.
Noi czy Wy rowniez bedziecie chodzily do szkoly rodzenia? Ja decyduje sie glownie ze wzgledu na to zeby dowiedziec sie o pielegnacji i karmieniu maluszka. Jestem zielona w tych sprawach. Nidy nie mialam do czynienia z noworodkiem, u zadnej kuzynki ani siostry nie mialam mozliwosci podpatrzenia i obawiam sie ze zgine. Zwlaszcza ze do pomocy bede miala tylko meza ktory tez nie w temacie.
U mnie z nastrojami roznie. moj maz przyzwyczail sie juz do moich napadow placzu ale powiem Wam ze gorsze jest chyba to ze kazda drobnostka potrafi mnie teraz wyprowadzic z rownowagi. Uciazliwe to jak cholerka no ale co ja poradze. Tak mam.
Świeta uplynely mi smutno. Moja przyjaciolka ktora jest jeden miesiac w ciazy dalej niz my dowiedziala sie w wigilie w szpitalu ze trzeba bedzie rozwiazac ciaze ze wzgledu na niewydolnosc lozyska. Załamka totalna zwlaszcza ze 2 lata wczesniej miala juz jeden pogrzeb- Agatki urodzonej w 22tc. Na szczescie lekarz okazal sie totalnym palantem na razie jest ok. Pozostaje w szpitalu. Ma niewydolnosc szyjki. Wczoraj zalozyli jej szew wiec modlimy sie zeby chociaz jeszcze miesiac donosila Michalka pod serduszkiem. Stresow co nie miara. Przezywamy to z nia mocno. ale jakich histori nasluchalam sie w szpitalu jak do niej biegalam.
Byla dzieczyna z blizniakami. Jedno z dzieci obumierało. Wyobrazcie sobie ze lekarze w czasie operacji wyjeli to jedno dzieciatko, zaszyli dziewczyne i drugie jeszcze 1 miesiac donosila i szczesiwie urodzila. Jestem w szoku jak medecyna poszla do przodu.
Albo byla dziewczyna ktorej dziecko sie nie rozwijalo. Nie znam szczegolow anemia i cos tam jeszcze. Zrobili transfuzje krwi dla dziecka przez pempowine i juz jest ok.
Albo dziewczyna ktora miala za malo wod plodowych - dolali i jest juz ok.
Mowie Wam hstorie sa niesmaowine. Ja chodze i placze ze meczy mnie zgaga i musze spac w nocy na siedzaco. a to wszstko jest pikus jak sie poslucha takich opowiesci.
Pozdrawiam Was cieplo. soltera
Na Nowy 2008 Rok zycze Wam szybkiego porodu, zdrowych dzieciaczkow oraz duzo milosci.
Silka gdzie robisz w Gorzowie badania? Ja od tego miesiaca bede juz wykonywac wszystkie tu. Lekarz tez juz wybrany. Mam lenia i nie chce mi sie juz jezdzic do Gdanska. Poza tym skoro i tak porod planuje w Gorzowie to pora na dobre tu osiąść.
Jutro wybieram sie na spotkanie organizacyjne w szkole rodzenia. Na USG w grudniu dowiedzialam sie ze mam nisko ulozone dziecko i powinnam wiecej lezec. Zapomnialam zapytac czy w zwiazku z tym moge uczeszczac na te zajecia. Zapytam leakrza w nastepnym tygodniu ale czy ktoras z Was ma moze wiedze na ten temat.
Noi czy Wy rowniez bedziecie chodzily do szkoly rodzenia? Ja decyduje sie glownie ze wzgledu na to zeby dowiedziec sie o pielegnacji i karmieniu maluszka. Jestem zielona w tych sprawach. Nidy nie mialam do czynienia z noworodkiem, u zadnej kuzynki ani siostry nie mialam mozliwosci podpatrzenia i obawiam sie ze zgine. Zwlaszcza ze do pomocy bede miala tylko meza ktory tez nie w temacie.
U mnie z nastrojami roznie. moj maz przyzwyczail sie juz do moich napadow placzu ale powiem Wam ze gorsze jest chyba to ze kazda drobnostka potrafi mnie teraz wyprowadzic z rownowagi. Uciazliwe to jak cholerka no ale co ja poradze. Tak mam.
Świeta uplynely mi smutno. Moja przyjaciolka ktora jest jeden miesiac w ciazy dalej niz my dowiedziala sie w wigilie w szpitalu ze trzeba bedzie rozwiazac ciaze ze wzgledu na niewydolnosc lozyska. Załamka totalna zwlaszcza ze 2 lata wczesniej miala juz jeden pogrzeb- Agatki urodzonej w 22tc. Na szczescie lekarz okazal sie totalnym palantem na razie jest ok. Pozostaje w szpitalu. Ma niewydolnosc szyjki. Wczoraj zalozyli jej szew wiec modlimy sie zeby chociaz jeszcze miesiac donosila Michalka pod serduszkiem. Stresow co nie miara. Przezywamy to z nia mocno. ale jakich histori nasluchalam sie w szpitalu jak do niej biegalam.
Byla dzieczyna z blizniakami. Jedno z dzieci obumierało. Wyobrazcie sobie ze lekarze w czasie operacji wyjeli to jedno dzieciatko, zaszyli dziewczyne i drugie jeszcze 1 miesiac donosila i szczesiwie urodzila. Jestem w szoku jak medecyna poszla do przodu.
Albo byla dziewczyna ktorej dziecko sie nie rozwijalo. Nie znam szczegolow anemia i cos tam jeszcze. Zrobili transfuzje krwi dla dziecka przez pempowine i juz jest ok.
Albo dziewczyna ktora miala za malo wod plodowych - dolali i jest juz ok.
Mowie Wam hstorie sa niesmaowine. Ja chodze i placze ze meczy mnie zgaga i musze spac w nocy na siedzaco. a to wszstko jest pikus jak sie poslucha takich opowiesci.
Pozdrawiam Was cieplo. soltera

opowiastki swietne w sam raz dla kobiet w ciazy.....:-(brawo Soltera
